Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.05.2024 19 maja 2024

Mniej romantyczne oblicze jemioły. Gatunek rosnącym zagrożeniem dla miejskich drzew

   Powrót       27 grudnia 2023       Ryzyko środowiskowe   
W Poznaniu usuwa się nawet kilka tysięcy

Jemioły jest coraz więcej i arboryści nie dają rady z nią walczyć. Skupiają się na ochronie drzew, które są cenne, bo nie da się ochronić wszystkich; rozprzestrzenianiu jemioły sprzyja ocieplanie klimatu - ocenił w rozmowie z PAP dendrolog dr inż. Marcin Kolasiński.

Dr inż. Marcin Kolasiński z Katedry Roślin Ozdobnych, Dendrologii i Sadownictwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu w rozmowie z PAP zaznaczył, że jemioła, czyli półpasożyt pobierający z zaatakowanego drzewa wodę i sole mineralne, staje się coraz większym zagrożeniem dla gatunków rosnących w miastach. - Niestety jemioły jest coraz więcej i arboryści nie dają rady z nią walczyć - podkreślił.

- Jeżeli drzewa w miastach będą porażane przez jemiołę, a my nic z tym nie będziemy robić, to niestety te drzewa będą stopniowo zamierać. Dlatego arboryści skupiają się na ochronie drzew, które są cenne - duże i dorodne lub rzadkie. Niestety nie da się ochronić wszystkich. Patrząc realnie, w tej chwili jesteśmy na przegranej pozycji - przyznał.

Skuteczne sposoby walki z jemiołą

Pytany o sposoby walki z jemiołą, jako obecnie najskuteczniejszy, wskazał odcinanie gałęzi, na której rośnie krzak półpasożyta. - Jemioła ma tzw. haustoria, czyli ssawki, które wrastają w drewno. Jeżeli zetniemy krzew jemioły, to haustoria zostają w drewnie i w ciągu roku czy dwóch krzew potrafi odrosnąć, dlatego należy odciąć całą gałąź - powiedział Marcin Kolasiński.

Jak dodał, taki sposób zwalczania jemioły, zwłaszcza, gdy ta występuje blisko pnia, na grubych konarach, może jednak doprowadzić do zniszczenia drzewa. - W takich przypadkach trzeba ściąć krzew jemioły, a miejsce gdzie wyrastała zabezpieczyć np. czarną agrowłókniną, tak, aby zacienić ten fragment gałęzi. Z tego co wiem, np. w Poznaniu w ten sposób usuwanych jest rocznie kilka tysięcy krzaków jemioły - zauważył.

- Jeżeli znajdziemy jakiś chemiczny lub biologiczny sposób walki z jemiołą, to będzie szansa na ograniczenie jej występowania. Natomiast samo "mechaniczne" usuwanie tego półpasożyta jest drogie - chodzi o wejście na drzewo i usunięcie z niego 20 -30 krzaków oraz zacieniowanie każdego miejsca ich wycięcia - zaznaczył naukowiec.

Podkreślił, że były już przeprowadzane próby chemicznego zwalczania półpasożytów, ale stosowane środki wpływały na całe porażone drzewo. - W Czechach są prowadzone nowe próby. Chodzi o środek chemiczny, który ma powodować, że nie zamykają się aparaty szparkowe, co miałoby powodować wysychanie krzewów jemioły. No ale na razie ten środek jest na etapie badań. Zarejestrowanie go i wprowadzenie do produkcji potrwa kilka lat - przyznał.

Nie tylko jemiołuszki

- Jemioła to gatunek rozdzielnopłciowy, który kwitnie w bardzo nietypowym okresie - w lutym i na początku marca, więc wzrost temperatury w sezonie zimowym powoduje, że ma sprzyjające warunki do rozwijania owoców. To jest jeden z czynników rozprzestrzeniania się jemioły i wynika z ocieplania klimatu - powiedział dendrolog.

Jak dodał, owoce jemioły na kolejne drzewa przenoszą ptaki. - Kiedyś to były tylko jemiołuszki, które występowały u nas w niewielkich liczbach. Żywią się one owocami jemioły i czyszcząc dzioby przyklejają je do gałęzi oraz konarów innych drzew. Jednak obecnie, coraz więcej gatunków ptaków nie odlatuje zimą na południe, tylko pozostaje w miastach. I one także zainteresowały się owocami jemioły, dlatego mamy większe grono osobników, które ją rozprzestrzeniają - podkreślił dr Kolasiński.

Czytaj też: Co będzie się liczyć w 2023 r.? Zieleń

Jak wskazał jemioła w przeszłości atakowała głównie drzewa o miękkim drewnie, takie jak topole czy wierzby, jednak obecnie półpasożyty rosną na większości gatunków, a jednym z nielicznych wyjątków jest dąb szypułkowy.
Pytany o to jak szybko jemioła jest w stanie doprowadzić do obumarcia zaatakowanego drzewa ekspert zaznaczył, że zależy to od gatunku. - Na zdrowej, nieuszkodzonej lipie 20-30 krzaków może rosnąć przez kilka lat i drzewo sobie z nimi poradzi. Natomiast w przypadku sosny już jeden czy dwa krzewy mogą spowodować obumarcie całego drzewa - powiedział.

Źródło:

Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Adoptuj Łąkę: biznes na rzecz ratowania cennych ekosystemów (08 maja 2024)Odnowa bioróżnorodności w Parku Śląskim (07 maja 2024)Energia z morza Cykl edukacyjnych vodcastów Ørsted oraz TOK FM (19 kwietnia 2024)Dobre praktyki dla rzek żwirodennych (16 kwietnia 2024)Ponad 100 mld euro na zieloną transformację w latach 2021-2027. Jak działa polityka spójności (02 kwietnia 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony