Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
16.10.2021 16 października 2021

Politycy: bezpieczeństwo energetyczne kraju będzie zależeć od prosumenta

Choć polscy politycy są zgodni, że prosument to ważny element bezpieczeństwa energetycznego Polski, to muszą oni dojść do porozumienia w kwestii sposobów mądrego wykorzystania węgla.

   Powrót       18 marca 2015       Energia   

Do takich wniosków doszli uczestnicy wtorkowego forum „Energetyka obywatelska w ustawie o OZE. W kierunku konsensusu politycznego w energetyce”, zorganizowanego przez Ośrodek Analiz Politologicznych oraz Instytut Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Posłowie, w tym reprezentanci klubów PiS, PSL i SLD, rozmawiali na temat sposobów zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego i określenia najodpowiedniejszego miksu energetycznego. Starali się również ocenić, czy będzie możliwe osiągnięcie konsensusu politycznego w energetyce.

Walka o prosumenta dalej trwa

Uchwalenie ustawy o OZE wraz z poprawką prosumencką - po licznych „bojach” w Sejmie, politycy uznali za niewątpliwy sukces - nazwano je nawet „cudem”. Jak jednak podkreślił poseł niezrzeszony Andrzej Rozenek, bój jest wygrany tylko po części, bo siły przeciwne prosumentowi będą robiły wszystko, by nie dopuścić do demokracji energetycznej. Jak twierdzi, koncerny energetyczne, dysponując różnymi możliwościami wpływania na rynek, będą m.in. utrudniać podłączanie instalacji prosumenckich. Gwarantem bezpieczeństwa energetycznego jest dywersyfikacja źródeł energii, ze szczególnym uwzględnieniem energetyki prosumenckiej. Pomimo, że walka pomiędzy tymi, którzy to rozumieją, a ich przeciwnikami, dalej trwa, fali prosumentyzmu - jego zdaniem - już się zatrzymać nie da.

Poseł PSL Artur Bramora, podsumowując prace nad ustawą, podkreślił, że walka o to, by w ręce obywateli oddać tylko 4 proc. OZE (zgodnie z założeniami oceny skutków regulacji taki odsetek będą mieć prosumenci w 2020 r.) była jego zdaniem zupełnie niezrozumiała. Bramora przypomniał też, że koszt wprowadzenia taryf gwarantowanych dla obywateli to zaledwie 2,2 proc. całego systemu pomocy dla OZE - a dzięki temu mamy zapewnione bezpieczeństwo energetyczne.

Technologie OZE tańsze dzięki Niemcom

Poza tym poseł podkreślił, że możemy czerpać korzyści z doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów. To właśnie dzięki Niemcom technologie, które będą się mogły w Polsce rozwijać od 1 stycznia 2016 r., są w Polsce dużo tańsze niż były 20 lat temu w Niemczech.

Bardziej sceptycznie do doświadczeń niemieckich odniosła się posłanka PiS Anna Zalewska. Jak podkreśliła, systematycznie zwiększają oni import węgla. Poza tym rządowa analiza efektów OZE w tym kraju w latach 2000-2009 wykazała, że wcale nie doszło do obniżenia emisji CO2, ponieważ pochodzą one tutaj głównie z transportu. Tymczasem Niemcy nie umieją zrezygnować z trzech samochodów przypadających na gospodarstwo domowe. Cierpią też z powodu wysokich cen energii związanych ze wsparciem dla OZE.

Prosument nauczy się oszczędzać prąd

Jeśli chodzi o przyszłość, politycy podkreślili efekty, jakie może przynieść prosumentyzm w Polsce za kilkanaście lat. Zdaniem Rozenka liczyć się będzie nie udział poszczególnych źródeł OZE, ale liczba obywateli zaangażowanych w projekt prosumencki. Jeśli w Niemczech jest ich dzisiaj 4 mln, to w Polsce, jego zdaniem, wystarczyłyby 2 mln.

Jak podkreślił z kolei poseł Bramora, bardzo ważnym, niedocenianym aspektem prosumentyzmu, będzie fakt, że indywidualni producenci energii nie będą na prądzie zarabiać (jak próbowali przekonywać przeciwnicy tej idei), ale nauczą się go realnie oszczędzać. Jeśli chodzi o proporcję wykorzystania OZE to, jak powiedział poseł PSL: Z naszych wyliczeń wynika, że jeśli w każdej polskiej gminie znalazłaby się jedna biogazownia średniej wielkości, niedużo wiatraków i odrobina fotowoltaiki, to bylibyśmy całowicie niezależni energetycznie od całego świata.

Niewykorzystany potencjał geotermalny i wodny

Cezary Olejniczak z PSL przypomniał ponadto, że poza wykorzystywaniem energii wody, słońca i wiatru, nie powinniśmy zapominać o potencjale geotermalnym Polski. Źródła geotermalne obecne są w pasie Polski środkowej - w Uniejowie, Skierniewicach, Mszczonowie czy Poddębicach. Zgodziła się z nim Anna Zalewska, która podkreśliła, że zarówno faktyczny potencjał leżący w geotermii, jak i w energii wody w Polsce, nie znalazł odzwierciedlenia w ustawie.

Dodała też, że jest zwolenniczką prosumentyzmu, małych i mikroinstalacji (jej zdaniem 20 proc. energii z OZE mogliby wytwarzać prosumenci), ale opowiada się za energetyką odnawialną bezpieczną dla ludzi i środowiska. Dlatego jej klub ogłosi wkrótce moratorium na budowę dużych farm wiatrowych. Posłanka powiedziała również, że do ustawy o OZE powinno się koniecznie włączyć ciepło.

Konsensus polityczny możliwy – choć nie do końca

Zdaniem zgromadzonych posłów, energetyka jest dziedziną, w której można się w Polsce porozumieć na szczeblu politycznym. Niemniej, jeśli poprawka prosumencka znalazła znalazła się niejako ponad podziałami, to już w kwestiach związanych z węglem i atomem tak szerokiej koalicji utworzyć się nie da. Warunkiem byłoby nauczenie się umiejętnego korzystania z węgla, ponieważ frakcje podchodzą obecnie różnie do tej kwestii.

Posłowie, którzy byli obecni na debacie, są w większości (poza PiS) przeciwni pozyskiwaniu energii z atomu. Ich zdaniem inwestycja w rozwój energii atomowej w Polsce nie była do końca przemyślana, w związku z czym bezzasadnie wydano już 2 mld zł. Jak dodał Rozenek, wybudowane dwa bloki energetyczne zaspokoiłyby zaledwie 6 proc. zapotrzebowania Polaków na energię. Zgodził się z nim Cezary Olejniczak, podkreślając, że powinniśmy się kierować doświadczeniami krajów zachodnich, które odchodzą od atomu. Dodał również, że powinno się zaprzestać otwierania kolejnych odkrywek węgla brunatnego (kolejna ma powstać w Złoczewie), które są bardzo szkodliwe dla środowiska.

Jeśli chodzi o braki w ustawie, politycy podkreślali, że jest ona w obecnym kształcie niedoskonała pod wieloma względami, a podczas głosowań odrzucono wiele sensownych poprawek – często z powodu niewiedzy posłów. W przyszłości będzie ona na pewno wymagać licznych zmian. Nie uwzględniono w niej m.in. spółdzielczości, zostały z niej wyłączone także inne osoby prawne, jak np. stowarzyszenia.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Ørsted i ZE PAK łączą siły, aby wziąć udział w zbliżającej się aukcji na lokalizacje farm na Bałtyku (15 października 2021)„Local content” to za mało. O aspiracjach większych niż farmy na polskim Bałtyku (29 września 2021)Dotacje i pożyczki dla rolników w nowym dwuczęściowym naborze w programie AGROENERGIA (29 września 2021)Ustawa o OZE w wykazie prac Rady Ministrów. Zmiany dot. biometanu, klastrów energii i transpozycji RED II (28 września 2021)Quo vadis zielona energio? (24 września 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony