Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Inspektor w Dziale Ochrony Roślin i Techniki Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa
Inspektor w Namysłowie Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa

Prokuratura w Siemiatyczach wszczęła śledztwo ws. trucia zwierząt

a+a-    Powrót       07 maja 2020       Ryzyko   

Prokuratura Rejonowa w Siemiatyczach (Podlaskie) wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego zatrucia zwierząt. Chodzi o przypadki notowane od dłuższego czasu na terenie gminy Drohiczyn, dotyczące m.in. ptaków drapieżnych, ale również psów i kotów.

O wszczęciu śledztwa poinformowała w środę PAP szefowa siemiatyckiej prokuratury Magdalena Szepietowska. Formalnie dotyczy ono spowodowania zniszczenia w świecie zwierzęcym w znacznych rozmiarach i przypadków notowanych od bliżej nieustalonej daty do 23 kwietnia tego roku. Podstawą wszczęcia śledztwa było zawiadomienie złożone na policji przez mieszkankę Siemiatycz.

Proceder trwał od co najmniej 2017 r.

Dodała, że prokuratura dysponuje już sprawozdaniem z badań zwłok padłych dzikich zwierząt, przeprowadzonych przez Zakład Higieny Weterynaryjnej w Białymstoku. - Ze sprawozdania wynika, że można domniemywać, iż przyczyną padnięcia części zwierząt mogło być wielonarządowe uszkodzenie spowodowane substancją toksyczną - podała prokurator Szepietowska w przesłanej PAP informacji. Sprawę monitoruje Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Wśród martwych ptaków były m.in. kruki, bielik i bocian. W ocenie PTOP, w okolicach Drohiczyna od dłuższego czasu działa osoba lub osoby, które trują ptaki drapieżne, lisy, psy i koty. - Tak szeroka i dobrze zorganizowana akcja eksterminacji zwierząt nie może być przypadkowa. Z informacji otrzymanych od wielu mieszkańców tamtejszych okolic dowiedzieliśmy się, że proceder ten trwa od co najmniej 2017 roku, a liczby zabitych zwierząt idą w setki osobników - podała organizacja na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Wycofany z użycia środek ochrony roślin

Poinformowała też o wynikach badania próbek, które przekazała do analizy Państwowemu Instytutowi Weterynarii w Puławach. - Zawierały środek ochrony roślin, który ze względu na swoją toksyczność, został wycofany z użycia, ale ciągle bez większego problemu można go kupić za naszą wschodnią granicą - podał PTOP. Według jego ustaleń trucizna była w kawałkach słoniny lub boczku, rozrzucanych na terenach otwartych; w ten sposób zatruwane są nie tylko dzikie zwierzęta czy ptaki, ale też np. psy. PTOP odnotował też, że na terenie sąsiadującej (przez rzekę Bug) z Drohiczynem gminy Korczew (powiat siedlecki) znaleziono otrutego wilka. - Będziemy dążyć to tego, aby obie gminy, Korczew i Drohiczyn, podały na swoich stronach informację dla turystów planujących pobyt na ich terenie, aby uważali na swoje psy, w związku z niebezpieczeństwem otrucia - zapowiedziała organizacja. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czy wiemy, co jemy? NIK o systemie bezpieczeństwa obrotu środkami ochrony roślin (03 lipca 2020)Co zrobić z barszczem? NIK o zapobieganiu rozprzestrzeniania się barszczy kaukaskich w Polsce (16 czerwca 2020)Ponad 70 ton nielegalnych środków ochrony roślin. I to tylko w Polsce (05 czerwca 2020)Polska zaprzepaściła szansę na zrównoważoną produkcję rolną (26 maja 2020)PE podzielony w ocenie strategii dla bioróżnorodności i rolnictwa zaprezentowanych przez KE (21 maja 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony