Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
27.07.2021 27 lipca 2021

Polskę czekają kolejne limity emisji - konieczne będą miliardowe inwestycje

Polskę czekają kolejne limity emisji trujących substancji i idące w miliardy złotych inwestycje w wielu sektorach. PE będzie w środę głosował nad przepisami, które są szansą na czystsze powietrze, ale przynoszą też sporo wyzwań dla naszego kraju.

   Powrót       27 października 2015       Powietrze i klimat   

Chodzi o nowelizację dyrektywy o krajowych pułapach zanieczyszczeń (NEC), nad którą prace trwają od 2013 r. Regulacje przewidują ustalenie poziomu sześciu głównych źródeł zanieczyszczeń powietrza, w tym dwutlenku siarki, cząstek stałych i tlenków azotu.

Sprawa ta nie odbiła się w Polsce takim echem, jak ustalanie limitów emisji CO2, ale z perspektywy naszego kraju jest równie ważna, a może nawet ważniejsza. 97 proc. mieszkańców Polski oddycha bowiem powietrzem niespełniającym standardów Światowej Organizacji Zdrowia. Według wyliczeń Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska z tego powodu odnotowuje się w Polsce 40 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. To ponad 10-krotnie więcej niż roczna liczba śmiertelnych ofiar wypadków samochodowych w naszym kraju.

Nowe regulacje odczuje nie tylko przemysł

Przepisy, które będą głosowane w środę w Parlamencie Europejskim, redukują szkodliwe emisje z przemysłu, ruchu drogowego, elektrowni i rolnictwa. Krajowe zobowiązania do emisji będą dotyczyły okresu po 2020 roku, ale ustalono też cele na okres od 2030 r.

Według wyliczeń, które przekazało PAP źródło w Brukseli, koszt dostosowania dla naszego kraju szacuje się na poziomie 14,46 euro na osobę rocznie. Jeśli tę sumę pomnożymy przez 38 mln mieszkańców Polski, otrzymamy 548 mln euro rocznie, czyli ponad 20 mld złotych w ciągu dekady. Środki - według zapewnień rozmówcy PAP - nie będą jednak problemem, gdyż dostaniemy je w dużej części z UE.

Będą unijne pieniądze na wymianę pieców i modernizacje

W propozycji KE przewiduje się, że nasz kraj ma zredukować o 59 proc. emisję dwutlenku siarki (SO2) od 2020 r. w porównaniu z 2005 r., a od 2030 o 78 proc. Substancje te są wyrzucane do atmosfery m.in. przez elektrownie, elektrociepłownie i fabryki, które, aby dostosować się do nowych norm, będą musiały zainwestować. Nasz przemysł i energetyka są jednak tego świadome, bo obejmuje je już dyrektywa dotycząca dużych obiektów spalania.

Nowe regulacje wprowadzą jednak również ograniczenia emisji pyłów (niemetanowych lotnych związków organicznych). Zgodnie z propozycją KE od 2030 r. Polska musi zmniejszyć ich emisję o 56 proc. W tym przypadku regulacje dotkną kotłownie i ogrzewających prywatne domy, czyli generalnie cały sektor komunalny.

- Będziemy mieć unijne pieniądze na wymianę pieców i całą modernizację - zapewnia w rozmowie z PAP pragnący zachować anonimowość urzędnik zajmujący się tą sprawą. Wyższe koszty ogrzewania (np. gazowego zamiast węglowego) Polacy będą już jednak ponosili z własnej kieszeni.

Polska będzie również zmuszona do redukcji tlenków azotu, które emitowane są m.in. w sektorze transportowym. Rozmówcy PAP wskazują, że propozycja KE nie opiera się na rzeczywistym poziomie zanieczyszczeń w naszym kraju, lecz na tym, co wynika z teoretycznych wyliczeń. Tymczasem realne zanieczyszczenia są większe, bo w Polsce np. wymontowuje się z układów wydechowych filtry cząstek stałych, żeby zaoszczędzić na ich kosztownej wymianie.

Skandal Volkswagena przysłuży się Polsce

Tu jednak w ewentualnych dalszych negocjacjach pomocny z naszej perspektywy może być skandal z oprogramowaniem Volkswagena, które oszukiwało testy i ograniczało emisję spalin tylko w trakcie pomiarów. Polska może przekonywać, że powietrze jest bardziej zanieczyszczone przez spaliny nie tylko u nas, ale też w innych krajach.

Polscy europosłowie chcieliby też wykluczenia z regulacji redukcji emisji metanu, obawiając się, że może to zaszkodzić naszym rolnikom (gaz ten emitują zwierzęta, zwłaszcza bydło). Według założeń KE powinniśmy ograniczyć jego emisję od 2030 r. o 34 proc.

Eurodeputowany PSL Andrzej Grzyb przyznaje, że spełnienie wszystkich wymogów wynikających z dyrektywy będzie sporym wysiłkiem dla Polski. - To, co zostało już zaaprobowane przez państwa członkowskie, to jest pół biedy, natomiast w Parlamencie bardzo ambitnie zaczęto pracować nad rozszerzeniem tych wymogów, w szczególności jeżeli chodzi o emisje z sektora rolnego - powiedział PAP polityk.

Zarówno PiS, jak i PO chcą przeforsować w środę poprawkę, która wyłączy metan z dyrektywy o krajowych limitach emisji.

Unijni ministrowie środowiska porozumieli się już w czerwcu co do ogólnego celu - poprawy jakości powietrza, tak by do 2030 roku liczba zgonów w wyniku chorób spowodowanych jego zanieczyszczeniem zmniejszyła się o połowę.

KE wyliczyła, że korzyści z poprawy jakości powietrza spowodują zaoszczędzenie 40-140 mld euro ze względu na większą wydajność siły roboczej, niższe koszty opieki zdrowotnej, wyższe plony oraz mniejsze zniszczenia budynków.

Przyjęcie przez PE w środę dyrektywy NEC może zakończyć prace nad tymi przepisami, ale nie jest to przesądzone. Do negocjacji nad limitami emisji konkretnych związków wrócą bowiem zapewne ministrowie.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Ranking: Jak gminy radzą sobie w programie „Czyste Powietrze”? (30 czerwca 2021)Nowe narzędzie monitorujące stan powietrza w Europie, obejmuje m.in. 43 polskie miasta (17 czerwca 2021)Eksperci: ochrona środowiska wymaga drastycznych zmian w prawie i polityce (15 czerwca 2021)KE wzywa Polskę do poprawy przepisów w sprawie zanieczyszczenia powietrza (10 czerwca 2021)Optymalizacja procesów dotacyjnych szansą na efektywne wydawanie środków publicznych (07 czerwca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony