Robots
Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
20.01.2021 20 stycznia 2021

Torfowiska - tykająca bomba węglowa nieuwzględniona w modelach klimatu

Torfowiska zmieniają się z obiektów pochłaniających CO2 w jego emitenta. Uwalniają teraz do atmosfery od 5 do 10 proc. rocznego antropogenicznego ładunku tego gazu cieplarnianego. A jednak wciąż nie uwzględniono ich w modelach zmian klimatu.

   Powrót       04 stycznia 2021       Powietrze i klimat   

Torfowiska, tereny podmokłe, mogą mieć różne oblicza. Występują i nad polskim wybrzeżem Bałtyku, i nad Biebrzą, i na skutej lodem Syberii, i w amazońskich lasach deszczowych, i w górzystych rejonach Papui-Nowej Gwinei. Choć zajmują 3 proc. globalnej powierzchni lądowej, to zawierają około 25 proc. światowych zasobów węgla w glebie. Ten ogromny zasób węgla nie jest tak bezpieczny, jak sądzili naukowcy.

Czytaj też: Torfowiska: wielowiekowy sprzymierzeniec może obrócić się przeciwko nam

Torfowiska magazynują duże ilości węgla w wyniku trwającego od tysiącleci procesu gromadzenia się torfu pod ziemią, w warunkach nasycenia wodą. - W związku z działalnością człowieka torfowiska zmieniają się jednak z pochłaniacza węgla - na jego emitenta. Już teraz ze zdegradowanych torfowisk wydostaje się rocznie między 0,5 a 1 gigatoną CO2. To ogromna liczba - stanowi ok. 5-10 proc. globalnego rocznego antropogenicznego ładunku CO2, który dostaje się do atmosfery - mówi w rozmowie z PAP badacz torfowisk prof. Mariusz Lamentowicz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Dla porównania emisja dwutlenku węgla przez Polskę w 2019 r wyniosła oficjalnie ok. 0,3 gigatony(1).

Problemem jest jednak fakt, że torfowiska nie są ciągle uwzględniane w modelach systemowych Ziemi (Earth System Models - ESMS), a więc w modelach używanych do prognozowania przyszłych zmian klimatu. Na problem ten zwrócił uwagę w grudniu w "Nature Climate Change" interdyscyplinarny, międzynarodowy zespół 69 naukowców, w tym prof. Lamentowicz.

Co sprawia, że torfowiska uwalniają do atmosfery coraz więcej dwutlenku węgla?

Według autorów artykułu są to choćby katastrofalne w ostatnich latach pożary torfu, podczas których węgiel, gromadzony przez setki czy tysiące lat w tkankach roślin, gwałtownie idzie z dymem. Kolejnym czynnikiem są zmiany w użytkowaniu ziemi. Systemy rowów melioracyjnych sprawiają, że torfowiska są osuszane i nie są w stanie utrzymać zmagazynowanego węgla. Kolejnym problemem są wylesienia, które dotyczą choćby torfowisk w Puszczy Amazońskiej czy Indonezji, odwadnianych i przekształcanych w plantacje palmy olejowej. Takie nowe sposoby użytkowania ziemi sprawiają zaś, że cennych terenów torfowisk ubywa.

Jeszcze innym problemem jest topnienie - wraz z globalnym ociepleniem - pokrywającej torfowiska wieloletniej zmarzliny (np. na Syberii czy w płn. Kanadzie). W efekcie torf, który był dotąd przez dziesiątki tysięcy lat uwięziony w lodzie - jest zalewany wodą. Jeśli jest jej za dużo - torfowisko zaczyna uwalniać dużo metanu, który jest gazem cieplarnianym agresywniejszym, niż dwutlenek węgla. Jednocześnie niektóre torfowiska zalewane są przez morza i oceany w związku z podnoszeniem się poziomem wody. W ten sposób tereny torfowisk są rozmywane i tracą swoją funkcję aktywnego magazynu węgla.

Torfowiskom nie sprzyja również podnoszenie się temperatury powietrza i malejący poziom wód gruntowych (warunki do rozwoju torfowisk są coraz gorsze), a także większa ilość zanieczyszczeń związkami azotu czy pyłami.

Prof. Lamentowicz zaznacza jednak, że podejmowanie działań na rzecz ochrony torfowisk pozwala - przynajmniej częściowo - znów uczynić z nich sprzymierzeńców w walce z globalnym ociepleniem. Takimi rozwiązaniami są choćby działania na rzecz restytucji terenów podmokłych czy projekty na rzecz tamowania niepotrzebnych rowów melioracyjnych. - Torfowiska już teraz wynoszą do atmosfery duży ładunek węgla, którego jeszcze nikt dobrze nie oszacował. To zaś powinno być brane pod uwagę w kontekście działań na rzecz zmniejszania emisji dwutlenku węgla - mówi prof. Lamentowicz.

Cztaj też: Klimat ma wpływ na całokształt życia i aktywności

Wyjaśnia jednak, że na razie ogólnopolski kompleksowy monitoring torfowisk nie istnieje. - Prowadzone są jedynie badania oparte na krótkotrwałych projektach naukowych. Jednocześnie istnieje pilna potrzeba wykonania nowoczesnych badań, które pokażą, ile węgla spoczywa w polskich torfowiskach, a ile wydostaje się do atmosfery - mówi prof. Mariusz Lamentowicz. - Nauka o torfowiskach jest krytycznym obszarem badawczym, który wymaga dalszego wsparcia politycznego, finansowego, abyśmy mogli zrozumieć związki między torfowiskami, węglem a klimatem, także w kontekście społeczno-gospodarczym - podsumowuje naukowiec. (PAP)

Przypisy

1/ Szczegóły tu:
https://www.bp.com/content/dam/bp/business-sites/en/global/corporate/pdfs/energy-economics/statistical-review/bp-stats-review-2020-full-report.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Program LIFE: ponad 280 mln euro na projekty w zakresie środowiska, przyrody i działań w dziedzinie klimatu (17 listopada 2020)Ekstremalnie wysokie temperatury na Syberii zaburzają ekosystem torfowisk (03 sierpnia 2020)OPOS apeluje do rządu w sprawie kryzysu wodnego (21 lipca 2020)Przemyślana retencja odpowiedzią na deficyt wody (01 lipca 2020)Ruszyła kampania Warszawskiego programu ochrony zasobów wody (15 czerwca 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony