Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
25.04.2024 25 kwietnia 2024

Zanieczyszczone brzegi i jeziora Mazur: czas rozwiązać problem

   Powrót       21 listopada 2016       Woda   

Mazury mają problem z nieczystościami - stwierdzili działacze organizacji pozarządowych i samorządowcy, którzy będą szukać rozwiązania tego problemu podczas debaty "Czy mazurskie jeziora są czyste".

Debata odbędzie się w czwartek w Giżycku. Organizuje ją Fundacja Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich, zaproszeni zostali żeglarze, samorządowcy, mieszkańcy.

W debacie ma być mowa o zanieczyszczaniu przez żeglarzy wód oraz brzegów jezior i wysp. Prezes zarządu Fundacji Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich Jolanta Piotrowska w rozmowie z PAP zadeklarowała, że Fundacja będzie starała się wypracować rozwiązanie patowej sytuacji.

Problem odpowiedzialności i własności wysp

W ocenie miłośników Mazur, którzy od lat zgłaszają pomysły, jak zmniejszyć problem brudzenia i zanieczyszczania Mazur, utrzymujący się stan rzeczy jest też efektem "papierologii" i urzędniczej niemocy. - A to nie ma pieniędzy, a to nie wiadomo, kto ma podjąć decyzję - powiedział PAP właściciel szkoły żeglarskiej na Mazurach Artur Tomkiewicz, który od lat forsuje pomysł, by poszczególne szkoły żeglarskie opiekowały się wybranymi wyspami na mazurskich jeziorach. - Nie ma komu ustalić, kto jest właścicielem wysp. Niektóre wyspy są rezerwatami, więc nie można na nie wchodzić. Jednak nikt nie umie tego zorganizować nawet w odniesieniu do tych wysp, które rezerwatami nie są - przyznał Tomkiewicz, który na własną rękę od lat sprząta tzw. Wyspę Miłości koło Giżycka.

Nikt nie panuje nad ściekami z 12 tys. jachtów

Szacunki mówią, że w sezonie po mazurskich jeziorach pływa dziennie 12 tys. jachtów, a na każdym z nich jest przeciętnie pięć osób. - To nam daje 60 tys. ludzi, czyli miasteczko. O ile jednak w miasteczku każdy ma toaletę, o tyle na jachtach już tak nie ma. Toalety chemiczne są tylko na niektórych łodziach, a i ci, którzy je mają, nie zawsze opróżniają je w portach, są i tacy, którzy ich zawartość wylewają do wody - przyznała Piotrowska.

W mazurskich portach działają od kilku lat płatne punkty, w których można zrzucać nieczystości z jachtowych toalet. Obecnie żadna ze służb nie kontroluje, czy jacht ma toaletę, a jeśli ma - gdzie załoga ją opróżnia.

Piotrowska dodała, że żeglarze, którzy załatwiają potrzeby fizjologiczne na brzegach czy wyspach także nie dbają o zachowanie po sobie czystości. - Saperki wcale nie są powszechne na wyposażeniu łodzi, przez co po sezonie nie sposób w niektórych miejscach postawić nogi - podkreśliła.

Kolejny problem dotyczący zanieczyszczania jezior wiąże się z tym, że większość jachtów ma zlewy, z których woda odpływa do jezior. - Upada zwyczaj mycia naczyń w portach, każdy chce być wygodny i myje gary na łódce, zanieczyszczając tym samym jeziora - zwrócił uwagę Tomkiewicz, który od lat zabiega także o uruchomienie na Mazurach statku, który na wodzie mógłby odbierać z łodzi nieczystości.

- Znalazłem nawet odpowiedni statek, niestety, nikt nie kwapi się do jego kupna i przystosowania do nowej roli - przyznał Tomkiewicz. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Ponowne przekazanie gminom zatwierdzania taryf za wodę i ścieki. Projekt MI (23 kwietnia 2024)Przydomowe oczyszczalnie ścieków muszą spełniać standardy i być pod kontrolą gminy (22 kwietnia 2024)Koniec z hipotetyczną kontrolą eksploatacji przydomowych oczyszczalni ścieków? Petycja do MI (16 kwietnia 2024)Mikroplastik i patogeny w ściekach będą monitorowane. Nowa dyrektywa u bram (11 kwietnia 2024)Biogaz na wyciągnięcie ręki dla sektora wod-kan (03 kwietnia 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony