Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
20.05.2024 20 maja 2024

Nowy system monitorowania składu opadów. GIOŚ

   Powrót       06 marca 2024       Zrównoważony rozwój   

Zawartość w opadach związków chemicznych, których dotychczas nie monitorowano, bada nowy system Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Jak argumentują eksperci, informacja o tym, co dostaje się do ziemi i wód jest ważna, bo substancje te mają wpływ na ekosystemy, gospodarkę wodną i zdrowie. O zakończeniu międzynarodowego projektu dotyczącego badania składu chemicznego opadów poinformowano we wtorek w Warszawie na konferencji prasowej GIOŚ.

GIOŚ, wspólnie z Norweskim Instytutem Badań Klimatu i Środowiska NILU, pracował nad stworzeniem sieci monitoringu niebezpiecznych substancji w powietrzu. Polscy i norwescy partnerzy zaprojektowali i wdrożyli system umożliwiający wykonywanie badań opadów w całej Polsce. - Wymiana doświadczeń z naszymi koleżankami i kolegami z NILU dała możliwość stworzenia bardzo nowoczesnego systemu badawczego, który odpowiada na najistotniejsze obecnie kwestie środowiskowe – powiedziała Barbara Toczko, zastępczyni dyrektora Departamentu Monitoringu Środowiska GIOŚ. Jak zaznaczyła, badania nad składem chemicznym opadów są prowadzone w Polsce już od prawie 25 lat. - Ale w systemie potrzebne były zmiany, byśmy mogli za pomocą najnowszych metod monitorować związki najbardziej istotne dzisiaj z punktu widzenia ochrony środowiska. Do tej pory koncentrowaliśmy się głównie na związkach powodujących kwaśne deszcze, wywołujących eutrofizację (wzbogacanie zbiorników wodnych w składniki, które powodują wzrost żyzności wód - PAP) – czyli siarczany, azotany. Teraz skupiamy się na metalach ciężkich, na szeroką skalę wdrażamy monitoring na przykład rtęci, arsenu. Rozpoczynamy również badania w opadach wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych i innych trwałych związków organicznych. To wszystko związki, które mają bardzo negatywny wpływ na zdrowie. Musimy wiedzieć, ile szkodliwych związków jest w opadach, żeby móc zarządzać środowiskiem – wyjaśniła.

Gdzie znajdują się punkty pomiarowe?

Dzięki projektowi od 1 stycznia 2024 r. w Polsce działa nowoczesnych 19 kolektorów opadów zainstalowanych na stacjach pomiarowych GIOŚ, w ogródkach meteorologicznych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz na stacjach badawczych Zintegrowanego Monitoringu Środowiska Przyrodniczego. Badanie zawartości w opadach trwałych związków organicznych będzie się odbywać w stacjach w Granicy pod Warszawą i w Karkonoszach.

- Punkty pomiarowe są rozmieszczone w miarę równomiernie w całej Polsce. Wzmocniliśmy monitoring linii przybrzeżnej Bałtyku. Od początku tego roku funkcjonują tam już trzy stacje – na Helu, w Łebie i w Wolinie. Wiąże się to m.in. z Konwencją Helsińską HELCOM (Komisja Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku – PAP), w ramach której są zbierane dane dotyczące naszego morza. Chcemy dostarczać z Polski więcej takich informacji – tłumaczyła Barbara Toczko.

- NILU, który powstał 55 lat temu, miał za zadanie monitorować zanieczyszczenia docierające do Norwegii z Europy. Ale świat się zmienia, powinniśmy badać wiele nowych procesów związanych ze zmianami klimatu, zanieczyszczeniami powietrza, zmianami w atmosferze ziemskiej. Takie projekty temu służą – powiedziała Cristina Guerreiro, dyrektor ds. naukowych NILU. Eksperci przekonują, że informacje pozyskane za pomocą nowego systemu pomiarów w Polsce pozwolą na podejmowanie działań na rzecz ochrony środowiska.

Barbara Toczko powiedziała też PAP, że Polska wypada przeciętnie na tle świata i Europy, jeśli chodzi o zawartość szkodliwych składników w opadach atmosferycznych. - Nie mamy większych problemów z klasycznymi związkami w opadach. Jak sytuacja wygląda w przypadku tych, które dopiero zaczynamy monitorować, będziemy mogli powiedzieć po pełnym roku pomiarowym. Ale z naszych dotychczasowych badań nie wynika, żeby poziomy na przykład metali ciężkich były znacznie przekroczone – wyjaśniała ekspertka. Dodała, że o zmniejszenie zanieczyszczenia opadów powinna dbać społeczność międzynarodowa, bo to problem transgraniczny. - Chmury, a wraz z nimi opady przemieszczają się ponad granicami. Im cała Europa więcej inwestuje w czystość powietrza, tym opady są mniej zanieczyszczone – przekonywała zastępczyni dyrektora Departamentu Monitoringu Środowiska GIOŚ.

W ramach polsko-norweskiego projektu GIOŚ uruchomił także nową stronę na portalu Jakość powietrza(1). Udostępniono tam informacje o lokalizacji stacji pomiarowych oraz wyniki pomiarów depozycji atmosferycznej (czyli przemieszczania i osadzania składników zanieczyszczeń atmosferycznych na powierzchni ziemi i zbiorników wodnych) w ramach nowego systemu pomiarów, jak i tego, który funkcjonował w Polsce wcześniej (...).

Projekt „Wzmocnienie oceny depozycji atmosferycznej w Polsce w oparciu o doświadczenia norweskie” trwał od października 2020 r. do marca 2024 r. Prace prowadzono w ramach europejskiego programu „Środowisko, Energia i Zmiany Klimatu”, a koszt projektu, sfinansowanego w 85 proc. ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego na lata 2014-2021, wyniósł ponad 2,2 mln euro.

Źródło:

Przypisy

1/ Tutaj:
https://powietrze.gios.gov.pl/depoz/

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Tereny przemysłowe – idealne dla wiatru? (15 maja 2024)Kraków nie jest już stolicą smogu. Historyczna poprawa jakości powietrza (14 maja 2024)Zaostrzone przepisy o normach emisji CO2 dla pojazdów ciężkich przyjęte przez Radę UE (14 maja 2024)„Polski smog” szczególnie groźny dla układu krążenia. Badania zespołu dr. hab. Łukasza Kuźmy (13 maja 2024)Nowe przepisy PE ws. recyklingu opakowań, łagodzenia wpływu firm na środowisko i cel zerowego zanieczyszczenia (25 kwietnia 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony