Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista w Wydziale Nadzoru nad Realizacją Inwestycji PGW Wody Polskie
C-Green: Mokre osady ściekowe przekształcone w czysty biowęgiel InnoEnergy

Największym wyzwaniem są racjonalne ceny za wodę

a+a-    Powrót       22 kwietnia 2020       Woda   

O realizacji Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych, wprowadzonych w 2018 roku taryfach wod-kan oraz potrzebach retencyjnych opowiada Joanna Kopczyńska, Zastępca Prezesa Wód Polskich ds. Zarządzania Środowiskiem Wodnym Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Joanna Kopczyńska
Zastępca Prezesa Wód Polskich ds. Zarządzania Środowiskiem Wodnym Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie

Teraz Środowisko: Zacznijmy od Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych (KPOŚK). Na jakim etapie jest Polska?

Joanna Kopczyńska: KPOŚK stanowi wykaz aglomeracji, które muszą zostać wyposażone w systemy kanalizacji zbiorczej i oczyszczalnie ścieków w terminach określonych w programie. Obecnie jesteśmy w trakcie piątej aktualizacji, która ma zakończyć się w 2021 r.

Wlatach 2003 – 2018 wybudowano 87,5 tys. km sieci kanalizacyjnej (z czego 2727 km sieci w roku 2018) oraz 416 nowych oczyszczalni ścieków komunalnych (13 obiektów w roku 2018); przeprowadzono 1732 inwestycji w zakresie modernizacji i/lub rozbudowy oczyszczalni ścieków komunalnych (157 inwestycji w roku 2018), a na przeprowadzenie tych inwestycji wydano imponującą kwotę ok. 69,5 mld zł (3,7 mld zł w roku 2018). Ciężar realizacji tych projektów spoczął na samorządach: nawet jeśli sięgnęły po środki unijne, to i tak znaczną sumę musiały wygospodarować z własnego budżetu. Należą im się gratulacje, gdyż naprawdę wykonały kawał dobrej roboty. Obecnie przyjmuje się, że przepustowość polskich oczyszczalni ścieków jest równa ładunkowi wytwarzanemu. To dobry wynik.

TŚ: Czyli gminy dobrze identyfikują swoje potrzeby przy planowaniu inwestycji?

JK: Przy budowie infrastruktury wodno-kanalizacyjnej grają rolę tzw. koszty ekonomiczne skali: im więcej podłączeń na kilometr sieci, tym jest ona tańsza. Wyraźnie widać, że gminy z rozproszoną zabudową mają problem z dobrym zaplanowaniem inwestycji. Mimo oczekiwań społecznych, wójtowie muszą wiedzieć, że w pewnych sytuacjach podłączenie mieszkańców do sieci nie jest racjonalne. Dyrektywa ściekowa wyraźnie wskazuje, że kanalizację zbiorczą stosujemy tam, gdzie istnieje ekonomiczne uzasadnienie dla jej funkcjonowania. W przypadku rozproszonej zabudowy należy stosować alternatywne rozwiązania, tj.: przydomowe oczyszczalnie ścieków czy szczelne szamba. Namawiamy samorządy do uważnej analizy ekonomicznej, bo jak pokazała praktyka, branża wod-kan ustala bardzo zróżnicowane ceny za swoje usługi (najwyższe opłaty z jakimi się spotkaliśmy to 58 zł za m sześc., a najniższe to 1,3 zł za m sześc.), a muszą one mieścić się w akceptowalnych granicach.

TŚ: Jak ocenia Pani współpracę z branżą w kwestii taryf? Jako konstruktywny dialog czy raczej ciągłe ścieranie poglądów?

JK: To zdecydowanie dialog, choć oczywiście zdarzają się nawet spory sądowe. Trzeba brać jednak poprawkę na to, że wszyscy uczyliśmy się stosowania nowych regulacji. Ogromna wartość całego przedsięwzięcia jest taka, że po raz pierwszy w Polsce mieliśmy szansę sprawdzić, kto rzeczywiście świadczy usługi na rynku. Okazuje się, że mamy ponad 2700 podmiotów świadczących usługi wodne, wodno-kanalizacyjne lub kanalizacyjne i wodne osobno.

TŚ: Jaka powinna być zatem optymalna taryfa?

JK: Optymalna taryfa to taka, która nie jest ani zbyt wysoka, ani zbyt niska, czyli po prostu jest dobrze skalkulowana. Przedsiębiorstwo musi zachować zdolność do inwestowania, czyli m.in. bieżącego modernizowania sieci, ale równocześnie potrafić optymalizować wydatki. Pamiętajmy przy tym, że regulator Wody Polskie ocenia jedynie, czy taryfa została skalkulowana prawidłowo i czy nie ujęto tam kosztów, których nie przewidują ani ustawa, ani rozporządzenie. Jak pokazują analizy, na cenę wody w ok. 30 proc. ma wpływ amortyzacja (czyli poniesione wcześniej koszty na inwestycje), zaś kolejne 30 proc. to koszty obsługi. To oznacza, że 60 proc. kosztów związanych z działalnością przedsiębiorstw jest poza naszą kontrolą. Ale taryfa jest tylko środkiem do celu, bo nadrzędnym celem naszego działania jest uświadomienie wszystkim, że woda stanowi dobro podstawowe.

Czytaj: Szanujmy wodę na co dzień, nie od święta

TŚ: Ale może okazać się, że woda wkrótce stanie się dobrem deficytowym. W tym kontekście wyłączenie wody opadowej z kategorii ścieków jest bardzo racjonalne. Co Pani radziłaby samorządom w tej kwestii?

JK: Regulacja miała na celu zwrócenie uwagi, że deszczówka nie jest ściekiem, a cennym zasobem - i widzimy już pozytywne efekty. Skrzynie chłonne, ogrody deszczowe, błękitno-zielona infrastruktura w miastach to popularne na świecie rozwiązania, które z sukcesem zaczynamy stosować już w Polsce. Coraz powszechniejsza jest świadomość, że jeśli wszystko zabetonujemy, to w razie ulewnych deszczy narażamy się na podtopienia; potem przychodzi susza, i podlewamy beczkowozami zieleń miejską... Potrzeba kompleksowego myślenia w zarządzaniu miastem, zaczynając od racjonalnego zagospodarowania przestrzennego.

TŚ: Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk zapowiadał, że pojemność zbiorników retencyjnych powinna osiągnąć 15 mld m sześc. wody wobec dzisiejszych 4 mld. Czy już wiadomo, gdzie powstaną nowe zbiorniki?

JK: Budowa zbiorników retencyjnych to jeden z elementów całościowego planu ograniczania skutków suszy. Ten plan zawiera również programy niebiesko-zielonej architektury miejskiej, renaturalizacji rzek i racjonalnego wykorzystywania zasobów wodnych. Każda tego typu inwestycja musi być poddana ocenie oddziaływania na środowisko, a wyważenie ewentualnych korzyści i kosztów musi być dokładnie przeanalizowane. Dobrym przykładem jest zarządzany przez nas Zbiornik Jeziorsko, znajdujący się na terenie obszaru Natura 2000. Choć jego budowa nie obyła się bez protestów organizacji ekologicznych, czarne scenariusze zupełnie się nie potwierdziły. Co więcej, zbiornik znacznie poprawił warunki hydrologiczne w tym regionie i stał się miejscem, gdzie gniazdują lub zatrzymują się bardzo rzadkie gatunki ptaków.

TŚ: Prawo wodne wprowadziło też opłatę za utraconą retencję.

JK: Tak, ta regulacja miała niestety złą prasę i została okrzyknięta zupełnie niesłusznie „podatkiem od deszczu”. Tymczasem jest to opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, czyli za zabudowanie gruntu powodujące, że woda z deszczu nie wsiąka w ziemię. Chodzi przede wszystkim o tereny, na których wybudowano magazyny, fabryki bądź parkingi. Te przepisy są bodźcem do przemyślenia tych kwestii, bo opłata jest tym mniejsza, im większa jest retencja.

TŚ: Jakie są największe wyzwania dla Wód Polskich na najbliższe lata?

JK: Myślę, że największym wyzwaniem jest długofalowe zapewnienie dostępu do wody. Wyzwaniem jest także spełnienie celów ramowej dyrektywy wodnej, czyli jak najlepszy stan wód. Ale także pogodzenie interesów gospodarczych z korzystaniem z wody, w każdym możliwym ujęciu. Zresztą, racjonalne gospodarowanie zasobami wodnymi to jedno z największych wyzwań współczesnego świata, dlatego tak dużo uwagi poświęcamy naturalnej retencji. Jednym z najtrudniejszych elementów jest ustalenie adekwatnej ceny za wodę: nie może być za wysoka, bo każdy musi mieć do niej dostęp (także w sensie ekonomicznym), ale też nie za tania, byśmy szanowali ten podstawowy zasób.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Publikacja: Ochrona środowiska w PolsceTekst został opublikowany w jubileuszowej publikacji Ochrona środowiska w Polsce. Perspektywy najbliższych lat.
Zachęcamy do zapoznania się z jej pełną treścią!

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Veolia: od Napoleona III do przejęcia Suezu (27 października 2020)Woda pitna - dobra jakość i wiele zagrożeń (23 października 2020)Jakość rzek nie powala, a ścieki wciąż do nich lecą (22 października 2020)Krajowy Plan Odbudowy – polska odsłona dopiero w 2021 r., ale i na arenie unijnej opóźnienie (22 października 2020)Formuła PPP w wod-kan pozwala kontrolować koszty (21 października 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony
Sprawdzone zielone technologie made in Poland