Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
28.09.2021 28 września 2021

Kopacz: da się pogodzić bezpieczeństwo energetyczne Polaków i ekologię

   Powrót       03 listopada 2014       Energia   

Premier Ewa Kopacz mówiła w poniedziałek w Opolu, że można jednocześnie zabezpieczyć obywateli pod względem energetycznym jak i zapewnić bezpieczeństwo środowiska. Według niej jest to możliwe dzięki osiągnięciom ze szczytu klimatycznego.

Premier podkreśliła na poniedziałkowej konferencji w Opolu - gdzie odwiedziła elektrownię - że tylko polskie spółki skarbu państwa do roku 2020 zainwestują w sektor energetyczny ponad 114 mld zł.

Czyli widzicie państwo, jak ważną dziedziną jest dziś rozwój i modernizacja całego sektora energoelektrycznego. To bezpieczeństwo (energetyczne - PAP) jest zapewnione również tymi osiągnięciami, które przywieźliśmy ze szczytu klimatycznego - mówiła Kopacz. Przypomniała, że wynegocjowano tam m.in. przedłużenie do 2030 r. możliwości darmowych emisji.

Postanowienia na szczycie

Unijni przywódcy uzgodnili na szczycie Brukseli, że UE ograniczy emisje CO2 o co najmniej 40 proc. do 2030 r. względem roku 1990. Kompromis przewiduje, że mniej zamożne kraje UE (z PKB poniżej 60 proc. średniej unijnej) - wśród nich Polska - będą mogły do 2030 r. przekazywać darmowe pozwolenia na emisję CO2 elektrowniom. O taki zapis walczyła premier Ewa Kopacz. Bez takiej klauzuli byłby trudno powstrzymać podwyżkę cen energii elektrycznej w Polsce.

Najmniej zamożne państwa UE podzielą się też środkami ze specjalnej rezerwy utworzonej z 2 proc. pozwoleń na emisję. Według nieoficjalnych wyliczeń przekazanych przez źródła dyplomatyczne oznacza to, że do 2030 r. Polska otrzyma ok. 7,5 mld zł na modernizację naszej energetyki.

Dzięki osiągnięciom szczytu - zaznaczyła premier podczas konferencji prasowej w Opolu - Polacy będą mogli korzystać w energetyce z nowoczesnych technologii i innowacyjnych metod tak, by chronić środowisko, nie podwyższając cen prądu w Polsce. Te dwie rzeczy w wydaniu odpowiedzialnych i inwestorów i zarządzających taką inwestycją (jak elektrownia w Opolu - PAP) jak również polityki rządu pozwolą pogodzić bezpieczeństwo energetyczne Polaków i bezpieczeństwo środowiska, a więc i bezpieczeństwo zdrowotne Polaków - podkreśliła szefowa rządu.

Znaczone pieniądze

Premier tłumaczyła, że pieniądze z 2-procentowej rezerwy pozwoleń na emisje, to pieniądze "znaczone", które muszą być wykorzystane na modernizację sektora elektro-energetycznego. Dopytywana, zaznaczyła, że pieniądze z tej rezerwy trafią także do opolskiej elektrowni.

Nowa elektrownia, która tutaj stanie, blok pięć i sześć, to będą te bloki, które będą o 25 proc. mniej emitować CO2 do atmosfery - powiedziała szefowa rządu.

Kopacz powtórzyła, że to, co udało się uzyskać Polsce podczas brukselskiego szczytu, na którym państwa UE decydowały o nowym pakiecie klimatycznym do roku 2030, sprawia, że ceny energii dla polskiego konsumenta nie wzrosną.

Premier podkreśliła, że zawarta w konkluzjach szczytu klauzula rewizyjna, o którą walczyła Polska, sprawia, że gdyby chciano zasadniczo zmienić ustalenia dotyczące pakietu klimatycznego, to będzie musiało się to odbyć na Radzie Europejskiej, czyli jednomyślnie. Oznacza to, że do takiej ewentualnej zmiany konieczna będzie także zgoda Polski.

Największy plac budowy w Europie

Szefowa rządu przed konferencją prasową wzięła w poniedziałek udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę nowych bloków energetycznych Elektrowni Opole w Brzeziu k. Opola. Podczas swojego wystąpienia podkreślała, że inwestycja ta jest największym chyba placem budowy w całej Europie, jeśli chodzi o inwestycje energetyczne. Przypomniała, że w swoim exposé mówiła o szeroko pojętym bezpieczeństwie dla wszystkich Polaków. A więc skoro bezpieczeństwo energetyczne jest tak ważne dla mojego rządu, to nie mogło mnie dzisiaj tutaj zabraknąć – mówiła.

Dodała, że Elektrownia Opole będzie największą elektrownią, która będzie swój prąd produkować (...) z polskiego węgla. Będzie to największa inwestycja w polski przemysł w wolnej Polsce – tłumaczyła Kopacz i podkreśliła, że budowa oznacza również "niesamowitą liczbę” miejsc pracy - ok. 4 tys.

Wielki krok dla przemysłu energetycznego

Kopacz zaznaczyła również, że przy temacie bezpieczeństwa energetycznego należy pamiętać, co dzieje się w całym kraju. Pamiętajcie o takich miejscowościach jak Stalowa Wola, Włocławek, czy wreszcie moje Kozienice, z mojej ziemi radomskiej. Tam powstają podobne elektrownie, elektrownie, które będą wytwarzać prąd z polskiego węgla – tłumaczyła premier i zaznaczała, że to oznacza gwarancję utrzymania wydobycia węgla i gwarancję miejsc pracy w krajowym górnictwie. Te wszystkie nowe bloki, które powstaną w ciągu kilku lat, będą w sumie dawać moc około pięciu tysięcy megawatów, (…) to znaczy 12 proc. zapotrzebowania na energię dla naszych obywateli – zaznaczyła.

Podkreśliła również, że to, co zdarzyło się w ostatnim czasie – szczyt klimatyczny oraz inwestycje w Opolu i pozostałych miejscach, takich jak np. Turów czy Jaworzno, to wielki krok do tego, by zmodernizować cały przemysł energetyczny w Polsce.

Roztropna polityka

Obecny w Elektrowni Opole minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński uznał, że "roztropna polityka ostatnich lat rządów" zwieńczona została "roztropnym stanowiskiem szczytu klimatycznego w Brukseli” wynegocjowanego dzięki "twardej postawie pani premier".

W jego opinii inwestycja w Elektrowni Opole pokazuje, iż można pogodzić elementy biznesowe z tym, że biznes ten nie jest agresywny dla środowiska. Musimy w spuściźnie naszym dzieciom i wnukom zostawić jak najlepsze środowisko, a wiemy, że elektrownie opalane węglem kamiennym pokrywają zapotrzebowanie blisko 50 proc. prądu dla naszych obywateli. Ale przy zastosowaniu tych najnowszych technologii, o których mówiła pani premier, redukcja CO2 wyniesie około 25 proc. poprzez zwiększenie efektywności. I to będzie najwyższa efektywność elektrowni opalanej węglem kamiennym w Europie - dodał Karpiński, wskazując na nowe bloki opolskiej elektrowni.

Polski węgiel

Minister skarbu mówił też o spójnym systemie budującym bezpieczeństwo energetyczne polskiego przemysłu elektroenergetycznego, a przez to gospodarki. Ten spójny system realizuje się inwestycjami w Turowie, w Kozienicach, w Jaworznie, Szczecinie, Świnoujściu, Gdańsku i tutaj w Opolu. To jest konsekwentna polityka, która poprzez decyzje szczytu klimatycznego i bardzo radykalne postawienie sprawy - że ten przemysł elektroenergetyczny może być budowany w oparciu o nasze źródła surowców naturalnych, o polski węgiel - buduje nasze bezpieczeństwo - zaznaczył Karpiński. I dodał: Wierzę, że terminowo, za cztery lata, spotkamy się tutaj (w Opolu - przyp. PAP), odbierając pierwszy prąd z bloku numer 5, a pierwszym kwartale 2019 – z bloku numer 6.

Żelazna postawa polityków

Prezes zarządu Polskiej Grupy Energetycznej Marek Woszczyk zapewnił, że rozbudowa opolskiej elektrowni idzie zgodnie z planem - zarówno jeśli chodzi o budżet, jak i kolejne etapy realizacji. Podkreślał, że inwestycja ta zakłada dużo wyższą sprawność, niż dotychczasowa flota wytwórcza w polskiej energetyce, co m.in. oznacza niższą emisję substancji uznawanych za szkodliwe dla środowiska - przede wszystkim CO2.

Woszczyk dziękował też premier i ekipie rządowej za efekt negocjacyjny na szczycie Rady Europejskiej zaznaczając, że dzięki temu PGE, jako inwestorowi, o wiele łatwiej prowadzić tę inwestycję, bardziej komfortowo w wymiarze ekonomicznym. Dodał, że darmowe uprawnienia do emisji CO2, które miały skończyć się w roku 2019, gdy inwestycja w Opolu powinna być oddana do użytku, dzięki żelaznej postawie polskich negocjatorów będą dostępne także po roku 2020. A więc - jak zaznaczył - przez co najmniej dekadę eksploatacji tej inwestycji. Inwestycji, która jest obliczana na co najmniej trzy do czterech dekad - tłumaczył.

27% OZE

Porozumienie osiągnięte przez unijnych przywódców na szczycie Brukseli przewiduje ponadto, że udział energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii elektrycznej w UE wyniesie co najmniej 27 proc. w 2030 r. Cel ten będzie wiążący na poziomie całej Unii, ale nie dla poszczególnych państw członkowskich. Obecnie udział energii odnawialnej to ok. 14 proc.

Unia ustaliła też, że zwiększy efektywność energetyczną o co najmniej 27 proc. Cel ten będzie niewiążący. To mniej niż proponowała na początku roku Komisja Europejska, która chciała zobowiązania do zwiększenia efektywności energetycznej o 30 proc. Dlatego UE zamierza ponownie przyjrzeć się uzgodnionym zapisom w tej sprawie w 2020 r. i będzie mogła podwyższyć ten cel do poziomu proponowanemu przez KE.

Sektory ETS

Z perspektywy Polski ważny jest też podział wiążącego na poziomie UE celu ograniczenia emisji na sektory objęte systemem handlu pozwoleniami (ETS) i takie, które są poza nim. W tym pierwszym przypadku redukcja na poziomie unijnym ma wynieść 43 proc., w drugim 30 proc. (w porównaniu do 2005 r.).

We wnioskach znalazł się zapis przewidujący, że w sektorach poza systemem ETS (w rolnictwie, handlu i transporcie) żaden kraj nie będzie mógł zwiększać emisji, a redukcja wyniesie od 0 do 40 proc. Polska chciała zwiększać w tym sektorze emisje, jednak zapisy ze szczytu tylną furtką dają nam taką możliwość na zasadzie wymiany z innymi krajami. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Kurtyka: w połowie 2022 r. będą konkrety dotyczące budowy elektrowni jądrowej (24 września 2021)Ile będzie nas kosztowało bezpieczeństwo energetyczne? (14 września 2021)Wody Polskie zaskarżyły do sądu decyzję MKiŚ ws. Siarzewa (07 września 2021)Wiatraki na terenach poprzemysłowych? Propozycja Ministerstwa Rozwoju i Technologii (03 września 2021)Cable pooling, czyli jak idea współdzielenia (po)łączy energię z wiatru i słońca (30 sierpnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony