Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
23.01.2022 23 stycznia 2022

Budynki pasywne – czy ich czas przeminął?

Czy w ocieplającym się klimacie jest jeszcze miejsce dla budynków pasywnych? Artykuł o różnych podejściach do energooszczędności, trendach we współczesnym budownictwie i o tym, że budynki pasywne wcale nie muszą się przegrzewać.

   Powrót       02 maja 2018       Budownictwo   

Z jednej strony są wymogi określone dyrektywą 2010/31/UE o charakterystyce energetycznej budynków. Z drugiej - wzrost średniej temperatury w roku i fale upałów, niedające wytchnienia nawet nocą. Jak odnajdują się w tych warunkach budynki energooszczędne? Czy obiekt pasywny, charakteryzujący się możliwie jak największą szczelnością, nie będzie - zwłaszcza latem - opcją za mało komfortową?

Budynki pasywne – czy ich czas przeminął?

- Ostatnio obserwujemy trend dążenia za wszelką cenę do poprawy efektywności energetycznej rozumianej jako szczelność budynków. A budynki pasywne nie wypuszczają energii na zewnątrz i to powoduje niekiedy spadek komfortu ich użytkowania. Przy tym są szalenie kosztowne - mówi Adam Ambrozik z firmy Velux. Twierdzi on, że Unia Europejska odchodzi obecnie od promowania budynków pasywnych, skupiając się przede wszystkim na tym, by budynki były zeroemisyjne.

Podobnego zdania jest Katarzyna Kobiela z firmy Arcadis biorącej udział w przygotowywaniu planów adaptacji do zmian klimatu dla 44 polskich miast. – Moda na budynki pasywne minęła już kilka lat temu. Obecnie stawia się przede wszystkim na termomodernizację budynków i ograniczenie zużycia energii. W naszych planach adaptacji dla miast nie ma miejsca dla budynków pasywnych, bo skupiamy się na obiektach użyteczności publicznej, takich jak szkoły, przedszkola, urzędy, domy spokojnej starości. Miasto nie wybuduje ich przecież w standardzie pasywnym, zwłaszcza że liczy się tu komfort termiczny korzystających z nich osób – podkreśla Kobiela.

Przegrzewaniu budynków pasywnych da się zapobiec

Rzeczywiście w przypadku budynków pasywnych powstaje wątpliwość, czy w czasie przedłużających się fal upałów nie dochodzi przypadkiem do przegrzewania tych obiektów. - Klient zawsze ma wybór i może zabezpieczyć budynek przed przegrzaniem – mówi Agnieszka Figielek, architekt i właścicielka firmy Pasywny M2, członek zarządu stowarzyszenia Wielkopolski Dom Pasywny. Jak dodaje, budynki w standardzie pasywnym powstają przecież nie tylko w klimacie umiarkowanym - na przykład we Włoszech. Tam od strony południowej obiektu w ogóle nie stosuje się przeszkleń.

W wytycznych odnośnie projektowania domów pasywnych (stworzonych przez Instytut Budownictwa Pasywnego) napisano, że o przegrzaniu budynku można mówić dopiero wtedy, gdy przez ponad 10 proc. roku panuje w nim temperatura powyżej 25 st. C. Inwestor budynku nie musi się godzić na to minimum. Może zamontować żaluzje i zawsze pamiętać o ich spuszczaniu; może posadzić od strony południowej drzewo. Jeśli chodzi o wentylację, to powinna być wyposażona w bypass, a nocą trzeba zapewnić większą częstotliwość wymian powietrza. W budynkach pasywnych można też wykorzystywać chłód odpadowy z pomp ciepła (wtedy jest to tzw. chłodzenie aktywne – nie mylić z klimatyzacją). Przy projektach z mniejszym budżetem wystarczą okna zaprojektowane na przestrzał – wtedy bardzo skuteczne jest nocne wietrzenie.

Domy plusenergetyczne kontra najprostsze rozwiązania

Zdaniem Agnieszki Figielek Unia Europejska i cały świat nie tylko nie rezygnują, ale wręcz zmierzają w kierunku budynków o standardzie nawet wyższym niż pasywny, czyli charakteryzujących się zerowym lub nawet dodatnim bilansem energetycznym. – Nasza pracownia od 2015 r. projektuje właściwie tylko takie budynki – mówi. Jednym z nich jest obiekt, który w sierpniu 2017 r. miał swoją rocznicę od momentu wybudowania. – Po roku dokonaliśmy obliczeń i okazało się, że budynek wyprodukował więcej energii niż zużył (11 tys. kWh vs 9 tys. kWh). Nadwyżka wyniosła 2 tys. kWh energii. Osiągnięcie takiego wyniku było możliwe m.in. dzięki zainstalowanym na dachu panelom fotowoltaicznym wyjaśnia Agnieszka Figielek.

Zdaniem Adama Ambrozika górę powinny brać w budownictwie jednak najprostsze rozwiązania. - Odpowiedni dobór materiałów budowlanych i rozsądne podejście do projektowania budynków wystarcza, by dać bardzo dobre efekty, także pod kątem efektywności energetycznej - mówi. Poleca nie rezygnować z naturalnych rozwiązań, takich jak światło dzienne czy naturalna wentylacja w postaci położonego wysoko małego okna. - Ciepło idzie wówczas do góry i uchodzi grawitacyjnie​ przez lufcik. To pozwala zapewnić komfort w pomieszczeniu – dowodzi.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

NCBR: 37,5 mln zł dla wygranych gmin w realizacji projektu „Budownictwo efektywne energetycznie i procesowo” (21 stycznia 2022)W Bełchatowie w 2022 r. powstanie centrum recyklingu dla energetyki konwencjonalnej i odnawialnej (04 stycznia 2022)Co służy poprawie efektywności energetycznej? Spis przedsięwzięć w najnowszym obwieszczeniu MKiŚ (30 grudnia 2021)EEA o zrównoważonym rozwoju europejskich miast (29 grudnia 2021)Zostań ekspertem efektywności energetycznej. Pilotaż nowego narzędzia wsparcia programu „Czyste Powietrze” (27 grudnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony