Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. Ochrony Środowiska Eneris Surowce S.A.
Od gruntownej diagnostyki po bezpieczną remediację firmy SUEZ

Kolejni zatrzymani ws. porzucania niebezpiecznych odpadów w Zabrzu

a+a-    Powrót       10 kwietnia 2019       Odpady   

Śląscy policjanci zatrzymali dwie kolejne osoby, podejrzane o nielegalne postępowanie z odpadami. Na gruntach dzierżawionych od magistratu przestępcy zakopywali, rozlewali lub pozostawiali niebezpieczne substancje. Podobnych spraw jest więcej.

W całej sprawie jest już czterech podejrzanych.

Jak podał w środę zespół prasowy śląskiej policji, zatrzymani ostatnio przez funkcjonariuszy z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą komendy wojewódzkiej to dwaj mieszkańcy powiatu gorlickiego (woj. małopolskie).

- Zatrzymani to właściciel firmy transportowej oraz kierowca. Mężczyźni są podejrzani o przewożenie i składowanie substancji niebezpiecznych bez wymaganych zezwoleń oraz porzucanie tych odpadów na terenach należących do zabrzańskiego magistratu - poinformowali funkcjonariusze. Podejrzani zostali objęci policyjnym dozorem, zastosowano wobec nich także poręczenia majątkowe.

W grudniu zatrzymano inicjatorów procederu

Wcześniej, w grudniu 2018 r. i styczniu br., zatrzymani zostali wspólnicy dwóch podejrzanych, a zarazem inicjatorzy przestępczego procederu. To 52-letni mieszkaniec Gliwic oraz 68-letni katowiczanin, którzy byli właścicielami firmy, dzierżawiącej grunty od Urzędu Miasta w Zabrzu przy ul. Sierakowskiego. Jak deklarowali, mieli zajmować się tam handlem węglem.

- Jak się okazało, na tym terenie składowali oni nielegalne odpady, powodując poważne zagrożenie dla ludzi i środowiska. Przestępstwo wyszło na jaw po zgłoszeniu jednego z mieszkańców Zabrza, który zauważył dym wydobywający się z ziemi i zaparkowaną na tym terenie koparko-ładowarkę - wskazali policjanci.

Na gorącym uczynku

Kiedy mundurowi z Zabrza wraz z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz strażakami weszli na teren posesji, sprawcy wpadli na gorącym uczynku, gdy wylewali niebezpieczne substancje do ziemi. Mężczyźni usłyszeli zarzuty i zostali aresztowani.

Według ustaleń śledztwa, grupa porzuciła odpady przemysłowe w formie stałej oraz kilkaset opakowań 1000-litrowych pojemników typu mauzer, zawierających związki chemiczne, w tym kwasy zagrażające życiu i zdrowiu ludzi oraz powodujące degradację środowiska.

- Przestępstwo to cechuje bardzo duża społeczna szkodliwość. Ilość substancji, ich rodzaj i sposób przechowywania, powodowały realne zagrożenie dla okolicznych mieszkańców - podkreśla policja.

Nie mniej niż 200 tys. zł na utylizację

Koszt planowanej utylizacji odpadów oszacowano wstępnie na kwotę nie mniejszą niż 200 tys. zł. Na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zabezpieczyli mienie na kwotę 358 tys. zł, w tym także trzy naczepy cysterny wartości około 200 tys. zł.

Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Sprawa ma charakter rozwojowy i śledczy planują kolejne zatrzymania.

Skala podobnych procederów jest zatrważająca

To kolejne w ostatnich dniach zatrzymania za porzucanie odpadów w Zabrzu. Policjanci z tamtejszej komendy zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy przewozili odpady i porzucali je w różnych dzielnicach Zabrza. Chodzi o pochodząca z zagranicy tworzywa sztuczne i ciekłe odpady w mauzerach. Wytropił ich naczelnik z zabrzańskiej drogówki, który wracając po służbie do domu, zauważył w Bytomiu podejrzaną ciężarówkę. W trakcie kontroli okazało się, że dwóch mężczyzn w wieku 30 i 35 lat przewoziło trzy zbiorniki nielegalnych ciekłych odpadów, które miały zostać porzucone. W garażu należącym do żony jednego z zatrzymanych, policjanci znaleźli kolejnych sześć mauzerów z ciekłymi odpadami. Okazało się też, że mężczyźni kilka dni wcześniej, na terenie zabrzańskich dzielnic Makoszowy i Zaborze, porzucili zagraniczne odpady z tworzyw sztucznych.

W ubiegłym tygodniu na polecenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach i Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ zatrzymano 11 osób związanych z tzw. mafią śmieciową. 10 z nich zostało aresztowanych pod zarzutami m.in. kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się nielegalnym składowaniem odpadów oraz sprowadzenia niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób oraz pranie brudnych pieniędzy. Jak zaznaczają śledczy, podejrzani nielegalnie składowali i porzucali ogromne ilości toksycznych odpadów – w taki sposób, że powodowało to realne zagrożenie dla życia i zdrowia oraz środowiska naturalnego.

Odpady - były to głównie odpady przemysłu chemicznego, petrochemicznego, farbiarskiego, lakierniczego i motoryzacyjnego - przechowywano zwykle w 1000-litrowych zbiornikach - tzw. mauzerach oraz w 200-litrowych beczkach. Na każdym z wynajętych terenów przestępcy zostawiali zwykle nawet kilka tysięcy zbiorników wypełnionych niebezpiecznymi cieczami i znikali, pozostawiając właścicieli gruntów lub magazynów z olbrzymim kłopotem. Np. w jednej z hal w Częstochowie przestępcy porzucili około 5 tys. pojemników i beczek z zawartością niebezpiecznych odpadów o łącznej wadze co najmniej 900 ton.

Kilka dni wcześniej na wniosek gliwickiej prokuratury sąd aresztował dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za magazynowanie setek tysięcy litrów odpadów chemicznych na prywatnej posesji w Żorach. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

13 zatrzymanych ws. "afery śmieciowej" (06 czerwca 2019)Kiedy trzeba zrobić coś więcej, róbmy to (03 czerwca 2019)Kolejny aresztowany w sprawie porzucania niebezpiecznych odpadów (31 maja 2019)Policja odkryła odpady chemiczne koło Radziejowa (27 maja 2019)Pieniądze dla samorządów na usuwanie porzuconych odpadów (16 maja 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony