Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
17.06.2024 17 czerwca 2024

Jedna turbina, tysiące komponentów. Gros z nich może pochodzić z Polski

Możliwości są ogromne, ale mało kto o nich wie. Np. krajowi producenci części dla branży automotive mogliby szybko wyspecjalizować się w produkcji podzespołów do generatorów oraz innych modułów turbin wiatrowych. O local content w praktyce, rozmawiamy z Grzegorzem Siarką, Prezesem GPO.

   Powrót       22 czerwca 2023       Energia       Artykuł promocyjny   
Grzegorz Siarka
Prezes Spółki Generator Produkcja Opole Sp. z o.o. (GPO).

Teraz Środowisko: Spółka Generator Produkcja Opole (GPO) produkuje generatory do turbin wiatrowych w ramach niemieckiej Grupy Enercon GmbH, potentata lądowych turbin wiatrowych. Jaką rolę w procesie produkcji odgrywa łańcuch dostaw?

Grzegorz Siarka (GS): Mimo iż turbina wiatrowa ma dość prostą konstrukcję, bo składa się z wieży, gondoli, generatora i skrzydeł, to jeśli wejdziemy głębiej w specyfikację tego produktu, szybko okaże się, że mamy do czynienia z bardzo wymagającym procesem produkcyjnym. Sam generator składa się z ok. 500-600 różnych komponentów (w zależności od modelu) i materiałówm.in., takich jak: miedź, stal, tworzywa sztuczne, żywice, smary czy farby. Obok dużych komponentów stalowych stanowiących korpus generatora, mamy też śrubki, podkładki, uszczelki czy przewody. Wszystkie są ważne, by cykl produkcyjny nie został zakłócony. Każdy przestój to ogromne koszty dla fabryki. Dlatego też stabilny łańcuch dostaw jest kluczowy, nawet w przypadku takich wydawałoby się prostych i drobnych komponentów, jak śrubki czy nakrętki. To on decyduje o koszcie wytworzenia produktu końcowego, dlatego jest nie do przecenienia! Przy wyborze dostawcy ważna jest więc analiza ryzyka i tzw. total landed cost, czyli całkowite koszty związane z zakupem u danego dostawcy.

TŚ: Co oznacza stabilny łańcuch dostaw?

GS: Stabilny to taki, który zapewnia terminowe dostawy produktów/komponentów zgodnie z harmonogramem zamówienia o określonej jakości. Optymalny model opiera się o zdywersyfikowane źródła dostawców, gdyż ograniczenie się do jednego dostawcy z kraju BCC, w mojej ocenie, jest zbyt ryzykowne. Poza tym zarówno polscy, europejscy, jak i azjatyccy dostawcy mają swoje mocne i słabe strony. Ostatnie lata pokazały nam brutalnie, że jeśli działa się globalnie to trzeba brać pod uwagę to, co dzieje się na świecie i być przygotowanym na każde okoliczności. W związku z tym strategia, jaką przyjęliśmy w obszarze produkcji generatorów dla firmy Enercon opiera się na regionalizacji. Działając globalnie nie możemy dopuścić do tego, aby dany problem w regionie uniemożliwił produkcję całej Grupy. Jeśli będziemy mieć zagwarantowane niezależne od siebie łańcuchy dostaw, a zakłady produkcyjne Enercon w różnych krajach, będą także działały niezależnie od siebie, to bez względu na to, co się dzieje na świecie, będziemy w stanie utrzymać ciągłość produkcji. W najgorszym razie nastąpi opóźnienie, ale nie paraliż.       

TŚ: Im dłuższy łańcuch dostaw, tym dłuższy czas reakcji?

GS: Dokładnie, jeśli np. kupujemy komponenty w Chinach, to wiemy, że statek z zamówionym towarem do Europy dotrze za 6 do 8 tygodni, ale jeśli doliczymy do tego odprawy celne i inne formalności, to może to być nawet 10-12 tygodni (o ile oczywiście nie wydarzy się żaden wypadek i np. jakiś kontenerowiec nie utknie w Kanale Sueskim, jak to miało miejsce w 2021 r.). Jeśli np. długi element stalowy przypłynie z Chin uszkodzony, to wiemy, że odesłanie go będzie wiązało się nie tylko z kosztami transportu, ale też gigantyczną stratą czasu. Tu znów wracamy do dywersyfikacji, współpracując z rożnymi dostawcami jesteśmy w stanie naprawić uszkodzony element u innego, lokalnego dostawcy. Najistotniejsze jest jednak skracanie łańcuchów dostaw, ponieważ lokalni dostawcy mają szereg atutów.

TŚ: Czy to korzyści ekonomiczne, czy raczej jakościowe? Jakie to mocne strony?

GS: Takie i takie. Lokalni dostawcy mają tę przewagę, że gwarantują szybki czas reakcji (nie dzielą nas tysiące kilometrów), potrafią szybko przystosowywać się do nowych warunków rynkowych, są kreatywni i wbrew pozorom, także konkurencyjni cenowo względem dostawców azjatyckich. Nasze doświadczenie pokazuje, że zacieśnienie współpracy z polskimi dostawcami jest doskonałym sposobem na kreowanie sytuacji win – win. Np. stosujemy model współpracy polegającym na tym, że dostawca otrzymuje od nas określony pakiet zamówień z góry na , co zapewnia mu stabilność finansową i możliwość rozwoju. Ze swej strony dostawcy są za to skłonni zagwarantować nam utrzymanie tzw. zapasów bezpieczeństwa w swoich magazynach.

Wielkim atutem lokalnych dostawców jest też to, że istnieje możliwość zaangażowania ich na bardzo wczesnym etapie współpracy w procesy badawczo-rozwojowe (tzw. subject supplier involvement). Nasi konstruktorzy i inżynierowie wsparci o specjalistyczną wiedzę i doświadczenie dostawców są w stanie optymalizować procesy produkcyjne i tworzyć najwyższej jakości produkt. Doświadczenie pokazuje, że dostawcy często zadają wiele trudnych pytań, na które nie zawsze od razu znamy odpowiedź. Taka współpraca motywuje do identyfikacji i eliminowania potencjalnych ryzyk, jakie mogą się na etapie produkcji pojawić. Czerpiąc wiedzę z różnych źródeł, otrzymujemy lepszy produkt. Wymaga to otwartości z obu stron, ale opłaci się wszystkim. Koszty złej jakości łańcucha dostaw to bomba z opóźnionym zapłonem!

TŚ: Czy jest wielu chętnych do współpracy?

GS: Póki co inicjatywa leży wyłącznie po naszej stronie. Szukamy dostawców, sprawdzamy profile produkcyjne zakładów i proponujemy współpracę. Odbyłem wiele rozmów z potencjalnymi dostawcami w kraju i zagranicą. Reakcja jest zazwyczaj ta sama: wielkie zdziwienie. Widzę znikomą świadomość wśród przedsiębiorców, że energetyka wiatrowa to bardzo perspektywiczna branża, dająca możliwość rozwoju dostawcom nie mającym z nią dotąd do czynienia. Producent małego komponentu dla branży automotive, dość prosto może wyspecjalizować się w produkcji konkretnego komponentu tworzącego infrastrukturę dla energetyki wiatrowej i budować swoją pozycję na rynku. Może, ale zazwyczaj nawet o tym wcześniej nie myśli. Tymczasem w samych Niemczech zapotrzebowanie na nowe lądowe turbiny wiatrowe będzie ogromne. To ogromna szansa dla polskiego przemysłu.

GPOArtykuł powstał we współpracy z Generator Produkcja Opole (GPO)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

300 firm podpisało Kartę dla wiatru. Współpraca w branży offshore wind ponad granicami (12 czerwca 2024)Budowanie portów i stawianie wiatraków na morzu – Budimex jest gotowy (06 czerwca 2024)Potrzeba strategii przemysłowej dla krajowych podmiotów (03 czerwca 2024)Debata „Przyszłość przemysłu bateryjnego w Polsce” (27 maja 2024)Polski offshore potrzebuje decyzyjności i patriotyzmu gospodarczego (21 maja 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony