Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.05.2021 19 maja 2021

Lekcja historii: ze zmianami klimatu można sobie poradzić, ale wymaga to działań

   Powrót       25 marca 2021       Powietrze i klimat   

Ludzie potrafili być odporni na niedogodności związane z historycznymi wahaniami klimatu - pokazują badania w "Nature" z udziałem Polaków. Badania te dają nam też lekcję na przyszłość - ze zmianami klimatu można sobie poradzić, ale wymaga to działań - komentują autorzy.

W artykule opublikowanym w czasopiśmie(1) „Nature”, międzynarodowy zespół naukowców - archeologów, geografów, historyków i paleoklimatologów - zestawił przykłady, jak społeczeństwa przystosowały się do wahań klimatu: ochłodzenia w czasie późnoantycznej małej epoki lodowcowej z VI wieku oraz Małej Epoki Lodowcowej, która trwała od XIII do XIX wieku. - Przez dekady dominowało podejście deterministyczne, w którym klimat i jego zmiany prezentowano często jako decydujący, destrukcyjny czynnik niszczący społeczeństwa, państwa czy gospodarki. W uproszczonych modelach wskazywano na bezbronność dawnych społeczeństw - komentuje dla PAP jeden z autorów pracy historyk dr hab. Piotr Guzowski z Uniwersytetu w Białymstoku. I dodaje, że publikacja w "Nature" zwracając uwagę na dwa okresy uznawane za kryzysowe pokazuje jednak, że ludzie potrafili być odporni na niedogodności i mogli się do zmienionych warunków dostosować. - Wytworzyli oni mechanizmy gospodarcze, społeczne, instytucjonalne, które nawet w teoretycznie niesprzyjających warunkach pozwalały na rozwój np. rolnictwa czy handlu - podsumowuje dr Guzowski.

Czytaj też: Klimat ma wpływ na całokształt życia i aktywności

Historyk dr hab. Adam Izdebski z Uniwersytetu Jagiellońskiego zaznacza, że zmiany klimatyczne, które nas czekają w XXI w., są znacznie większe i gwałtowniejsze niż wahania klimatu w czasach historycznych. A poza tym dzisiejsze społeczeństwa, skala zglobalizowania świata i możliwości technologiczne, zrozumienie tego, co się dzieje, jest inne niż w czasach poprzednich zmian w klimacie. - Na podstawie badań historycznych raczej nie jesteśmy więc w stanie zaproponować rozwiązań na przyszłość, ale jesteśmy w stanie na poziomie strategicznym zauważyć, które społeczeństwa sobie radziły, a które nie - dodaje dr Izdebski. I tłumaczy, że bardziej odporne były te społeczeństwa, które potrafiły sprawnie się zreorganizować. A to zwykle wiązało się z kosztami. - Ze zmianami klimatu możemy sobie poradzić, ale wymagają one działań. Jest dużo historycznych przykładów sukcesu, ale one nigdy nie zakładają, że społeczeństwa trwały niezmienione - ocenia Izdebski.

Jego zdaniem w budowaniu odporności społeczeństw na niekorzystne zmiany ważna jest identyfikacja zasobów, które pomogą przystosować się do zmian i budowanie na tych zasobach.

Pięć sfer dostosowania

Naukowcy wymieniają w publikacji pięć sfer, w których społeczeństwa dostosowywały się do nowych warunków klimatycznych. Pierwszą z nich jest wykorzystywanie nowych możliwości, które pojawiły się w związku z wahaniami klimatu. I tak np. kiedy stało się bardziej wilgotno - w niektórych miejscach tak dostosowano infrastrukturę, aby umożliwić rozprzestrzenienie się rolnictwa i osadnictwa na terenach, które były dotąd zbyt suche.

Druga rzecz to poleganie na odpornych zasobach energetycznych. To akurat było o tyle istotne w badanych okresach, że klimat stał się chłodniejszy, więc choćby ogrzewanie domostw stało się istotniejsze. Dr Izdebski podaje przykład Krakowa na przełomie XVIII i XIX w. Kiedy w czasie wojen napoleońskich drogi dostaw węgla drzewnego do miasta zostały odcięte, przerzucono się na węgiel kamienny, który zaczęto przywozić - tymi samymi wozami - z drugiej strony miasta.

Innym sposobem zapewnienia sobie stałego dostępu do energii w czasie Małej Epoki Lodowcowej było zrównoważone wykorzystanie lasów. - Lasów nie wycinano w całości, ale pozwalano im odrastać i w stabilny sposób dostarczać energii - opisuje dr Izdebski. Kolejnym elementem zmian w społeczeństwach w związku z wahaniami klimatu było czerpanie z możliwości zapewnianych przez handel. Jeśli jakaś społeczność utraciła możliwość wytwarzania jakiegoś produktu, to za pomocą istniejącej infrastruktury handlowej mogła zacząć go sprowadzać z innych terenów. I tak np. w starożytnej Grecji skupiono się na hodowli oliwek, ale już zboże sprowadzano z Sycylii czy z rejonów Morza Czarnego. Dr Izdebski komentuje, że w sytuacjach ekstremalnych poleganie jedynie na własnych zasobach może nie wystarczyć. A niezależność można uzyskać - paradoksalnie - poprzez korzystanie z zasobów innych regionów.

Czytaj też: Jeśli nie powstrzymamy zmian klimatu, wszyscy będziemy musieli przejść na przymusową dietę

Następnym opisanym w publikacji elementem, który pomagał przystosować się do zmian, była adaptacja instytucjonalna. I tak np. kiedy Cesarstwo Wschodniorzymskie doświadczyło wahań klimatu i inwazji pod koniec starożytności, zaczęło się pojawiać wiele zmian prawnych wprowadzanych ad hoc. Historyk z UJ tłumaczy, że zamiast wprowadzać nowe obszerne kodeksy, przygotowywano bryki, kompendia przepisów dotyczących nowej sfery życia, żeby ją szybko zreorganizować. I tak powstawały wyciągi przepisów dotyczące wsi, spraw wojskowych, handlu na morzu.

- Teraz - jeśli chodzi o działania związane z COVID-19 - takie działania ad hoc widać w Polsce i wielu krajach europejskich. A z historii widać, że takie podejście ma sens. Systemy, które są elastyczne i które są w stanie wprowadzać zmiany szybko, są w stanie przetrwać - podsumowuje dr Izdebski.

Kolejną sferą dostosowań są migracje i transformacje. - W Europie i Azji przykładów, kiedy pogarszający się klimat wypychał ludność z danego terenu nie ma dużo - mówi dr Izdebski. Zaznacza jednak, że na innych kontynentach jak Afryka czy Ameryka takich migracji opisywano więcej. I komentuje, że możliwości adaptacji w złożonych społeczeństwach są dość duże. - W kontekście obecnych zmian klimatu widzimy więc, że jest pewna zdolność społeczeństw do przyjmowania szoków i znajdowania rozwiązań. Ale do pewnego stopnia. Jeśli zmiany klimatyczne będą znacznie większe - w niektórych obszarach może już nie być przestrzeni do dostosowywana się. I będzie dochodziło do migracji - ocenia historyk.

- Te badania są dla nas źródłem nadziei - zdolność dostosowywania się do sytuacji jest wpisana w ludzką kulturę, działanie cywilizacji. Jesteśmy w tym nieźli. Ale to wymaga dostosowywania się. Jeśli nic się nie zrobi, napór ze strony warunków przyrodniczych może być tak duży, że system się załamuje - podsumowuje dr Izdebski. I dodaje: "chcemy nadać pozytywny sygnał. Może nie taki, że cokolwiek się stanie, to sobie poradzimy, ale raczej taki, że jest dużo możliwości poradzenia sobie. To jednak wymaga wysiłku, zmian, działania". (PAP)

Przypisy

1/ Szczegóły tutaj:
https://dx.doi.org/10.1038/s41586-021-03190-2

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Gorzyce: Ruszyła rozbudowa ponad 10 km odcinka obustronnych obwałowań rzeki Łęg (18 maja 2021)Ile w Polskim Ładzie ochrony środowiska? (17 maja 2021)Pruszcz Gdański: Rusza budowa sieci kanalizacji deszczowej i zbiornika retencyjnego (17 maja 2021)Rusza nabór wniosków na wsparcie ekosystemów leśnych w ramach PROW 2014-2020 (17 maja 2021)Pięć poprawek Senatu do zmiany ustawy o handlu emisjami (14 maja 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony