Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
05.10.2022 05 października 2022

NGO apelują o powrót gospodarki wodnej do ministerstwa klimatu

Organizacje pozarządowe proponują utworzenie agencji ochrony środowiska łączącej kompetencje GDOŚ, GIOŚ i PGW Wody Polskie. Wskazują też na potrzebę zmiany sposobu komunikacji i informowania o zagrożeniach środowiskowych.

   Powrót       18 sierpnia 2022       Ryzyko środowiskowe   

Zdaniem organizacji pozarządowych katastrofa ekologiczna na Odrze pokazała potrzebę naprawy zarządzania ochroną środowiska i gospodarką wodną w Polsce. W kontekście tym wskazuje się konieczność przywrócenia gospodarki wodnej do zakresu właściwości ministra właściwego do spraw środowiska. Mówił o tym Mirosław Proppé, prezes zarządu Fundacji WWF, podczas wczorajszego posiedzenia sejmowych komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Jego zdaniem, wody i rzeki nie są elementem infrastruktury państwa, stanowią element środowiska naturalnego i w związku z tym powinny znajdować się w zakresie działań resortu klimatu i środowiska.

Podobnego zdania są przedstawiciele Koalicji Ratujmy Rzeki oraz Koalicji Czas na Odrę. W stanowisku organizacji wskazano, że „zaistniała sytuacja kryzysowa wskazuje na potrzebę znaczącego wzmocnienia służb monitorujących środowisko – zarówno w zakresie finansowym, jak i sprzętowym i kompetencyjnym”.

Konieczna transparentność

- Przypominamy, że w 2019 r. odebrano kompetencje w zakresie zarządzania wodami, w tym rzekami, Ministerstwu Środowiska i Klimatu i przekazano je do Ministerstwa Infrastruktury, które nie jest w stanie zadbać o stan polskich rzek i wód, a jest skoncentrowane na realizacji inwestycji hydrotechnicznych i żeglugowych – czytamy. - Gospodarowanie wodami, w tym i rzekami, powinno być domeną Ministerstwa Środowiska, a nie być rozproszone w Ministerstwie Infrastruktury – dodano.

Czytaj też: Do trzech razy sztuka, czyli gospodarka wodna w rękach Ministra Infrastruktury

Rozwiązaniem niwelującym rozmycie kompetencyjne i problemy w komunikacji pomiędzy poszczególnymi organami – zdaniem NGO-sów - mogłoby być utworzenie agencji ochrony środowiska łączącej kompetencje Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOŚ), Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) i Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie (KZGW PGW WP).

- Bezwzględnej zmiany wymaga sposób komunikacji i informowania o zagrożeniach dla przyrody i ludzi związanych z katastrofami. Informacje muszą być rzeczowe, oparte na wiedzy naukowej. Wyniki badań i prób dotyczących skażenia winny być publicznie dostępne w czytelny sposób wraz z komentarzami fachowców – dodano.

Przyczyna śnięcia ryb wciąż nie jest znana

Centralne Laboratorium Badawcze GIOŚ do tej pory pobrało blisko 300 próbek i przeprowadziło około 5 tys. analiz fizykochemicznych wody z dotkniętej katastrofą rzeki. Wciąż jednak nie wiadomo jaka substancja odpowiada za śmierć ponad 100 ton ryb (obecnie resort klimatu i środowiska bierze pod uwagę kilka hipotez wyjaśniających przyczyny tego zjawiska).

- Być może przyczyna nie jest jedna, ale to kwestia szeregu czynników. Problemy takie, jak rosnąca temperatura wód powierzchniowych, niskie stany wód, susza hydrologiczna czy zrzuty ścieków nakładają się na siebie, dlatego powinniśmy systemowo patrzeć na kwestie ochrony rzek – mówi w rozmowie z Teraz Środowisko Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Jak wskazuje, ani krajowe, ani unijne przepisy nie zabezpieczają we właściwy sposób życia biologicznego ekosystemów wodnych. - Na przykład normy ustalone dla ścieków, takie jak ich maksymalna temperatura są zbyt wysokie. Przemysł korzysta ze słabych przepisów praktycznie nie ponosząc kosztów zanieczyszczania rzek. A prawo i rządzący nie nadążają za zmianami, które zachodzą w środowisku wskutek zmian klimatu – wyjaśniał. - Katastrofa rzeki Odry pokazuje, że niemalże w jednej chwili, cenny ekosystem może zmienić się w pustynię. Oprócz tego, co widzimy, czyli martwych ryb, katastrofa będzie miała wpływ na inne gatunki, jak bliska wyginięcia wydra czy chroniony bóbr - jeszcze nie znamy skali zagrożenia dla ich populacji – dodał.

Podobnego zdania są przedstawiciele Towarzystwa na rzecz Ziemi (TnZ), wskazują oni, że „to nie jeden czynnik, ale kilka jednocześnie mogło doprowadzić do masowego śnięcia ryb w Odrze”. - Niezależnie od tego który ostatecznie zostanie uznany za kluczowy, za każdym kryją się błędy i zaniechania ze strony organów państwa – podaje TnZ.

Joanna Spiller: Dziennikarz, inżynier środowiska

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Opublikowano raporty ws. przyczyn katastrofy odrzańskiej (03 października 2022)Czternaście mln zł na odbudowę ekosystemu Odry (23 września 2022)Eksperci PAN: nie można twierdzić, że katastrofa ekologiczna na Odrze miała przyczynę naturalną (13 września 2022)Jakie działania podjęły Wody Polskie wokół śnięcia ryb w Odrze? MI już wie (06 września 2022)W Odrze zginęły jesiotry, które chciano przywrócić w polskich rzekach. Prace trwały od 30 lat (02 września 2022)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony