Robots
Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
25.11.2020 25 listopada 2020

W 2030 r. polska energetyka będzie najbardziej emisyjna w UE

   Powrót       09 listopada 2020       Energia   

W 2030 r. Polska będzie miała najbardziej opartą na paliwach kopalnych energetykę w UE, pod względem wielkości emisji CO2 z energetyki wyprzedzać Polskę będą tylko Niemcy - szacuje think-tank Ember na podstawie Krajowych Planów na rzecz Energii i Klimatu.

W opublikowanej w poniedziałek analizie Krajowych Planów (KPEiK) poszczególnych państw Unii, Ember wskazuje, że za dekadę Polska będzie miała najbardziej emisyjną produkcję energii elektrycznej w całej Unii.

566 kg CO2 za 1 MWh energii elektrycznej

Jeżeli przyjęte w analizie założenia poszczególnych Krajowych Planów zostaną zrealizowane, produkcji 1 MWh energii elektrycznej w Polsce będzie towarzyszyć emisja 566 kg CO2. Na dalszych miejscach będą: Czechy - 435 kg, Bułgaria - 365 kg i Niemcy - 248 kg. Średnia emisyjność dla UE wynosić będzie 153 kg CO2 na MWh. Najniższe wskaźniki - po 14 kg - będą mieć Dania i Szwecja.

Według przewidywań Ember, w 2030 r. tylko pięć państw Unii będzie jeszcze korzystać z węgla - oprócz Polski będą to Czechy, Bułgaria, Niemcy i Rumunia. Ale jeżeli chodzi o wolumen produkcji z węgla, Polska wyprzedzi Niemcy. To jednak Niemcy będą odpowiadać za największą część - 30 proc. - emisji CO2 z sektora energetycznego. Polsce przypadnie 22 proc., a Włochom - 10 proc.

Produkcja prądu z OZE poniżej średniej UE

Ember przewiduje, że mimo szybkiego i znaczącego rozwoju źródeł odnawialnych, w 2030 r. jedna czwarta energii elektrycznej w UE będzie wytwarzana przy użyciu paliw kopalnych. Jednak 40 proc. będzie już powstawało ze źródeł wiatrowych i słonecznych, przy czym liderzy jak Dania, Hiszpania czy Holandia będą mieć ten wskaźnik na poziomie przekraczającym 60 proc. Jeżeli chodzi o produkcję prądu z OZE, Polska będzie znacząco poniżej średniej unijnej. Jeśli brać pod uwagę produkcję wyłącznie ze źródeł wiatrowych i słonecznych, to Polska zakłada nieco ponad 20 proc. w całej produkcji prądu, a średnia UE będzie ok. dwa razy wyższa - zwraca uwagę Ember.

Przestroga przed wdrażaniem tylko mało ambitnych strategii

- Ustalenia Ember to przede wszystkim przestroga przed wdrażaniem tylko mało ambitnych zmian w strategii dekarbonizacji polskiej gospodarki - ocenia analityczka ds. klimatu w think-tanku WiseEuropa Zofia Wetmańska. Jak zwróciła uwagę, w ostatnim projekcie Polityki Energetycznej Polski do 2040, który do pewnego stopnia aktualizuje założenia KPEiK, widać że rząd już podejmuje działania, aby Polska w 2030 r. nie była na ostatnim miejscu w dekarbonizacji sektora energii elektrycznej. Jednak, co potwierdzają wnioski Ember, różnica do nadrobienia jest zbyt wielka, by móc sobie pozwolić na połowiczne rozwiązania - podkreśliła Wetmańska.

Jeśli pójdziemy drogą aktualnych strategii dla energetyki, to w 2030 r. na tle innych państw UE Polska będzie miała system energetyczny z poprzedniej epoki - oceniła z kolei Izabela Zygmunt z Polskiej Zielonej Sieci. To kurs na utrwalenie technologicznego zapóźnienia energetyki, wzrost cen energii i rosnącą zależność od importu - dodała Zygmunt. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Kolejne aukcje OZE bez rozstrzygnięcia (24 listopada 2020)Do lutego będą trwały konsultacje w sprawie przeglądu dyrektyw RED II i EED (24 listopada 2020)Energia odnawialna tańsza od prądu z tradycyjnych elektrowni (23 listopada 2020)Powstało Polskie Stowarzyszenie Magazynowania Energii (19 listopada 2020)Rozporządzenie ws. pobierania opłaty mocowej weszło w życie (18 listopada 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony