Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. polityk i działań Instytut Ochrony Środowiska - Państwowy Instytut Badawczy
System Zero - rewolucja w pompach ciepła do zastosowań komercyjnych firmy Glen Dimplex Polska

W negocjacjach klimatycznych nadal impas. Czy pół roku wystarczy na osiągnięcie światowego kompromisu?

a+a-    Powrót       01 lipca 2019       Powietrze i klimat   

Prawie dwa tygodnie negocjacji w Bonn nie przyniosły nadspodziewanego postępu w polityce klimatycznej. W jednej ze spornych kwestii okoniem stanęła Arabia Saudyjska.

Na półmetku pomiędzy COP24 (grudzień 2018 r.) i COP25 (grudzień 2019 r.) odbyła się konferencja klimatyczna w Bonn. O najważniejsze z punktu widzenia wdrażania Porozumienia paryskiego punkty negocjacji zapytaliśmy Lidię Wojtal, niezależną ekspertkę ds. polityki klimatyczno-energetycznej i negocjatorkę w delegacji polskiej na forum Konwencji klimatycznej w latach 2007-2017. - Na konferencji w Bonn pojawiły się dwa bardzo ważne tematy. Pod kątem wdrażania Porozumienia paryskiego najistotniejszy jest kształt nowych mechanizmów rynkowych handlu emisjami. To jest ten element Pakietu katowickiego, który nie został uzgodniony na COP24. Pojawiają się tutaj duże rozbieżności pomiędzy państwami i na przykład te, które zainwestowały wcześniej w Mechanizm Czystego Rozwoju (czyli w CDM), chciałyby jego kontynuacji po 2020 roku. Jest to jednak w dużej mierze kwestia polityczna, co do której absolutnie nie ma zgody. Poza tym jest jeszcze dużo spraw bardziej technicznych, które również czekają na rozwiązanie – wyjaśnia Lidia Wojtal.

Krótkie przypomnienie negocjacji klimatycznych

W 1997 r. na COP3 został przyjęty Protokół z Kioto, który regulował międzynarodową politykę klimatyczną. W 2015 r. na COP21 zostało przyjęte Porozumienie Paryskie, które ma zastąpić Protokół z Kioto po roku 2020. Następnie potrzebne było wypracowanie zasad implementacji Porozumienia, co nastąpiło w 2018 r. na COP24, a przyjęty dokument nazwano Pakietem Katowickim. Pozostały jednak pewne nierozwiązane kwestie, które muszą zostać ostatecznie rozstrzygnięte na zaplanowanym na grudzień 2019 r. COP25. Podczas zakończonej w ubiegłym tygodniu konferencji w Bonn negocjatorzy pracowali nad propozycją tekstu, który będzie dalej negocjowany na COP25.

34 bln dolarów za Porozumieniem paryskim

W artykule 6. Porozumienia paryskiego znajdują się wspomniane mechanizmy handlu emisjami gazów cieplarnianych, zarówno rynkowe, jak i nierynkowe. - Namawiam rządy do spożytkowania reszty roku na znalezienie rozwiązań, które pozwolą na ukształtowanie solidnych zasad dla rynków emisji. Biznes chce tego i szuka pozytywnych sygnałów od rządów, że to zrobią. Biznes wie, że to dobry sposób na globalną redukcję emisji – mówiła po zakończeniu konferencji w Bonn Patricia Espinosa, dyrektor wykonawcza konwencji UNFCCC, cytowana w komunikacie Sekretariatu konwencji. Na potwierdzenie swoich słów przypomniała o inicjatywie inwestorów zarządzających kapitałem o wartości ponad 34 bilionów dolarów amerykańskich, którzy wezwali w ubiegłym tygodniu rządy do zaprojektowania i wdrożenia polityk zgodnych z celami Porozumienia paryskiego(1).

W wywiadzie udostępnionym w mediach społecznościowych przez sekretariat UNFCCC przyszła prezydent COP26 Carolina Schmidt tłumaczyła, że na COP25 musimy zakończyć prace nad tym artykułem, aby powstały rynki, które pomogą w redukowaniu emisji. Dodała, że potrzebne będzie także silne i adekwatne finansowanie działań klimatycznych. Ponadto podkreśliła, jak ważne jest zapraszanie kolejnych podmiotów do klimatycznego stołu i wymieniła tutaj znaczącą rolę sektora prywatnego. W tym wspólnym wywiadzie prezydent COP24 Michał Kurtyka dodał, że dzięki tym mechanizmom możliwy będzie handel uprawnieniami do emisji pomiędzy państwami, a może także innymi aktorami, np. prywatnymi firmami. W efekcie zaś możliwe stanie się zoptymalizowanie emisji na poziomie całej planety, ponieważ w jednych miejscach redukcja będzie łatwiejsza, tymczasem w innych trudniejsza, ale z kolei w tych drugich może być więcej pieniędzy. Chodzi o to, aby cały system dobrze funkcjonował – skonkludował.

Arabia Saudyjska staje okoniem

Artykuł 6. nie jest jedyną nierozwiązaną kwestią. Na arenie międzynarodowej nadal nie ma jednomyślnej zgody (która jest niezbędna w negocjacjach klimatycznych) raportu Międzyrządowego Zespołu ds. zmian klimatu (IPCC), według którego globalne ocieplenie należy zatrzymać na poziomie 1,5 st. C. A to z kolei wymaga zintensyfikowania działań na rzecz ochrony klimatu. – Sposób, w jaki będziemy traktować raport IPCC, w tekście z Katowic został ujęty językiem bardzo miałkim, rozwodnionym. W Bonn „czarnym charakterem” okazała się Arabia Saudyjska, która nie pozwala jednoznacznie przyjąć, że raport jest wyznacznikiem dla poziomu działań globalnych. Mocny, powiedziałabym nawet agresywny sprzeciw Arabii powodował bardzo dużą frustrację wśród delegatów, ponieważ na poziomie ciała, które zajmuje się walką ze zmianami klimatu, nie można przyjąć dokumentu, który przedstawia aktualny stan wiedzy naukowców na ten temat. Być może były też inne państwa, którym nie odpowiadało jednomyślne uzgodnienie tego podejścia, ale nie wypowiadały się one w sposób tak jasny. A sprzeciw jednego państwa wystarczył, żeby zablokować temat – wyjaśniła w rozmowie z Teraz Środowisko Lidia Wojtal.

To była ostatnia sesja przed kolejnym COP

W Bonn zostało podpisane porozumienie pomiędzy Chile i Organizacją Narodów Zjednoczonych w sprawie organizacji COP25 w Santiago i w tym samym czasie została także uruchomiona oficjalna strona internetowa tegorocznego szczytu klimatycznego. – COP25 będzie COPem implementacji [przyp. red. – porozumienia paryskiego] – podkreślała w wywiadzie Carolina Schmidt. – Musimy przejść od fazy negocjacji do fazy implementacji – dodała. Jak jednak widać po konferencji w Bonn, jeszcze nie nastał światowy konsensus w polityce klimatycznej. W dniu zakończenia konferencji w Bonn Patrycja Espinosa napisała na Twitterze, że choć nastrój był konstruktywny, to nadal pozostały zaległe kwestie do rozwiązania przed COP25, a znalezienie rozwiązań jest naszą zbiorową odpowiedzialnością.

- Rozmowy posunęły się odrobinę naprzód i do dokumentu z Katowic zostały wprowadzone pewne zmiany w zakresie mechanizmów rynkowych, ale szczerze mówiąc, rozbieżności są w tej chwili ogromne. Z moich rozmów z m.in. negocjatorami wynika, że zakończenie wszystkich spraw na COP25 może być bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe do zrobienia. Tak naprawdę nie będzie już żadnej sesji negocjacyjnej pomiędzy zakończoną sesją w Bonn, a COP25. Pojawiały się propozycje niektórych negocjatorów, aby zorganizować dodatkową sesję, ale nie wszystkie strony wyraziły na to zgodę. Cechą dodatkowych sesji jest bowiem to, że nie są inkluzywne, nie wszystkie państwa mają możliwość wziąć w nich udział z powodów finansowy bądź organizacyjnych. Formalnie więc na najbliższy COP pojadą ustalenia w takim kształcie, jaki nadano im w Bonn – podsumowuje Lidia Wojtal.

Dominika Adamska: Sekretarz redakcji, geograf

Przypisy

1/ Investors with $34 Trillion Urge Policies for Paris 1.5 st. C Goal
https://unfccc.int/news/investors-with-34-trillion-urge-policies-for-paris-15degc-goal

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Prezydent: neutralność klimatyczna to nie dekarbonizacja za wszelką cenę (04 lipca 2019)Brytyjski rząd przyjął cel neutralności klimatycznej do 2050 r. (28 czerwca 2019)Zbyt mało ambicji i konkretów w Krajowych planach na rzecz energii i klimatu (27 czerwca 2019)Co spowalnia osiągnięcie neutralności klimatycznej? (27 czerwca 2019)Co znalazło się w najnowszych konkluzjach Rady Europejskiej? (24 czerwca 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony