Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
18.05.2021 18 maja 2021

Nadchodzą trudne czasy dla karpia

Hodowla karpia jest dziś dla środowiska źródłem wielu korzyści. Niemniej w związku z planowanym przez Unię Europejską rozwojem akwakultury, może pojawić się wiele zagrożeń. Organizacje ekologiczne walczą o to, by je w przyszłości zminimalizować.

   Powrót       23 grudnia 2015       Zrównoważony rozwój   

Nawet nie wiemy, jakie mamy szczęście, mogąc co roku w Wigilię raczyć się karpiem. Bo jest to przeważnie karp ekologiczny. Jak powiedział PAP ichtiolog dr Grzegorz Dietrich, karp jest hodowany na ogół w warunkach ekstensywnych, karmiony paszami naturalnymi i ekologicznym zazwyczaj zbożem. Ponadto ryba ta żywi się pokarmem pochodzącym ze środowiska naturalnego, np. ślimakami czy roślinami wodnymi.

Dzisiejsza hodowla karpia niesie same korzyści

Hodowla karpia, taka jak jest obecnie w Polsce prowadzona, przynosi środowisku liczne korzyści. Kompleksy stawów są bardzo ważnym siedliskiem roślin, zwierząt i innych organizmów żywych, również tych rzadkich i zagrożonych. Często są to cenne tereny pod względem ornitologicznym, np. stanowią miejsca postoju ptaków podczas migracji oraz miejsca lęgów dla wielu rzadkich ptaków wodno-błotnych. Hodowle te zwiększają tym samym bioróżnorodność gatunkową obszarów. Zaliczane są również do tzw. obiektów małej retencji, poprawiając bilans wodny kraju.

Karpi będzie mniej

Cieszmy się więc karpiem póki możemy, ponieważ wkrótce sytuacja może się zmienić. Już wkrótce stanie się w Polsce prawdopodobnie rybą rzadszą, a przy tym hodowaną w sposób daleko mniej ekologiczny. W obliczu kurczących się zasobów ryb w morzach i oceanach oraz rosnącego popytu na produkty rybne Komisja Europejska planuje rozwój akwakultury: zamierza wspierać ją finansowo, zachęcać państwa i podmioty do inwestycji w ten sektor produkcji. Jak mówił w listopadzie br. na antenie Polskiego Radia Tomasz Nawrocki, dyrektor Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa, Polska też chce skorzystać z tej szansy, tym bardziej, że ma odpowiednie ku temu tereny. Zapowiedział on rozwój akwakultury intensywnej, jak również zmiany w asortymencie hodowanych ryb. Karpi będzie zdecydowanie mniej (dziś stanowią ponad połowę ryb pochodzących z kontrolowanej hodowli), a nacisk przeniesie się na produkcję pstrąga, a także łososia. W programie „Rybactwo i Morze” na lata 2014-2020 pula środków przeznaczona na akwakulturę wynosi blisko 270 mln euro.

Zagrożenia akwakultury intensywnej

Nawrocki poinformował również, że hodowcy postawili sobie za cel podwojenie produkcji ryb pochodzących z hodowli intensywnej. Co to może oznaczać dla konsumenta, dla środowiska? Organizacje społeczne, w tym OCEAN2012 (międzynarodowa koalicja na rzecz reformy Wspólnej Polityki Rybackiej UE) ostrzegają przed akwakulturą intensywną, która nie liczy się z kosztami środowiskowymi i jest nastawiona na szybkie zyski.

Kampania Klubu Gaja „Jeszcze żywy karp”, która skupia się na humanitarnym traktowaniu karpi w przedświątecznym szale zakupów, jest również poświęcona kwestii rozwoju akwakultury. Członkowie Klubu podkreślają, że rozwój ten może stać się dużym zagrożeniem dla ludzi i środowiska. Wśród środowiskowych niebezpieczeństw akwakultury wymieniane jest zanieczyszczenie wód (duże farmy ryb produkują ogromne ilości ścieków, a przy produkcji wytwarzane są duże ilości związków azotu, co powoduje zakwit sinic), czy też trzebienie dzikich gatunków (ryby hodowlane, które przedostaną się z hodowli do środowiska naturalnego wypierają gatunki dzikie). Z kolei mało zróżnicowane biologicznie zbiorniki, jak również bardzo duże zagęszczenie hodowanych zwierząt narażają je na choroby i pasożyty.

Zrównoważona hodowla ryb

Autorzy kampanii wskazują w tym kontekście, że możliwość kontrolowanego i rozważnego stosowania leków ma najwyższe znaczenie - zarówno ze względu na dobrostan zwierząt, jak też z uwagi na jakość i bezpieczeństwo produktów. Organizacja OCEAN2012, której Klub Gaja jest członkiem, zaznacza w swoim oficjalnym stanowisku, że należy skupić się m.in. na rozwijaniu zrównoważonej i ekologicznie odpowiedzialnej akwakultury. Najważniejszym elementem osiągnięcia tego celu jest zapewnienie, by europejskie hodowle ryb nie bazowały na karmie pochodzącej z przemysłowych połowów paszowych, które prowadzą do nadmiernej eksploatacji naturalnych łowisk.

Mając na uwadze zmiany, jakie czekają nas w najbliższych latach, szanujmy karpie – nie transportujmy ich do domów w reklamówkach pozbawionych wody, nie pozwalajmy im się męczyć. Tym bardziej, że jest to niezgodne z prawem - ustawa z dnia 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt (z późniejszymi zmianami) zabrania zadawania zwierzętom bólu lub cierpień, w tym także transportu żywych ryb lub ich przetrzymywania w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody uniemożliwiającej oddychanie.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

„Chroń morze!” to pakiet strategicznych działań na rzecz Bałtyku (23 marca 2021)Brexit jednak z umową. Jakie zapisy o ochronie środowiska? (28 grudnia 2020)Ponad 1/3 dziko żyjących stad ryb jest nadmiernie poławiana (28 grudnia 2020)Strategia dla energii z morskich źródeł odnawialnych: 300 GW z wiatru i 40 GW energii oceanicznej do 2050 r. (20 listopada 2020)Do trzech razy sztuka, czyli gospodarka wodna w rękach Ministra Infrastruktury (16 listopada 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony