Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
14.05.2021 14 maja 2021

1/3 nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej bez ingerencji człowieka

1/3 nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej pozostanie bez ingerencji człowieka, na pozostałym obszarze przeprowadzone będą działania zmierzające do "zahamowania procesu destrukcji siedlisk" - zapowiedział w niedzielę minister środowiska Jan Szyszko.

   Powrót       14 marca 2016       Zrównoważony rozwój   

- Zostawiamy jedną trzecią nadleśnictw zagospodarowanych w stanie bez jakiejkolwiek ingerencji człowieka, a pozostała będzie zmierzała w tym kierunku, żeby jak najszybciej zahamować proces destrukcji siedlisk priorytetowych i równocześnie chronić gatunki charakterystyczne dla tych siedlisk - mówił na konferencji prasowej minister środowiska. Dopytywany, czy chodzi o wycinkę drzew zaatakowanych przez korniki mówił, że będą to działania z zakresu inżynierii ekologicznej, zmierzające do tego, aby zahamować proces destrukcji siedlisk priorytetowych.

Na terenie Puszczy Białowieskiej są trzy nadleśnictwa. Pytany o to, które tereny będą pozostawione bez ingerencji, a które nie, szczegółów nie podał. Zapowiedział, że najpierw zostanie przeprowadzona pełna inwentaryzacja, która określi stan "siedlisk priorytetowych".

Wycinając szkodzimy czy ratujemy?

Szyszko przed briefingiem podsumował dwudniową konferencję naukową pt. "Puszcza Białowieska - mity, fakty i przyszłość" zorganizowaną m.in. przez resort środowiska, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości oraz Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Konferencja rozpoczęła się w sobotę w Warszawie w Senacie, gdzie kilkunastu naukowców wygłosiło swoje referaty. W niedzielę uczestnicy konferencji wzięli udział m.in. w wizycie studyjnej po terenie puszczy.

Szyszko mówił, że trwa spór o puszczę, który polega na tym, że jedni uważają, że sposoby naprawcze mogą szkodzić naturalnym procesom zmian i mogą szkodzić w tym siedliskom priorytetowym, natomiast inni - jak podkreślił -uważają, że trzeba zacząć działać, żeby to ratować. Minister przedstawił propozycję programu naprawczego dla Puszczy Białowieskiej. W jego ocenie program ten jest "konieczny do realizacji". Opracowany został wspólnie z dyrektorem generalnym Lasów Państwowych. Szyszko mówił, że główną jego częścią jest zrobienie dokumentacji. Jak zauważył, las był użytkowany przez człowieka przez lata i sposób jego użytkowania zaowocował tym, jak obecnie wygląda. Dlatego trzeba dokonać dokumentacji wszystkich aktów prawno-gospodarczych z uwzględnieniem inwentaryzacji przyrodniczych związanych z wyznaczeniem rezerwatów i obszarów Natura 2000, trzech nadleśnictw gospodarczych, czyli Białowieży, Browska, Hajnówki tak daleko wstecz, jak to jest możliwe - mówił. Minister zapowiedział, że zostanie stworzona też pełna dokumentacja dostępnych artykułów prasowych i informacji internetowych ukazujących się w Polsce i poza krajem przez ostatnie 25 lat dotyczących Puszczy Białowieskiej. A także dokumentacja listów, które znajdują się w ministerstwie środowiska oraz Generalnej Dyrekcji Lasach Państwowych z ostatnich 25 lat.

Kolejnym punktem działań będzie - jak mówił - rozpoczęcie programu badawczo-monitoringowego, który ma być finansowany przez Lasy Państwowe. Obejmie on m.in. opis drzewostanów siedlisk przyrodniczych z uwzględnieniem tych najcenniejszych, badania dotyczące zawartości węgla organicznego w profilu glebowym. Będzie też prowadzona dokumentacja fotograficzna tych terenów. Szyszko mówił też, że w związku z różnymi koncepcjami ochrony siedlisk priorytetowych - wycinać bądź nie wycinać - zostanie wydzielona reprezentatywna część puszczy, która zostanie poddana swojemu własnemu losowi, będziemy ją badali i monitorowali. Dodał, że dzięki temu będzie można ocenić, czy można naprawić puszczę zostawiając to czy też może odwrotnie, zaczynając działać.

Następnie cały eksperyment zostanie poddany analizie ekonomicznej, a także strat i zysków również środowiskowych. Obecny na briefingu wiceminister środowiska Andrzej Konieczny wskazał, że w Nadleśnictwie Białowieża doprowadzono do nadmiernego rozmnożenia się kornika drukarza.

- Nadleśniczy działając w dobrej wierze i na zasadzie prawa, które go obowiązuje, wyczerpał swoje możliwości prawne w zakresie zwalczania degradacji. W związku z tym przygotował projekt, projekt został zaopiniowany i w tej chwili projekt jest w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych w Warszawie - mówił.

- Dzisiaj zajmujemy się bardzo ważną kwestią, kwestią przyszłości Puszczy Białowieskiej i kierunku dalszego postępowania. Jest to spotkanie, które wyznacza kierunki, zatem te wszystkie określone przez p. ministra zadania są kierunkowe. Teraz będziemy dopracowywać szczegóły, plany, różnego rodzaju harmonogramy i będziemy działać - dodał Konieczny.

Czarny scenariusz dla Puszczy

Przed przyjazdem ministra do Białowieży, w miejscowości odbyły się dwa protesty - zwolenników i przeciwników wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Zamieszanie wokół puszczy wywołał aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) w nadleśnictwie Białowieża na lata 2012-2021, który zakłada zwiększenie pozyskania drewna w tym nadleśnictwie, z obecnych 63,4 tys. metrów sześciennych do 188 tys. metrów sześciennych. Leśnicy uzasadniają tę decyzję gradacją kornika drukarza. Komentując te zamierzenia, Greenpeace podkreślał, że spełnia się czarny scenariusz dla Puszczy Białowieskiej, a poprzez aneks realizowany jest plan, przed którym ostrzegali naukowcy i organizacje pozarządowe. W przesłanym PAP w niedzielę wieczorem komunikacie Greenpeace propozycję programu naprawczego ministra środowiska nazwał "mydleniem oczu". - To mydlenie oczu opinii publicznej. Stanowisko naukowców jest jasne: dla zachowania wyjątkowego charakteru Puszczy i ochrony jej naturalnych procesów, powinna być ona pozostawiona sama sobie. Jednocześnie ogłoszona kolejna inwentaryzacja to tylko odsuwanie w czasie niezbędnych decyzji. Konieczne jest już teraz wyjęcie Puszczy Białowieskiej spod rygorów Ustawy o lasach i objęcie całej Puszczy ochroną - powiedział Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska. W komunikacie skomentowano też dwudniową konferencję, którą Greenpeace nazwał spotkaniem przedstawicieli kilku instytucji, z których każda jest blisko związana z ministrem i prezentuje spójne z wizją ministra stanowisko wobec Puszczy.

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku podawała wcześniej, że w 2015 r. w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to - jak podawała - 260 tys. metrów sześć., a "rozpad drzewostanów" z udziałem świerka, wskutek gradacji korników, nastąpił na łącznej powierzchni ok. 4 tys. ha. W związku ze sporem o puszczę, pod koniec lutego sejmik województwa podlaskiego zaapelował do rządu o wypracowanie kompromisowego rozwiązania w sprawie zarządzania nią oraz o działania na rzecz rozwoju tego regionu. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Powstaje mapa migracji ssaków kopytnych na Ziemi, która pomoże w ich ochronie (10 maja 2021)Światowa Unia Ochrony Przyrody: ochrona środowiska redukuje ryzyko konfliktów zbrojnych (29 kwietnia 2021)Parki narodowe w Polsce – z zewnątrz idylla, w środku kipi od sprzecznych interesów (10 marca 2021)Właściciele działek w Łebie winni zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach (16 lutego 2021)Lasy płoną na całym świecie, także w Polsce (03 listopada 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony