Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
20.06.2021 20 czerwca 2021

Ścieki w Motławie mogą zagrozić ekosystemowi rzecznemu

Zanieczyszczenia wpuszczone do Motławy stanowiły 5 proc. objętości przepływu rzeki. - To jest bardzo dużo i może zagrozić ekosystemowi rzecznemu - mówi prof. Janusz Pempkowiak, przewodniczący Komitetu Badań Morza.

   Powrót       21 maja 2018       Woda   

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz powiedział w niedzielnym wywiadzie dla Tvn24, że awaria przepompowni ścieków Ołowianka w Gdańsku „to nie katastrofa ekologiczna”, a cały zrzut ścieków stanowił 5 proc. objętości przepływu rzeki. Zdaniem prof. Janusza Pempkowiaka z Instytutu Oceanologii PAN najwcześniej za dziesięć tygodni będzie można stwierdzić, jaki wpływ na ekosystem rzeki miał zrzut ścieków komunalnych.

- 5 proc. objętości przepływu rzeki to bardzo dużo i może zagrozić ekosystemowi rzecznemu. Dopiero po 6 dobach od dokonania zrzutu ścieków, pierwsze badania pokażą, na ile sytuacja jest poważna. Osobnym tematem są badania dna rzeki. Trzeba sprawdzić, co tam opadło i jak groźne są substancje, które opadły. Po około 10 tygodniach intensywnych badań będzie można powiedzieć, czy należy aktywnie usuwać odłożone na dnie substancje – powiedział w rozmowie z Teraz Środowisko prof. Pempkowiak.

Pytany o Zatokę Gdańską, stwierdził że możliwości usuwania zanieczyszczeń nie ma żadnych, bo ich rozcieńczenie w wodzie morskiej jest bardzo wysokie. Wszystko zależy też od warunków pogodowych – wiatru, słońca i temperatury wody. Pozostaje jedynie badanie sanepidu – powtarzane wielokrotnie w wielu miejscach. Tu wystarczą trzy tygodnie, by stwierdzić, czy sytuacja na pewno nie zagraża zdrowiu ludzi.

Według komunikatu Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku z niedzieli 20 maja – próbki wody do badań pobierane są w 12 miejscach. Szczególną uwagę sanepid przykłada do monitorowania stężenia tlenu w wodzie, bo ten wskaźnik określa poziom zagrożenia bakteriologicznego.

Rzecznik prasowy Saur Neptun Gdańsk (SNG) Magdalena Rusakiewicz poinformowała, że w pobliżu miejsca awaryjnego zrzutu ścieków zamontowano urządzenie do podnoszenia stężenia tlenu w wodzie.

- Napowietrzanie wody ma charakter prewencyjny i ma na celu podniesienie stężenia tlenu w wodzie, a tym samym stworzenie korzystnych warunków dla życia organizmów wodnych, a przeciwdziałania rozwojowi organizmów beztlenowych – poinformowała Rusakiewicz.

Zespół ekspertów zbada przyczyny

Wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, poinformował w poniedziałek, że powołuje zespół ekspertów, którzy pomogą w wyjaśnieniu, jaka była przyczyna awarii przepompowni.

- Będziemy weryfikować te przyczyny i to ekspertom polecamy weryfikację przyczyn – powołujemy specjalny zespół przy prezydencie Gdańska złożony z ekspertów z Politechniki Warszawskiej, Gdańskiej, Koszalińskiej, Łódzkiej, również praktyków z Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, elektryków, robotyków, informatyków – poinformował w „Radiu Gdańsk” zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej.

Do awarii w Przepompowni Ścieków Ołowianka, odbierającej 60 proc. ścieków z Gdańska i odprowadzającej je do Oczyszczalni Wschód, doszło we wtorek 15 maja. Awarię spowodowało zalanie komory pomp i znajdujących się tam czterech silników: dwóch głównych i dwóch zapasowych. Aby uniknąć zalania miasta przez cofające się z kanalizacji ścieki, we wtorek spółka Saur Neptun Gdańsk, odpowiadająca za gdańską sieć wodociągowo-kanalizacyjną, zdecydowała o zrzucie nieczystości do Motławy. Zrzut trwał 2,5 doby. Do rzeki trafiało około 2,6 tys. m sześc. ścieków na godzinę. Część nieczystości odprowadzano też bezpośrednio do Zatoki Gdańskiej na wysokości Zaspy. W czwartek przed południem w przepompowni zainstalowano nowy – sprowadzony z Holandii – silnik i uruchomiono pompę.

Zrzut ścieków w Warszawie w 2015 r.

Inny głośny przypadek zrzutu ścieków prosto do rzeki miał miejsce w Warszawie w 2015 r. Przed wybudowaniem w 2012 r. oczyszczalni ścieków „Czajka” jedynym kanałem, który odbierał ścieki z centralnych i północnych dzielnic lewobrzeżnej Warszawy, był wybudowany w 1961 r. kolektor "Burakowski", skąd trafiały bez oczyszczenia prosto do Wisły. W listopadzie 2015 r. budowa komór łączących dwa kolektory – „Burakowski” i „Czajka”, wymusiła podjęcie decyzji o zrzucie nieoczyszczonych ścieków do Wisły. Zrzut trwał 5 dni i był wcześniej konsultowany z instytucjami odpowiedzialnymi za ochronę środowiska.

Urszula Kaczorowska: Dziennikarz Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

W Kopenhadze awaria kanalizacji, do Bałtyku przedostają się ścieki (02 czerwca 2021)Naukowcy z GIG opracowali przenośny system do analizy i transportu próbek biologicznych (28 maja 2021)Strategia zdrowia publicznego w Polsce a monitoring ścieków w czasie pandemii (26 maja 2021)Analiza ścieków komunalnych na obecność SARS-CoV-2 jako narzędzie wczesnego ostrzegania (17 maja 2021)Krosno: Rozbudowa sieci wodociągowej i kanalizacyjnej (13 maja 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony