Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Zestaw Czyste Powietrze firmy Columbus Energy
ECOPanel: nowoczesny system do zbierania i analizowania danych nt. zużycia energii firmy Engie

22 mld zł ma kosztować polską gospodarkę wzrost cen energii w 2020 r.

a+a-    Powrót       26 października 2018       Energia   

Wzrost cen energii elektrycznej w 2019 r. będzie kosztował polską gospodarkę prawie 16 mld zł, w 2020 r. - 22 mld zł wobec 2016 r. – wyliczył Instytut Jagielloński. Dla porównania, roczny budżet na naukę i szkolnictwo wyższe to ok. 25 mld zł.

Na rynku europejskim rosną hurtowe ceny energii elektrycznej. To przede wszystkim wynik wzrostu cen europejskich uprawnień do emisji gazów cieplarnianych spowodowany reformą systemu handlu emisjami ETS. Do tego rosną ceny węgla kamiennego. Od końca 2017 r. koszt uprawnień do emisji tony dwutlenku węgla wzrósł z 6 euro do 20–21 euro obecnie, w szczycie kosztowały one ponad 25 euro. Eksperci Instytutu Jagiellońskiego nie mają wątpliwości - ceny uprawnień do emisji będą rosnąć.

Eksperci Instytutu wyliczyli, że już w br. konkurencyjność polskiego przemysłu na tle sąsiadów znacznie się pogorszyła. - W Polsce w lipcu tego roku koszt 1 MWh wynosił dla dużego odbiorcy około 69 euro, w Czechach 57 euro, a w Niemczech - przy uwzględnieniu rekompensaty - tylko 38 euro - podano.

Potrzeba nowego modelu grup zakupowych

Najsilniej wzrosty cen energii odczuwać będą sektory chemiczny, hutniczy, przemysł elektromaszynowy oraz górnictwo. W opinii analityków Instytutu "remedium" mogłyby być tzw. grupy zakupowe, choć - jak wskazali - przykład sprzed paru dni pokazał, że potrzebne będzie wypracowanie nowego modelu funkcjonowania grup zakupowych. Chodzi o rozwiązanie się grupy zakupowej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii z powodu zbyt wysokich cen energii elektrycznej zaoferowanych przez spółki.

Jak wskazali eksperci, rosnące ceny energii w niełatwym położeniu stawiają sprzedawców energii "z jednej strony ceny, które oferują odbiorcom końcowym, muszą przenosić koszty energii wynikające z cen na rynku hurtowym, z drugiej muszą tak realizować politykę cenową, by nie doprowadzić do ucieczki przemysłu z Polski czy wręcz upadku niektórych gałęzi gospodarki".

- Warto także zwrócić uwagę na sytuację operatorów systemów dystrybucyjnych, którzy z jednej strony przejmują na siebie wiele ryzyk związanych z systemem (w tym np. dodatkowe koszty generowane przez firmy, które nie optymalizują energochłonności lub profilu poboru), a z drugiej strony mogą doświadczyć niższego poziomu wolumenu dystrybuowanej energii (a co za tym idzie spadku poziomu przychodu regulowanego) ponieważ niektórzy odbiorcy – z pobudek ekonomicznych – mogą decydować się na redukowanie poboru energii elektrycznej - przekonują analitycy Instytutu Jagiellońskiego.

50 proc. z OZE i gazu

Jak mówił w czwartek prezes Instytutu Marcin Roszkowski, Polska potrzebuje zintegrowanego planu działań na rzecz energii i klimatu. - Apelujemy o budowę nowego miksu energetycznego - mówił. W jego ocenie powinno w nim być więcej OZE, na przełomie lat 20. i 30. XXI w., przede wszystkim offshore, bilansowany gazem.

- 50 - 60 proc. miksu (energetycznego - PAP) opartego na OZE i gazie, z wygaszaniem węgla (zmniejszaniem udziału w miksie - PAP), będzie jakimś kierunkiem. Do tego powinny dojść źródła kogeneracyjne i taki miks (energetyczny), który doprowadzi Polskę do zrównania z unijną średnią emisyjności - powiedział.

Roszkowski źle ocenia Ostrołękę C

W jego ocenie w Polsce nie ma szansy na powstanie elektrowni atomowej. - Nie ma takiej możliwości - wybudowanie dwóch bloków po 2400 MW za 70 mld zł przy obecnej wartości polskiej elektroenergetyki szacowanej na ok. 30 mld zł, jest fizycznie niemożliwe - powiedział.

Również plany budowy bloku węglowego w elektrowni w Ostrołęce, co zapowiada resort energii, są - jego zdaniem - "kuriozalne".

- Mamy trwałą zapaść w sektorze, który dotyka 47 proc. naszego wytwarzania, czyli w sektorze węgla kamiennego. Cena (tony węgla - PAP) jest na poziomie 100 dol., my wydobywamy - to są dane z września - po 87 dol. za tonę, lecz nie jesteśmy w stanie go przewieść, skandalicznie wysoko rośnie import; tylko w lipcu ściągnęliśmy 28 proc. z zagranicy. Budowa bloków takich jak (planowane- PAP) w Ostrołęce jest kuriozalna - mówił.

Jak mówił, w Polsce "nie ma węgla". - Jeśli zbudujemy instalację na węgiel kamienny, którego nie mamy, to - de facto - robimy transfer na teren Federacji Rosyjskiej. Import z FR wzrósł - według wrześniowych danych - dwukrotnie. Budowa elektrowni w Ostrołęce jest kompletnie bez sensu - podkreślił Roszkowski. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

25 proc. OZE w 2035 r. w ukraińskim miksie energetycznym (20 lutego 2019)Projekt noweli ws. cen prądu obejmie tylko energię, a nie stawki sieciowe (19 lutego 2019)Zacieśnienie polsko-japońskiej współpracy w zakresie czystych technologii węglowych (18 lutego 2019)Przed nami VII Ogólnopolski Szczyt Energetyczny (15 lutego 2019)KE uchyla się od odpowiedzi, czy Nord Stream 2 będzie podlegał dyrektywie gazowej (14 lutego 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony