Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
02.03.2024 02 marca 2024

“My jesteśmy transformacją sektora energetycznego”

Społeczeństwa wielu krajów wręcz domagają się aktywnego udziału w produkcji energii, bo wiedzą, że mogą mieć z tego tytułu korzyści. By energetyka obywatelska stała się faktem w Polsce, potrzebne są mechanizmy wsparcia, w tym taryfy gwarantowane.

   Powrót       28 maja 2015       Energia   

Czym jest energetyka obywatelska? Jak sama nazwa wskazuje, chodzi o produkcję energii przez obywateli, a nie przez koncerny energetyczne. To jednak coś więcej niż tylko „zwykły” prosumentyzm, bo oznacza zaangażowanie w produkcję energii nie tylko pojedynczych osób, ale całych społeczności. Wówczas możliwe jest dzielenie się zarówno kosztami, jak i wynikającymi z tej produkcji korzyściami. Najlepszym przykładem energetyki obywatelskiej są spółdzielnie energetyczne, nazwane przez Matthiasa Rehma z Ambasady Republiki Federalnej Niemiec również obywatelskimi grupami energetycznymi.

Nieprzypadkowo to właśnie przedstawiciele Niemiec – Lutz Ribbe z Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EKES) oraz Matthias Rehm – opowiadali podczas VIII Forum Energetyki Prosumenckiej o spółdzielczym modelu rozwoju energetyki. Niemcy stanowią bowiem dobry przykład tego, jak powstawanie spółdzielni energetycznych przyczynia się do rozwoju OZE i jak duży wpływ na produkcję energii w tym kraju mają sami obywatele.

Połowa mocy w rękach obywateli

W roku 2012 udział obywateli, jeśli chodzi o moc zainstalowaną w źródłach OZE, wyniósł w Niemczech 47 proc. (34 GW), z czego gospodarstwa rolne miały ponad 11 proc. Udział koncernów energetycznych stanowił jednocześnie tylko 12 proc. A energii z OZE wyprodukowano w minionym roku ponad 157 TWh, udział zielonych źródeł w produkcji energii elektrycznej stanowił prawie 26 proc.

Połowa mocy w rękach obywateli – jak Niemcom się to udało? Sekret tkwi w kolektywnym, spółdzielczym podejściu do produkcji energii. W Polsce taki model może wywoływać złe skojarzenia z niechlubnej przeszłości, ale nie zapominajmy, że jest to jedna z najbezpieczniejszych form działalności gospodarczej – bardzo rzadko zdarza się spółdzielniom ogłaszać upadłość. U naszych zachodnich sąsiadów działały w 2014 r. 973 spółdzielnie energetyczne skupiające 145 tys. udziałowców. W spółdzielniach tych było zaangażowane 470 mln euro kapitału własnego. W ciągu roku mogą wyprodukować 830 GWh energii - wystarczającej, by zasilić 230 tys. gospodarstw domowych o przeciętnych potrzebach.

Produkcja na miejscu: stabilna, tania i efektywna

Produkcja na miejscu oznacza, o czym mówił Matthias Rehm, stabilność dostaw energii elektrycznej i ciepła. Ponadto dużo łatwiej i szybciej można rozwiązać ewentualny problem techniczny, mając całą instalację na miejscu. Ceny energii w modelu spółdzielczym są niższe w porównaniu z produkcją zcentralizowaną, cechuje je też stabilność. Inna sprawa, że w przypadku tego typu produkcji wysoka jest generalnie akceptacja społeczna OZE – dużo łatwiej jest ludziom zgodzić się na ustawienie np. wiatraka na ich terenie w przypadku, gdy są jego udziałowcami. Jak podkreślał podczas Forum Grzegorz Wiśniewski z Instytutu Energetyki Odnawialnej, takie podejście do produkcji energii pozwala stworzyć miliony miejsc pracy oraz zatrzymać dochody w regionach, gdzie energia jest produkowana. Efektywnie wykorzystywane są też wtedy wszystkie lokalne zasoby, np. biomasa.

Z analizy EKES powstałej na podstawie serii wizyt studyjnych w sześciu państwach członkowskich UE (Niemcy, Polska, Francja, Wlk. Brytania, Litwa, Bułgaria) wynika, że społeczeństwo wręcz domaga się aktywnego udziału w produkcji energii. Jest zainteresowane głównie korzyściami ekonomicznymi, jakie może mieć z tego tytułu, niekoniecznie natomiast łagodzeniem zmian klimatycznych.

Liczą się motywy ekonomiczne

Motorem działań większości ludzi zawsze będą – i trzeba sobie to jasno powiedzieć – motywy ekonomiczne. Dlatego do rozwoju energetyki obywatelskiej doszło tylko w tych krajach, gdzie ustanowiono taryfy gwarantowane, o czym wspomniał podczas Forum Energetyki Prosumenckiej Grzegorz Wiśniewski. Z analizy EKES-u(1) wynika jasno: najważniejsze jest wsparcie dla zdecentralizowanej produkcji energii przez obywateli. Liczą się więc systemy dotacji, pożyczek i wsparcia produkcji. Procedury administracyjne muszą być proste, szybkie i przystępne cenowo. EKES zaleca zebranie wszystkich procedur w ramach punktów obsługi, które kompleksowo doradzałyby inwestorom. Podkreśla też kwestię udziału obywateli w opracowywaniu krajowych planów działań dotyczących energetyki.

Transformacja w Polsce będzie możliwa wówczas, gdy przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego będą mogli powiedzieć to samo, co Niemcy podczas wizyt studyjnych EKES-u: My nie tylko wspieramy transformację sektora energetycznego – my jesteśmy transformacją sektora energetycznego.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Przypisy

1/ ODMIENIĆ PRZYSZŁOŚĆ ENERGETYKI: SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE JAKO GŁÓWNY PODMIOT PRODUKCJI ENERGII ZE ŹRÓDEŁ ODNAWIALNYCH. Analiza EKES-u na temat roli społeczeństwa obywatelskiego we wdrażaniu dyrektywy UE w sprawie odnawialnych źródeł energii
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/927-analiza-EKES-odmienic-przyszlosc-energetyki.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Energetyka prosumencka i nowe parki narodowe. Co o klimacie i środowisku mówi umowa koalicyjna? (13 listopada 2023)Analiza programów wyborczych pod kątem ochrony środowiska. Cz. 5 – zrównoważony rozwój (10 października 2023)Analiza programów wyborczych pod kątem ochrony środowiska. Cz. 4 – ochrona przyrody (09 października 2023)Analiza programów wyborczych pod kątem ochrony środowiska. Cz. 3 – gospodarka wodna (05 października 2023)Analiza programów wyborczych pod kątem ochrony środowiska. Cz. 2 – gospodarka odpadami (04 października 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony