Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
21.10.2021 21 października 2021

Szczyt klimatyczny Joe Bidena rozpoczyna się dziś, czyli w Światowy Dzień Ziemi. Czy przywódcy uratują Ziemię?

W spotkaniu wezmą udział przedstawiciele 40 krajów, w tym prezydent Andrzej Duda. Co oznacza, że Polska ma szansę na nowe otwarcie klimatyczne. Czy ją wykorzysta? Tymczasem z Brukseli płyną zapowiedzi o podniesieniu celu redukcji emisji.

   Powrót       22 kwietnia 2021       Powietrze i klimat   

Szczyt klimatyczny prezydenta USA Joe Bidena rozpoczyna się 22 kwietnia, czyli w Światowy Dzień Ziemi.

Polska będzie jednym z dwóch państw z regionu Europy Środkowej i Wschodniej obecnych na szczycie oraz jedynym członkiem UE z naszego regionu. Polska jest też jedynym krajem UE, który nie poparł celu neutralności klimatycznej.

Wielki test przed COP26 w Glasgow?

Eksperci są zgodni, że to bardzo ważny szczyt, od którego oczekuje się, że przyniesie wymierne efekty i zobowiązania przed tegorocznym COP26 w Glasgow. Co bardzo wymowne, przygotowująca się do goszczenia COP26 Wielka Brytania ogłosiła 20 kwietnia, że nie tylko ustanawia cel klimatyczny na rok 2035 na poziomie 78 proc. (jako kolejny, po ustanowionym wcześniej celu 68 proc. na rok 2030, krok na drodze do planowanej na rok 2050 neutralności klimatycznej), ale też uwzględni w nim lotnictwo i transport morski. Od wielu lat branże lotnicza i morska argumentowały, że ich emisje nie mogą być regulowane na poziomie krajowym, bowiem te gałęzie transportu obsługują głównie międzynarodowe trasy. Rząd Wielkiej Brytanii zerwał z takim myśleniem i przyjął zalecenie swojego oficjalnego organu doradczego, Komitetu ds. Zmian Klimatu, według którego krajowe regulacje klimatyczne raczej wspierają, a nie podważają, międzynarodowe działania odpowiednich agend ONZ (Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego i Międzynarodowej Organizacji Morskiej).

Jak wyjaśnia Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej, jeśli chodzi o perspektywę zza oceanu, to Joe Biden zdaje sobie sprawę, że jego deklaracje i powrót USA do Porozumienia Paryskiego niewiele zmienią, jeśli świat nie wróci do ducha z Paryża i nie zacznie w końcu wdrażać takich celów redukcyjnych gazów cieplarnianych (GHG) do 2030 r., które pozwolą osiągnąć neutralność klimatyczną najpóźniej do połowy wieku. - Najnowszy raport ONZ, oceniający zobowiązania krajowe przedłożone do końca 2020 r., jasno wskazuje, że świat dalej zmierza ku katastrofie klimatycznej. Dlatego bardzo ważna była, poprzedzająca szczyt, wizyta Johna Kerry'ego w Chinach – kraju z największymi emisjami CO2 na świecie – dodaje Jędrzejewski.

Zaproszenie na szczyt jako sprawdzian klimatyczny?

Trzeba pamiętać o tym, że szczyt prezydenta Bidena to nie spotkanie najważniejszych mocarstw, ale przede wszystkim największych niszczycieli klimatu. Polska nie tylko ma wysokie emisje CO2, jest też wielkim hamulcowym walki z kryzysem klimatycznym. Sam prezydent Duda jeszcze niedawno zapewniał, że węgiel jest strategicznym surowcem naszego kraju i mamy jego zapasy na 200 lat. Administracja amerykańska ma nadzieję, że Polska znajdzie się w grupie państw, które poważnie podchodzą do kryzysu klimatycznego – zauważa Ilona Jędrasik z ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Z kolei prof. Zbigniew Karaczun ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie wyraża nadzieję, że prezydent Andrzej Duda skorzysta z okazji i odejdzie od retoryki zadowolenia z dotychczasowych “sukcesów”, „greenwashingu" i niewiele znaczących deklaracji, a rozpocznie nowy rozdział w naszej polityce klimatycznej i gospodarczej. - Musimy podjąć działania na miarę stojących przed nami wyzwań, ale i nowych unijnych środków finansowych, które stracimy, jeśli będziemy dalej trwać w sidłach węglowego lobby i iść drogą „business as usual" – zauważa prof. Karaczun.

Niezwykle wymowny apel(1) do głowy państwa wystosowały także aktywistki z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

Prezydencja portugalska o celu redukcji emisji

Tymczasem zwiększenie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych w UE z 40 proc. do co najmniej 55 proc. do 2030 r. w porównaniu z poziomem z 1990 roku zakłada osiągnięte wczoraj porozumienie negocjatorów reprezentujących Radę prezydencji portugalskiej w UE i Parlamentu Europejskiego. Porozumienie jest wstępne i musi jeszcze zostać ostatecznie zatwierdzone przez kraje członkowskie (w ramach Rady) i Parlament Europejski.

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągniętego tymczasowego porozumienia. Wysyła ono światu silny sygnał i otwiera drogę dla Komisji Europejskiej do zaproponowania w czerwcu pakietu klimatycznego „przystosowanego do 55 proc. - wskazał Joao Pedro Matos Fernandes, minister środowiska i działań klimatycznych Portugali.

Jeśli chodzi o cel na 2030 r., negocjatorzy zgodzili się, że należy nadać priorytet ograniczeniu emisji, a nie pochłanianiu.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Przypisy

1/ Spot dostępny tutaj:
https://drive.google.com/drive/folders/1o4mt_agm4m9KiJ5ue0THU-ioY-j8wIZ4

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Premier: w ramach programu "Czyste powietrze" wymieniliśmy ok. 330 tys. "kopciuchów" (18 października 2021)Analitycy: utrzymanie cen emisji CO2 na poziomie 30 euro do 2025 r. oznacza powolną dekarbonizację (24 września 2021)„Zielone finanse w Polsce 2021” – opublikowano nowy raport (15 września 2021)Polacy wypierają kwestię zmian klimatu? To zależy (13 września 2021)Edukacja ekologiczna Polaków. Świadomość problemów środowiskowych rośnie (11 sierpnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony