Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.05.2021 19 maja 2021

Kontrowersje wokół pilotażu "Stop Smog"

Rządowy program "Stop Smog" ma objąć 23 miasta z najgorszym powietrzem - i tu wsparcie, nawet 100-procentowe, ma trafić do osób najbardziej dotkniętych ubóstwem energetycznym. Eksperci wskazują jednak na wady takiego podejścia do problemu.

   Powrót       18 kwietnia 2018       Powietrze i klimat   

Do rządowego pilotażu "Stop Smog" wytypowano 23 spośród 33 najbardziej zanieczyszczonych polskich miast znajdujących się na liście WHO. Są to miasta poniżej 100 tys. mieszkańców. Aby poprawić jakość powietrza w tych miastach, rząd ma zamiar wydać 180 mln zł, choć łącznie termomodernizacja budynków miałaby tam kosztować razem około 750 mln zł. Zdaniem rządu problem smogu – i to w całym kraju – ma szansę zniknąć w ciągu dziewięciu lat.

Ponieważ objęcie zaledwie 23 miast wspomnianym programem wzbudziło zdecydowany sprzeciw pozostałych, większych miast, również znajdujących się na „czarnej liście”, rząd zapowiedział właśnie, że tych 10 miast także może liczyć na wsparcie. Zostaną one jednak objęte „indywidualnym trybem”, w odróżnieniu od pozostałych, które będą traktowane w sposób bardziej zgeneralizowany. Pierwsze rozmowy nt. indywidualnych programów antysmogowych odbyły się we wtorek z trzema większymi miastami.

100-proc. dotacje dla wąskiej grupy osób są nieefektywne

Skupmy się jednak na tych mniejszych, w których do mieszkańców trafią nawet 100-procentowe dotacje, pozwalające sfinansować niekiedy kilkudziesięciotysięczne inwestycje. Jak podkreśla ruch Więcej Niż Energia, dotacje trafią do bardzo wąskiej grupy obywateli. Można szacować, że pozwolą one na modernizację około 3–4 tysięcy domów, co daje średnio około 120–150 inwestycji w każdej z 23 gmin, które obejmuje pilotaż. Za kontrowersyjną uważamy decyzję, aby walkę ze smogiem rozpoczynać od przedsięwzięć wymagających dotacji na poziomie 100 proc. Działanie takie jest (...) nieefektywne zarówno ze względu na ograniczanie skali i zasięgu efektu ekologicznego (ograniczanie smogu) (…) oraz ze względu na wysoki koszt w przeliczeniu na jednostkę ograniczonej emisji - czytamy w oficjalnym stanowisku ruchu WNE(1).

- Osobom dotkniętym ubóstwem energetycznym należy w 100 procentach sfinansować koszty termomodernizacji - uważa rządowy pełnomocnik ds. programu „Czyste Powietrze” Piotr Woźny.

Ważne jest jednak, by rządowi udało się nie pomylić osób ubogich z osobami ubogimi energetycznie. Jak wskazują bowiem liczne badania (m.in. Instytutu Badań Strukturalnych(2)), ubóstwo energetyczne i ekonomiczne pokrywają się jedynie w części. To może podnosić ryzyko nadużyć i prowadzić do niesprawiedliwości społecznej, bo dotacje mają przyczynić się do odnowy tylko maksymalnie 13 proc. budynków (jednorodzinnych oraz wielorodzinnych o liczbie lokali mieszkalnych nie większej niż cztery) w każdej gminie.

Chodzi nie tylko o pieniądze

Rząd chce wygrać walkę ze smogiem w zaledwie dziewięć lat. Czy mu się to uda? Na razie w programie „Stop Smog” brakuje informacji na temat rozpisania poszczególnych działań w czasie. A pamiętajmy, że jest to tylko pilotaż. Jak mówił podczas XVIII Forum Termomodernizacja 2018 Adam Ambrozik z firmy Velux, zaskakującym jest, że rząd potrzebuje jeszcze przeprowadzać programy pilotażowe do zbadania tego, co jest dość oczywiste. - Proponowałbym jednak przejść od fazy pilotażowej do fazy realizacyjnej, bo w tym przypadku nie ma już co testować. Tutaj wnioski i rozwiązania są dość oczywiste – mówił. Powód przeprowadzenia pilotażu tłumaczył tymczasem w rozmowie z PAP Piotr Woźny: z tymi miastami, które mamy na liście WHO, chcemy nauczyć się (...) wydawać pieniądze na poprawę jakości powietrza.

Wiadomo, że chodzi jednak nie tylko o pieniądze. - Nie tylko pieniędzmi publicznymi (w formie zwrotnej czy bezzwrotnej) osiągniemy ten efekt. Potrzeba całego szeregu działań, począwszy od zmian w prawie, na miękkich działaniach edukacyjnych kończąc, aby proces termomodernizacji budynków stał się masowym zjawiskiem w Polsce – mówił Adam Ambrozik. Z badań przedstawionych w opracowaniu „Barometr zdrowych domów 2017” wynika, że połowę gospodarstw domowych w Polsce stać na modernizację domów. - Dlaczego tego nie robią? Bo mogą! – przyznał podczas Forum dr inż. Andrzej Wiszniewski, wiceprezes Narodowej Agencji Poszanowania Energii i zasugerował, że docelowo - i to możliwie szybko - powinniśmy wprowadzić zakaz ogrzewania domów kotłami na węgiel.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Przypisy

1/ Z pełną treścią stanowiska ruchu WNE można się zapoznać tutaj:
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/4574-uwagi-ruchu-wiecej-niz-energia-do-programu-stop-smog.pdf
2/ Badania IBS na temat ubóstwa energetycznego:
http://ibs.org.pl/research/ubostwo-energetyczne/

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

15 mln zł na wymianę źródeł ciepła w budynkach wielorodzinnych w woj. dolnośląskim - pilotaż (18 maja 2021)Eksperci ostrzegają: Zanieczyszczenia transportowe wpływają na zdrowie i rozwój dzieci (14 maja 2021)Ranking polskich miast zrównoważonych (13 maja 2021)Współpraca NFOŚiGW oraz ARiMR na rzecz czystego powietrza (10 maja 2021)Zazielenić dachy budynków firm to cel nowej inicjatywy obywatelskiej (28 kwietnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony