Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. Ochrony Srodowiska PNBU

Akustyk: hałasu nie da się zwalczyć, ale można nim zarządzać

a+a-    Powrót       20 maja 2019       Ryzyko   

Hałasu nie da się zwalczyć, ale można nim zarządzać, aby był dla ludzi mniej dokuczliwy. Rozwiązaniem problemu hałasu może być włączenie ekspertów w podejmowanie decyzji o lokalizacji np. nowych dróg czy tras kolejowych.

O tym, że nasze otoczenie jest coraz głośniejsze, i jak sobie z tym radzić, mówi PAP akustyk prof. Janusz Kompała.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jeden na pięciu Europejczyków regularnie narażony jest w nocy na taki poziom dźwięku, który może w znaczący sposób wpływać na pogorszenie zdrowia. Szkodliwości hałasu, a głównie jego dokuczliwości, dowodzi wiele badań. U osób eksponowanych na nadmierny hałas powoduje on pojawienie się negatywnych emocji, zaburza sen, prowadzi do wyczerpania. W ten sposób nie tylko pogarsza samopoczucie, ale niszczy zdrowie.

W ocenie prof. Janusza Kompały z Zakładu Akustyki, Elektroniki i Rozwiązań IT Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach, problem hałasu jest bardzo złożony, a w jego rozwiązaniu kluczową rolę powinno odgrywać planowanie. Jak mówi, hałasu nie da się zwalczyć, ale można nim odpowiednio zarządzać.

Ekrany złej jakości więcej szkodzą niż pomagają

Według prof. Kompały problem hałasu będzie narastać dopóty, dopóki politycy - a nie eksperci - będą podejmowali decyzje związane choćby z prowadzeniem nowych dróg czy tras kolejowych. Zauważa on, że w takich przedsięwzięciach decydujące są zwykle kwestie ekonomiczne. Tak bywa np. w przypadku ekranów akustycznych, chętnie montowanych wzdłuż polskich dróg i torów kolejowych. Ich jakość pozostawia jednak wiele do życzenia - ocenił ekspert.

- Część z nich, wbrew intencjom ich twórców, pogarsza wręcz sytuację ludzi żyjących w ich pobliżu. Zdarza się, że ekrany co prawda zatrzymują część dźwięku, ale pozostała część przekształca się w drgania samych ekranów. W ten sposób zmieniany jest charakter hałasu - powstaje nowe źródło, które tworzy dźwięk o niskich częstotliwościach. Dźwięki tego typu nie są przez człowieka słyszalne, ale mogą być szkodliwe dla jego zdrowia - tłumaczy prof. Kompała.

Najbardziej uciążliwy jest hałas komunikacyjny

Ekspert mówi, że jeśli chodzi o hałas, to współcześnie najbardziej uciążliwy jest ten związany z komunikacją. - Nigdzie na świecie nie wtłacza się potoku samochodów w tereny zurbanizowane. Dobrą praktyką jest wytyczanie traktów pod ziemią albo poza dużymi skupiskami ludzi - podkreślił. Według niego np. poprowadzenie autostrady A4 przez Katowice "to był strzał w stopy pod względem akustycznym".

Profesor podkreślił, że niezwykle trudno jest ograniczyć hałas zwłaszcza w bardzo wysokich budynkach. W ich przypadku często nie pomagają nawet dobrze zamontowane ekrany akustyczne.

Czy wykorzystanie samochodów elektrycznych na dużą skalę pozwoli ograniczyć problemy z hałasem w naszym otoczeniu? - Takie pojazdy są zdecydowanie bardziej ciche. To jednak może generować inne problemy, związane np. z przemieszczaniem się po mieście osób niewidzących lub niedowidzących, których bezpieczeństwo zależy między innymi od zmysłu słuchu. Dlatego choćby w Japonii, gdzie aut elektrycznych jest zdecydowanie więcej niż w Polsce, montuje się dodatkowe źródła dźwięku - tak, by piesi zwracali na nie uwagę - mówi prof. Kompała.

Ekspert zwraca uwagę, że w niektórych przypadkach zdecydowanie bardziej uciążliwy może być hałas spowodowany przez pociągi, gdyż ludziom łatwiej jest się przyzwyczaić do dźwięku o stałym natężeniu (np. towarzyszącemu ciągłemu ruchowi samochodowemu). - Bardziej przykry jest hałas typu „stop and noise”, czyli taki, który pojawia się i znika, jaki generują pociągi przejeżdżające obok zabudowań - opowiada. Ruch na torach jest mniejszy, niż ten drogowy, dlatego ludziom o wiele łatwiej jest odnotować dźwięk przejeżdżającego pociągu. Może on wręcz powodować uciążliwość psychoakustyczną - wybudzać ze snu, irytować i tym samym znacząco wpływać na pogorszenie zdrowia.

Lotniska poza miastami

Mieszkańcy osiedli sąsiadujących z lotniskami skarżą się czasami na hałas spowodowany samolotami podczas startu lub schodzących do lądowania. Samoloty większość swojej trasy pokonują kilkanaście tysięcy metrów nad ziemią - ich dźwięk jest wtedy ledwie słyszalny i z reguły nie powoduje dyskomfortu. W ocenie eksperta w najbliższym czasie nie należy się spodziewać poprawy sytuacji i rewolucji, jaką oznaczałoby choćby powstanie nowej generacji bardzo cichych silników. - Dokuczliwość hałasu można jednak zmniejszyć, lokalizując porty lotnicze poza miastami. Istotne jest też odpowiednie wytyczenie trasy przelotu samolotu - mówi.

Z roku na rok na świecie jest coraz więcej źródeł dźwięku, również takiego, który ludzie postrzegają jako hałas. Naukowiec zaznacza, że hałas jest często odczuciem subiektywnym - jest to dźwięk, który przeszkadza danej osobie i stanowi on odczucie indywidualne. - Stajemy się coraz bardziej ekspansywni akustycznie na środowisko i jednocześnie coraz bardziej upośledzeni, jako populacja, pod względem słuchowym. Dlatego Potrzebujemy coraz silniejszych bodźców dźwiękowych, aby reagować, i koło się zamyka - podsumowuje naukowiec. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czeskie służby sanitarne mierzą poziom hałasu z kopalni Turów (08 sierpnia 2019)Czesi przeciwko powiększeniu kopalni Turów (05 lipca 2019)Słoneczne oszczędności w Rudzie Śląskiej (26 czerwca 2019)Warszawa: Strażnik będzie pilnował porządku na terenie rezerwatu przyrody (14 czerwca 2019)Katowice będą ubiegać się o tytuł Zielonej Stolicy Europy (11 czerwca 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony