Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.01.2022 19 stycznia 2022

Ludzie muszą zacząć wymagać więcej od deweloperów

Czy budynki o niemal zerowym zużyciu energii będą w Polsce masowo powstawać, jak się w nich mieszka i ile kosztują, a także o całościowym wpływie takich obiektów na środowisko – mówi w wywiadzie Henryk Kwapisz z Grupy Saint-Gobain.

   Powrót       19 października 2016       Budownictwo   
Henryk Kwapisz
dyrektor ds. relacji instytucjonalnych Grupy Saint-Gobain w Polsce

Teraz Środowisko: Firma Saint-Gobain stawia głównie na energooszczędne budynki mieszkalne. Na czym polega Państwa zaangażowanie w konkurs Eco-Miasto?

Henryk Kwapisz: Zgodnie z wytycznymi UE to budynki publiczne mają być przykładem dla wszystkich budujących, jak należy je wznosić. Stąd też muszą one sprostać wyższym wymaganiom dwa lata wcześniej niż wszystkie pozostałe. Dlatego też Saint-Gobain, poprzez swoje marki: Adfors, Isover i Weber, wsparł konkurs Eco-Miasto nagrodą, która umożliwi poprawę jakości i efektywności energetycznej istniejącego obiektu zwycięskiej gminy.

TŚ: Czy Polska ma szansę wdrożyć przepisy unijne obligujące do stawiania od 2021 r. wyłącznie budynków „o niemal zerowym zużyciu energii”?

HK: Cel jest osiągalny bez najmniejszych problemów, co nie znaczy, że rzeczywiście zostanie osiągnięty w Polsce. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa podało wymagania dla takich budynków w Warunkach Technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, ale nie są one identyczne z oczekiwaniami unijnymi. Według UE mają to być budynki o niemal zerowym zużyciu energii (nearly zero energy buildings), natomiast po polsku zdefiniowano je jako budynki o niskim zapotrzebowaniu na energię.

Według polskiego ministerstwa wymagania spełniają już budynki wielorodzinne o zapotrzebowaniu na energię 65 kWh/mkw./rok, daleko im więc do budynków pasywnych (tu zapotrzebowanie to wynosi nie więcej niż 15 kWh/mkw./rok).

: Czyli ministerstwo nie dąży do zaostrzenia wymagań co do nowo powstających budynków...

HK: Wymagania mogłyby być rzeczywiście wyższe, bo mamy wiele przykładów domów, które praktycznie wcale nie zużywają energii i co więcej, świetnie się w nich mieszka.

TŚ: Należy tu jednak zapytać, o ile takie domy są droższe.

HK: Budynki powstające w oparciu o standardy naszej firmy (mamy własny standard Multi-Comfort), zużywające nie więcej niż 9 kWh/mkw./rok kosztują od 4 do 10 proc. więcej niż budynki standardowe (chodzi oczywiście o koszty budowy). Natomiast Polski Związek Firm Deweloperskich obliczył, że dla wielorodzinnych budynków koszt ten wzrośnie tylko o 4 proc. Koszty budowy mogą się generalnie różnić ze względu na wybrane wyposażenie wewnętrzne, dlatego trudno tu o dokładne oszacowanie.

Czas zwrotu z inwestycji zależy z kolei m.in. od źródła energii cieplnej – w przypadku ogrzewania na prąd ten czas zwrotu będzie inny niż w przypadku opalania budynku np. ekogroszkiem. Krajowa Agencja Poszanowania Energii szacuje, że generalnie jest to od 7 do 15 lat.

TŚ: Skoro jednak jest to inwestycja droższa, długo się zwraca, a w świetle przepisów krajowych nie musimy inwestować w domy pasywne, to właściwie po co nam taki dom?

HK: Bo w takim domu po prostu lepiej się mieszka! Jest w nim komfortowo pod względem cieplnym i akustycznym, jest estetycznie i bezpiecznie, m.in. materiały użyte w budynku są niepalne, ale również bezpieczne dla zdrowia - nie emitują żadnych szkodliwych substancji. Taki dom jest też tak skonstruowany, żeby powietrze, którym oddychamy, miało odpowiednią jakość.

Poza tym staramy się, aby dom miał jak najmniejszy wpływ na środowisko w sumie, w całym swoim cyklu życia. Oczywiście, jeśli będzie zużywał mniej energii, to wytworzy mniej emisji i to jest najważniejsze.

Jednak dla nas ważny jest też etap rozbiórki budynku – staramy się, żeby wszystkie odpady mogły zostać ponownie przetworzone. Uczymy np. wykonawców, żeby gromadzili selektywnie płyty gipsowo-kartonowe w specjalnie przygotowanych opakowaniach zbiorczych. Przetwarzamy też szkło - produkując wełnę szklaną czy szyby wykorzystujemy nawet w 70 proc. stłuczkę szklaną. Problemem jest jednak na razie świadomość wykonawców, którzy nie są przyzwyczajeni do segregowania.

TŚ: Czy w domach Multi-Comfort preferuje się stosowanie odnawialnych źródeł energii?

HK: Na przykład nasz modelowy dom w Zielonkach Wsi pod Warszawą z odnawialnych źródeł ma pompę ciepła, ale tylko na ciepłą wodę, ogrzewanie ma natomiast elektryczne, podłogowe. Takie rozwiązanie okazało się po prostu najtańsze.

TŚ: Ale ogrzewanie elektryczne jest przecież bardzo drogie…

HK: W tym przypadku to w ogóle nie wychodzi drogo - do tego domu w ogóle nie trzeba dostarczać ciepła, ogrzewanie bardzo rzadko się włącza. Po pierwsze jest on szczelny, a po drugie zaś ma zyski cieplne. Ciepło wytwarza czteroosobowa rodzina poprzez swoje codzienne funkcjonowanie: gotowanie, pranie i mycie się. Ciekawym rozwiązaniem jest urządzenie zakładane na rury kanalizacyjne zapewniające odzysk ciepła ze ścieków.

TŚ: Ile osób już kupiło i doceniło taki dom?

HK: Generalnie budynków efektywnych energetycznie jest w Polsce paręset, ale ich liczba rośnie – powstaje kilkadziesiąt rocznie. Z naszych domów w standardzie Multi-Comfort Saint-Gobain korzysta siedem rodzin, ale projektów budynków w tym standardzie kupiono już około 100, z czego zrealizowano prawdopodobnie kilkadziesiąt.

TŚ: Czy kontrolujecie Państwo później wykonawców obiektów według projektu Multi-Comfort?

HK: Nie. Jeśli ktoś chce uzyskać potwierdzenie, że jego dom spełnia standardy Multi-Comfort, to zapewniamy taką certyfikację (we współpracy z KAPE). Nie każdy jednak musi chcieć przejść ten proces, ze względu na dodatkowy koszt.

TŚ: A co z innymi typami budynków? Czy są budowane zgodnie ze standardami energooszczędności?

HK: Budynki wielorodzinne na przykład to niestety słaby punkt, jeśli chodzi o oszczędzanie energii, a to z powodu przepisów, które wymagają od deweloperów wznoszenia budynków spełniających tylko minimalne wymagania. Ma to oczywiście wpływ na zyskowność, bo ponadstandardowe wymagania to dodatkowy koszt. Dopóki ludzie nie zaczną oczekiwać od deweloperów, że chcą mieszkać w budynkach o niskim zapotrzebowaniu na energię, dopóty nic się w tym względzie nie zmieni.

Jeśli chodzi o budynki użyteczności publicznej, to te nowo wznoszone rzeczywiście są już efektywne energetycznie - widać sporą poprawę na rynku. Budynki te powinny osiągnąć wspomniane w przepisach parametry energooszczędności dwa lata wcześniej – już w 2019.

W sektorze biurowym z kolei buduje się obiekty sprzyjające środowisku, ale z przyczyn komercyjnych – obserwujemy intensywny wzrost zainteresowania certyfikacją LEED i BREAM.

Ewa Szekalska: Dziennikarz Eco-MiastoTekst powstał w ramach projektu Eco-Miasto, którego celem jest rozpowszechnienie i wdrażanie w polskich gminach dobrych praktyk w zrównoważonym rozwoju. Projekt organizowany jest przez Ambasadę Francji w Polsce, Centrum UNEP/GRID-Warszawa oraz Teraz Środowisko.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

W Bełchatowie w 2022 r. powstanie centrum recyklingu dla energetyki konwencjonalnej i odnawialnej (04 stycznia 2022)Co służy poprawie efektywności energetycznej? Spis przedsięwzięć w najnowszym obwieszczeniu MKiŚ (30 grudnia 2021)EEA o zrównoważonym rozwoju europejskich miast (29 grudnia 2021)Zostań ekspertem efektywności energetycznej. Pilotaż nowego narzędzia wsparcia programu „Czyste Powietrze” (27 grudnia 2021)Kraków: Miasto dołącza do „Stop Smog” (22 grudnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony