Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
27.09.2021 27 września 2021

Nadchodzi ekspansja energetyki odnawialnej

Światowe zużycie energii wzrośnie do 2040 r. o 30 proc., przy równoczesnym spadku zużycia węgla – przewiduje IEA. Równocześnie odnotowuje się 40-procentowy roczny wzrost energetyki wiatrowej i 70-krotny wzrost rynku fotowoltaiki w minionej dekadzie.

   Powrót       12 listopada 2015       Energia   

W najnowszym wydaniu World Energy Outlook (WEO 2015), Międzynarodowa Agencja Energetyki (International Energy Agency – IEA) podjęła się trudnego zadania: przewidzieć energetyczną przyszłość świata. W tym celu uwzględniono cztery możliwe scenariusze: 1. kontynuacja obecnej polityki (current policy scenario), 2. nowa polityka, obejmująca zobowiązania klimatyczne poszczególnych krajów (INDC), 3. scenariusz stabilizacji klimatycznej, nazywany scenariuszem 450 oraz 4. scenariusz taniej ropy naftowej. Przy każdej opcji zastosowano zaawansowane wielkoskalowe narzędzia modelujące.

Aktualna sytuacja ekonomiczna świata jest mocno związana z niską ceną baryłki ropy naftowej. Jest ona m.in. efektem świadomej polityki państw OPEC, mającej na celu zniszczenie amerykańskiego rynku oleju łupkowego. Prezentując 10 listopada nowy raport World Energy Outlook, Fatih Birol - dyrektor zarządzający IEA - ogłosił, iż nie zanosi się na to, żeby cena ta wzrosła powyżej 80 dolarów do 2020 roku. Jest to bardzo zły znak dla klimatu, gdyż tania ropa nie stymuluje energetycznej transformacji i wspiera konsumpcję energii bez ograniczeń.

Żarłoczny wzrost gospodarczy

Między 1990 a 2013 rokiem zapotrzebowanie świata na energię pierwotną wzrosło o 55 proc. Jeśli nic się nie zmieni, IEA przewiduje dalszy wzrost – o kolejne 45 proc. do 2040 roku. Paliwa kopalne stanowić będą lwią część – bo aż 81 proc. - miksu energetycznego. Podkreśla się, że konsumpcja węgla jeszcze nigdy nie była tak wysoka jak w 2013 roku.

Ponadto, już niezależnie od przyjętego scenariusza, wiadomo, że światowa gospodarka wzrośnie 2,5-krotnie do 2040 roku. IEA zakłada jednak, że powinno się to wiązać z redukcją o 45 proc zużytej na 1 dolara PKB energii.

Jednak w perspektywie zbliżającego się COP21, Agencja widzi wyraźne sygnały nadchodzących zmian: OZE wytworzyły prawie połowę dodatkowej energii elektrycznej w 2014 roku i są po węglu drugim jej światowym źródłem. Propagowanie efektywności energetycznej odbywa się regionach odpowiedzialnych za ponad jedną czwartą światowego zużycia energii. Kampanie i zachęty prowadzone są w Chinach, Indiach, Stanach Zjednoczonych i Japonii, czyli w krajach o wielkiej intensywności energetycznej.

Ponadto, Agencja przeanalizowała zobowiązania INDC krajów wprowadzających politykę efektywności energetycznej i rozwijających energetykę odnawialną. Oszacowała, że ta ostatnia wyprzedzi tam węgiel najpóźniej w 2030 roku.

OZE zdetronizują węgiel w 2030 roku

W 2040 roku, połowa europejskiej energii elektrycznej będzie pochodziła ze źródeł odnawialnych; będzie to też 30 proc. energii w Chinach i w Japonii oraz 25 proc. energii USA oraz Indii. Niemniej jednak, popyt na węgiel będzie wciąż ogromny i w 2030 roku może on przerosnąć popyt na ropę. Nie zmienia tego fakt, iż węgiel ma tendencję spadkową w krajach OECD oraz że Chiny obniżą prawdopodobnie ilość importowanego węgla o 40 proc. do 2040 roku, gdyż obserwujemy odchodzenie kraju od przemysłu ciężkiego na rzecz trzeciego sektora.

Raport poświęca szczególną uwagę Indiom: to właśnie one staną się w najbliższych dekadach czołowym odbiorcą światowego węgla, jeśli nie nastąpią tam żadne ważniejsze zmiany mające na celu osiągnięcie niezależności energetycznej. Chiny pozostają ciągle wielką niewiadomą. O ile rysują się pewne tendencje, nie wiemy jeszcze, jaki będzie chiński model przemysłowy. Nie wiemy też, jak mieszkańcy Kraju Środka będą reagowali na zanieczyszczenia i czynione szkody. Rolę odegra także ustalona na najbliższe dekady polityka klimatyczna. Nie jest wykluczone, że Chiny osiągnęły już szczyt konsumpcji węgla i że zapotrzebowanie na surowiec zaczęło już spadać, wraz ze spowolnieniem chińskiej gospodarki oraz powszechną mobilizacją ludności.

O przyszłości zadecydują także takie kraje jak Australia i Mozambik – najwięksi eksporterzy węgla koksującego, a także Indonezja, RPA (oraz znów Australia), eksportujące wielkie ilości węgla kamiennego.

O ile wiadomo, że w 2030 roku węgiel mógłby ustąpić OZE pierwszego miejsca w produkcji energii elektrycznej, o tyle nie ulega wątpliwości, że jeszcze w 2040 roku będzie on dostarczał 30 proc. światowego prądu.

Wszystkie rodzaje odnawialnych źródeł energii razem wzięte plasują się dziś na drugiej pozycji w produkcji światowej elektryczności – za węglem. Ich moc zainstalowana była w 2014 roku najwyższa w historii i osiągnęła 130 gigawatów (GW). Na liczbę tę wpływa udział wielkich elektrowni wodnych, stanowiących 60 proc. odnawialnej energii w Chinach. Te ostatnie są w tym momencie największym rynkiem produkcji OZE. Dziewięć na dziesięć paneli fotowoltaicznych na świecie wyprodukowane zostało w Azji, głównie w Chinach.

Rekordy OZE i wcześniejsze niedoszacowania

Energetyka wiatrowa pobiła w 2014 roku wszystkie rekordy. W porównaniu z 2013 rokiem nastąpił tu wzrost o 40 proc. Chiny zainstalowały w ciągu tego roku 20 GW, Unia Europejska 12 GW, a Stany Zjednoczone 5 GW mocy wiatrowych. Także Brazylia i Republika Południowej Afryki stają się coraz ważniejszymi rynkami w tej dziedzinie. Progres obserwujemy też w morskiej energetyce wiatrowej, uważanej za coraz bardziej konkurencyjną technologię energetyczną. Rynek fotowoltaiki wzrósł aż 70-krotnie podczas dekady 2003-2013, głównie za sprawą Chin, Japonii i Indii. Hydroenergetyka będzie w 2030 roku najważniejszym odnawialnym źródłem energii, choć ciągle zwraca się uwagę na niewykorzystanie potencjału małych elektrowni wodnych i mikro-tam.

IEA podkreśla, że OZE odegrają kluczową rolę w walce z ociepleniem klimatu. Scenariusz ograniczający ocieplenie do 2°C oznacza 30-procentowy udział tych energii w światowej produkcji energetycznej do 2040 roku. Niezastosowanie tego scenariusza i utrzymywanie obecnej polityki – tylko 15-procentowy udział. To właśnie OZE zdecydują, w jakim stopniu uda nam się prowadzić ambitną politykę klimatyczną: między 2014 a 2040 rokiem moglibyśmy dzięki nim uniknąć emisji 130 gigaton (GT) CO2!

Niemiecka organizacja pozarządowa EnergyWatch Group oraz szwedzki uniwersytet technologiczny w Laappeenranta zajęły się porównaniem dotychczasowych prognoz z rzeczywistym rozwojem energetyki odnawialnej. Oceniły one, że IEA miała zawsze tendencje do zaniżania rytmu rozwoju OZE, zwłaszcza energetyki słonecznej, i zniechęcała tym samym inwestorów do podpisywania nowych kontraktów.

Moc wytwórcza paneli fotowoltaicznych przewidziana przez IEA w 2010 roku na rok 2024 została osiągnięta już w 2015 roku. Tak samo było z energetyką wiatrową, która w 2010 roku przewyższała prognozy o 260 proc., osiągając już wtedy poziom oczekiwany na rok 2030.

Mimo dominującej roli węgla, tempo wzrostu energetyki odnawialnej jest olbrzymie i światowy rynek może być bardzo zaskoczony nadchodzącą (r)ewolucją.

Agnès Sinaï
Tłumaczenie: Marta Wojtkiewicz

Actu-EnvironnementMateriał został przygotowany we współpracy z francuską redakcją Actu-Environnement.com

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Quo vadis zielona energio? (24 września 2021)VII Kongres Energetyczny DISE już w przyszłym tygodniu (21 września 2021)W pierwszej rundzie finansowania Instrumentu "Łącząc Europę" Energia dedykowana pula dla OZE (15 września 2021)Jak zmniejszyć rachunki za prąd? Powiedzą fachowcy na targach Greenpower (01 września 2021)Cable pooling, czyli jak idea współdzielenia (po)łączy energię z wiatru i słońca (30 sierpnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony