Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
27.07.2021 27 lipca 2021

Lepszy węgiel w garści niż OZE na dachu

Podnoszenie sprawności energetyki konwencjonalnej może być bardziej skutecznym sposobem ograniczania emisji CO2 od rozwoju energetyki odnawialnej - przekonywał minister energii Krzysztof Tchórzewski podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

   Powrót       19 maja 2016       Energia   

- Przyjęliśmy kierunek redukcji emisji poprzez zwiększanie efektywności energetycznej, a więc zastępowanie najbardziej nieefektywnych źródeł wytwarzania energii, często o sprawności poniżej 35 proc., jednostkami o znacznie wyższej sprawności, dzięki którym uzyskujemy wyraźne zmniejszenie emisji - powiedział w środę w Katowicach szef resortu energii, przypominając, iż sprawność nowoczesnych bloków węglowych sięga obecnie 47 proc.

Lepszy węgiel w garści niż OZE na dachu

- Jeżeli przekroczymy 50 proc. sprawności, to z punktu widzenia efektywnościowego w zakresie redukcji emisji uzyskujemy więcej, niż za pośrednictwem odnawialnych źródeł energii - dodał minister. Jak wskazał sprawność odnawialnych źródeł szacowana jest na ok. 20-25 proc. W energetyce konwencjonalnej naukowcy pracują natomiast nad technologiami dającymi sprawność rzędu 65-70 proc.

Minister przekonywał, że Polska powinna wypełniać przyjęte wcześniej zobowiązania dotyczące udziału odnawialnych źródeł energii w bilansie energetycznym, nie ma jednak potrzeby, aby wyprzedzała je w stosunku do unijnych wymogów. W ubiegłym roku udział energii odnawialnej w Polsce przekroczył 12 proc., wobec wymaganych na 2015 r. 10 proc.

- Z tego powodu polscy obywatele i przedsiębiorcy wydali w ubiegłym roku na energię elektryczną ok. 600-700 mln zł więcej niż musieli. To ponad pół miliarda złotych, które mogły być wydane na inne cele, przy takiej samej ilości zużytej energii. Czy gospodarkę stać na to, żeby w ten sposób hamować wzrost? - pytał minister.

Rozwój OZE spowoduje ubóstwo energetyczne

Według danych resortu, w ubiegłym roku energetyka odnawialna kosztowała obywateli i przedsiębiorców w cenie energii 4,7 mld zł. Tchórzewski wskazał, iż walka z emisją CO2 nie powinna być walką z węglem jako paliwem. Ze wskazań jakie uzyskuje Ministerstwo Energii jednoznacznie wynika, że nie ma szans, by do 2050 r. Polska mogła zrezygnować z węgla jako źródła energii.

Decydujący jest tu zakres energetyki węglowej, dającej ponad 80 proc. wytwarzanej w kraju energii. - Takie odwrócenie systemu wytwarzania energii byłoby tak kosztowne, że - jak wskazuje wiele wyliczeń - w 2050 r. mielibyśmy PKB niższy niż obecnie - tłumaczył minister.

Według unijnej klasyfikacji, obywatele, w których domowych budżetach wydatki na energię przekraczają 10 proc., zaliczani są do grupy ubóstwa energetycznego - wydatki energetyczne gospodarstw domowych w Polsce to średnio właśnie ok. 10 proc. budżetu; stąd konieczność stosowania takich rozwiązań, by udział ten nie zwiększał się.

- Musimy realizować cele w zakresie redukcji emisji w taki sposób, by nie powodować ponoszenia strat przez obywateli i przedsiębiorców - wyjaśnił szef resortu energii.

„Nowy mechanizm umożliwi faktyczny rozwój energetyki prosumenckiej”

Ministerstwo Energii chce rozpowszechnić energetykę obywatelską (prosumencką), namawiając użytkowników np. do montowania instalacji fotowoltaicznych. Temu mają służyć m.in. zmiany w ustawie o odnawialnych źródłach energii, upraszczające regulacje dotyczące prosumentów, czyli osób wytwarzających energię na własne potrzeby i oddających nadwyżki prądu do sieci.

- W ustawie założyliśmy barterowy system wymiany. Jeśli ktoś zdecyduje się założyć w swoim domu fotowoltaikę, będzie miał dwa liczniki i będzie rozliczał się w ciągu roku - podkreślił.

Przewaga tego obywatela nad energetyką zawodową polega na tym, iż sprzedaje energię kiedy chce i bierze kiedy chce, a energetyka zawodowa musi odebrać i dać mu energię wtedy, kiedy jej potrzebuje - wyjaśnił Tchórzewski. Jak tłumaczył, prosument będzie mógł odebrać 70 proc. dostarczonej energii, co na koniec roku będzie kompensowane na zero. Według ministra, nowy mechanizm umożliwi faktyczny rozwój energetyki prosumenckiej.(PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

1,2 mld zł na zeroemisyjne autobusy w drugim naborze programu „Zielony Transport Publiczny” (26 lipca 2021)Cztery spółki i Skarb Państwa podpisały porozumienie ws. transformacji sektora elektroenergetycznego (26 lipca 2021)Już za tydzień III Think Eco! Forum w ramach Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw (22 lipca 2021)Projekty noweli tzw. specustawy jądrowej i Strategii bezpieczeństwa jądrowego w konsultacjach publicznych (21 lipca 2021)Trybunał Sprawiedliwości UE przychylił się do skargi Polski w sprawie OPAL (19 lipca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony