Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
QS1: Jednofazowy mikroinwerter dedykowany dla 4 modułów PV o łącznej mocy 1200W APsystems
C-Green: Mokre osady ściekowe przekształcone w czysty biowęgiel InnoEnergy

Eksperci: Ostrołęka C nie może się opłacać

a+a-    Powrót       26 września 2018       Energia   

Budowa Ostrołęki C, ostatniej polskiej elektrowni zasilanej węglem kamiennym, według zapowiedzi ministra Tchórzewskiego ma ruszyć już w październiku. Eksperci ostrzegają jednak, że projekt jest nieopłacalny.

Z raportu Michała Hetmańskiego i Filipa Piaseckiego(1) pt. „Ostrołęka C – historia projektu inwestycji, czyli dlaczego projekt powinien przejść do historii” wynika, że zakładane koszty budowy Ostrołęki C mogą być znacząco niedoszacowane. Argumentują oni, że historia budowy innych bloków o mocy 800+ MW pokazuje, że jest to inwestycja o podwyższonym ryzyku. Silna integracja sektora energetycznego w Polsce jest przyczyną nierealistycznej wyceny i założeń do biznesplanu. Podobne wnioski wypływają z raportu przygotowanego przez think tank Carbon Tracker(2) pt. „Ostrołęka C: Burning More Money Than Coal”, gdzie stwierdza się, że Ostrołęka C stanowi jasne i oczywiste ryzyko finansowe dla inwestorów, czyli Energi i Enei.

Przyspieszone procedowanie

Tymczasem Walne Zgromadzenie Enei wyraziło już kierunkową zgodę na przystąpienie wraz z Energą do etapu budowy bloku energetycznego Ostrołęka C o mocy ok. 1000 MW. Na początku września zgodę wyrazili także akcjonariusze Energi. Zgodę na przystąpienie do budowy muszą jeszcze wydać rady nadzorcze obu spółek i dopiero na tej podstawie wspólnicy Elektrowni Ostrołęka będą mogli podjąć uchwałę wyrażającą zgodę na wydanie polecenie rozpoczęcia prac.

- Jest to bardzo prawdopodobny scenariusz, że już w październiku Ostrołęka C zyska status elektrowni w budowie. Z uwagi jednak na niekorzystną sytuację makroekonomiczną w budownictwie, takie projekty są wręcz niepotrzebne w sektorze, możemy liczyć na opóźnienia – prognozuje Michał Hetmański z Instrat. Z punktu widzenia opłacalności inwestycji ma to kluczowe znaczenie. - Zakładając, że Ostrołęka C zostanie uruchomiona w 2023 r., będzie obowiązywać już umowa rynku mocy, którą spółka będzie chciała wygrać na aukcji w grudniu tego roku. Wejście w życie tzw. pakietu zimowego oznacza stopniowe zmniejszanie i odcięcie tego źródła przychodów dla polskiego sektora energetyki węglowej, w tym Ostrołęki. Umowa taka będzie trwać nie 15, a 13 lat i w naszym modelu może stanowić 5 do 15 proc. całej sumy przychodów, co nie pozwala na znaczące poprawienie wyników tego projektu - argumentuje dalej Hetmański.

Analitycy wskazują, że rynek mocy dla Ostrołęki C nie jest pewnym źródłem finansowania. Doświadczenia brytyjskie pokazują, że głównym beneficjentem mechanizmów mocowych są istniejące jednostki, które wypierają nowe, duże inwestycje.

W Polsce ponad 45 proc. mocy pochodzi z elektrowni starszych niż 40 lat, a jedną z nich jest prawie 50-letnia elektrownia Ostrołęka B (681 MW), która ma zostać wyłączona do 2030 r. Jest to główny powód, dla którego Energa i Enea podjęły się reaktywacji projektu inwestycji sprzed 2012 roku. Przetarg na budowę Ostrołęki C o wartości 6,02mld zł brutto wygrało konsorcjum GE Power oraz Alstom Power System.

Krytyczne stanowisko ekspertów

Decyzja o rozpoczęciu inwestycji została jednak negatywnie odebrana przez środowisko ekspertów – inżynierowie, ekonomiści oraz ekolodzy podkreślają, że nie ma w Polsce potrzeby ani miejsca w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym na kolejną dużą elektrownię węglową.

- Poprzednio, kiedy rozpatrywano walory inwestycyjne, przyjmowano kryteria opłacalności stricte finansowe, opierając je na podstawowych wskaźnikach (NPV oraz IRR), tak aby inwestycja stanowiła interesujący rynkowo projekt. Teraz natomiast ujęto kryterium opłacalności w bardzo cząstkowy, wyrywkowy sposób, po to tylko, żeby było je łatwo spełnić na papierze, maskując jednocześnie użycie nierealistycznych założeń i głębokiej nieopłacalności przed pozostałymi finansującymi (PFR, banki) oraz kontrolą NIK – przekonuje Michał Hetmański(3). Najwyższa Izba Kontroli przeprowadza kontrole spółek Skarbu Państwa co pięć lat. Ostatnia odbyła się w 2014 r., więc kolejna będzie w 2019 r., czyli już po planowanym rozpoczęciu inwestycji.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Przypisy

1/ Raport pt. Ostrołęka C – historia projektu inwestycji, czyli dlaczego projekt powinien przejść do historii
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/5463-instrat-ostroleka-c.pdf
2/ Raport pt. Ostrołęka C: Burning More Money Than Coal
https://www.carbontracker.org/reports/burning-more-money-than-coal/
3/ Więcej o planowanej inwestycji także w sierpniowym raporcie pt. Ostrołęka C – co dalej z ostatnią elektrownią węglową w Europie?
http://instrat.pl/ostroleka-c-raport-sierpien/

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

V edycja programu stażowego Energia dla Przyszłości (24 czerwca 2020)V Forum Pelletu wraz I Kongresem Biomasy już wkrótce (22 czerwca 2020)Ponad 10 GW mocy z OZE (22 czerwca 2020)Wyniki pierwszej tegorocznej aukcji na premię kogeneracyjną (16 czerwca 2020)Demokracja energetyczna i oddolne budowanie bezpieczeństwa energetycznego niedostrzeżone w KPEiK. Część 2 (12 czerwca 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony