Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Starszy specjalista ds. zakupów Eneris Surowce S.A.
Systemy kogeneracyjne na biogaz i gaz ziemny Centrum Elektroniki Stosowanej CES

Członkowie mafii śmieciowych porzucili 14,5 tys. ton odpadów

a+a-    Powrót       05 czerwca 2020       Odpady   

Policjanci ze Śląska rozbili dwie grupy przestępcze, których członkowie porzucili 14,5 tys. ton niebezpiecznych odpadów. Szkodliwe substancje zakopywali w ziemi albo wylewali do lasu; w kilku miejscach doprowadzili do skażenia gruntu. Dotychczas zarzuty usłyszało 27 osób.

Sprawę tzw. mafii śmieciowych, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, prowadzą od roku policjanci z Wydziału Kryminalnego katowickiej komendy wojewódzkiej. Informacje na temat postępowania przekazał w czwartek zespół prasowy śląskiej policji. Wszystko zaczęło się w lutym 2019 r. w Żorach, kiedy to tamtejsi policjanci wraz z pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz żorskiego magistratu odkryli na prywatnej posesji 14 naczep ciężarowych wypełnionych zbiornikami z nieznaną substancją - tzw. mauzerami i 200-litrowymi beczkami.

Nowa metoda pozbywania się odpadów

W sumie w zbiornikach znajdowało się około 700 tys. litrów substancji. Na miejsce wezwano również straż pożarną oraz biegłego sądowego z zakresu fizykochemii i chemii sądowej, który pobrał próbki do badań. - Wkrótce okazało się, że mamy do czynienia z nowym sposobem nielegalnego pozbywania się odpadów przez przestępców. Naczepy ciężarowe, będące w bardzo złym stanie technicznym, posłużyły jako magazyn do nielegalnego składowania i porzucenia odpadów - podaje śląska policja.

W maju 2019 roku sprawę przejęli kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej. Ustalali oni, namierzali i zatrzymywali kolejne osoby związane z przestępczym procederem. Znaleźli także kolejne miejsca, w których przestępcy porzucili ogromne ilości odpadów. Efektem wielomiesięcznego śledztwa było rozpracowanie dwóch grup przestępczych. Działały one w różnych miejscach województwa śląskiego, m.in. w Siemianowicach Śląskich, ale też w innych regionach na południu i w centralnej części Polski.

Przestępcy wynajmowali hale magazynowe lub ogrodzone tereny. Następnie magazyny wypełniali pojemnikami z płynnymi odpadami, a na terenach otwartych stawiali naczepy ciężarowe wypełnione zbiornikami z odpadami. Potem znikali. - Kilkukrotnie grupy przestępcze zakopywały pojemniki i beczki z odpadami w ziemi, a nawet wylewały je bezpośrednio na ziemię lub na tereny leśne - informuje policja.

Współpraca wielu instytucji

Prowadząc śledztwo, śląscy kryminalni współpracowali m.in. z WIOŚ, a także z miejscowymi policjantami z pionów: kryminalnego i zajmującego się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. W czynnościach prowadzonych w miejscach ujawnienia nielegalnego składowiska odpadów obecna była także straż pożarna i zastępy chemiczne straży pożarnej, a także przedstawiciele lokalnych władz. Podczas czynności procesowych w miejscach składowania odpadów policjanci i biegli korzystali ze specjalistycznego sprzętu, m.in. z georadarów, dronów, wiertnic i koparek. Badania próbek wykonane przez biegłych pozwoliły na zakwalifikowanie odpadów w dużej części jako niebezpiecznych, charakteryzujących się właściwościami żrącymi, mutagennymi, toksycznymi i rakotwórczymi. Z tego powodu w kilku lokalizacjach doszło do skażenia gruntu.

Zarzuty prokuratorskie

Według ustaleń śledztwa, pierwsza z rozbitych grup przestępczych działała od 2015 r. do września 2019 roku, a druga od 2018 r. do lutego 2019 roku. Policjanci są przekonani, że gdyby nie ich ustalenia i zatrzymania, proceder trwałby nadal. W całym śledztwie 27 podejrzanym, mieszkańcom różnych województw, przedstawiono łącznie 52 prokuratorskie zarzuty. Dwaj z nich prowadzili firmy, które zajmowały się obrotem odpadami. Część podejrzanych była zatrudniona w tych firmach m.in. jako kierowcy. Wszyscy podejrzani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, narażenia na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób oraz przewozu i składowania odpadów wbrew przepisom ustawy. Dwaj z nich odpowiedzą ponadto za kierowanie grupą przestępczą. - Policjanci ustalili także, że w niektórych przypadkach właściciele magazynów mieli świadomość, że na wynajętym terenie przestępcy będą nielegalnie składować odpady. Im również przedstawiono zarzuty - zaznaczają policjanci.

Czytaj też: Policja apeluje o ostrożność podczas zawierania umów z firmami zajmującym się gospodarką odpadami

Sześciu podejrzanych trafiło do aresztu, wobec pozostałych zastosowano policyjne dozory, poręczenia majątkowe, zakazy opuszczania kraju i kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi. Policjanci zabezpieczyli majątek podejrzanych na kwotę 3,5 mln zł. To m.in. gotówka i pojazdy należące do członków grupy.

W odrębnym postępowaniu zarzuty usłyszał także obrońca jednego z osadzonych podejrzanych. Jak ustalili śledczy, mężczyzna umożliwiał aresztowanemu kontaktowanie się z pozostałymi członkami grupy przestępczej. Usłyszał zarzuty utrudniania śledztwa, nie może też wykonywać zawodu adwokata. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Skutki uboczne pandemii, czyli 40 mln maseczek ochronnych wyrzucanych każdego dnia we Włoszech (03 lipca 2020)Policja wykryła ponad 100 tys. litrów niebezpiecznych odpadów (01 lipca 2020)Czy technologia produkcji kruszyw lekkich z surowców odpadowych to szansa na zamknięcie obiegu? (25 czerwca 2020)Tomaszów Mazowiecki: Powstanie punkt selektywnej zbiórki odpadów ze ścieżką edukacyjną (22 czerwca 2020)Grunt to remediacja. Kilka słów o jakości gruntów w Polsce (16 czerwca 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony