Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Kierowca kat. C Eneris Surowce S.A.
SklepSUEZ.pl - podstawiamy kontener na odpady pod Twój dom - i masz to z głowy! firmy SUEZ

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. pożaru odpadów tekstylnych w Bytomiu

a+a-    Powrót       30 października 2019       Odpady   

Prokuratura Rejonowa w Bytomiu wszczęła śledztwo w sprawie sobotniego pożaru odpadów tekstylnych w tym mieście. Śledczy chcą nie tylko dociec, co było przyczyną pożaru, ale też zbadają, czy odpady były w tym miejscu składowane zgodnie z przepisami.

Odpady miały być wcześniej usunięte przez dzierżawcę terenu

W minioną sobotę w akcję gaszenia ognia na terenie dawnych zakładów ceramiki budowlanej zaangażowanych było blisko 90 strażaków, a kolejnych kilkudziesięciu dogaszało pożar i zabezpieczało pogorzelisko w kolejnych dniach. Spłonęły odpady tekstylne i tworzywa sztuczne, ułożone w wysoką miejscami na osiem metrów stertę. Zgodnie z prawem, odpady miały być wcześniej usunięte przez dzierżawcę terenu.

Jak poinformował we wtorek prokurator rejonowy w Bytomiu Marek Furdzik, postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte pod kątem sprawdzenia, czy doszło do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu, zdrowiu lub mieniu (art. 163 par. 1 Kodeksu karnego) oraz narażenia firmy dzierżawiącej teren na straty. Drugi wątek, jaki sprawdzą prokuratorzy, dotyczy niezgodnego z przepisami składowania odpadów (art. 183).

- Kluczowa dla postępowania będzie specjalistyczna opinia biegłego dotycząca przyczyny pożaru. Obecnie jest za wcześnie, by jednoznacznie wskazać, czy mógł nastąpić np. samozapłon zgromadzonych tam materiałów, czy było to podpalenie - powiedział prokurator, oceniając, iż sporządzenie opinii w tej sprawie może potrwać około dwa tygodnie.

W ostatnim czasie przeprowadzone zostały oględziny pogorzeliska z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Prokuratura zaplanowała także dalsze czynności procesowe. Wcześniej policjanci rozpoczęli już przesłuchania świadków i zabezpieczyli dokumentację związaną ze składowaniem w tym miejscu odpadów.

Zanieczyszczenie powietrza było na bieżąco monitorowane

Pożar na terenie dawnej fabryki w bytomskiej dzielnicy Stroszek wybuchł w sobotę po południu. Ogień objął powierzchnię ok. 30 na 50 metrów. Słup gęstego, czarnego dymu widać było z wielu kilometrów. Strażacy pracowali w wysokiej temperaturze, w aparatach ochrony dróg oddechowych. W kolejnych dniach po opanowaniu ognia trwało żmudne przetrząsanie i przelewanie wodą pogorzeliska oraz dogaszanie tlącego się jeszcze żaru. Z wysokich stosów spalonych tekstyliów i tworzyw sztucznych ładowarki wyrywały mniejsze fragmenty, które następnie przelewano wodą, by utraciły skumulowaną wewnątrz temperaturę.

Według informacji straży pożarnej, pożar nie stanowił zagrożenia dla okolicznych zabudowań i mieszkańców, nie było też potrzeby ewakuacji. Zanieczyszczenie powietrza było na bieżąco monitorowane przez strażaków z jednostki ratownictwa chemiczno-ekologicznego, którzy potwierdzili, że wśród płonących odpadów nie było toksycznych materiałów. Władze miasta apelowały jednak, by lokatorzy unikali otwierania okien do całkowitego dogaszenia pożaru. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Kolejny pożar hałdy odpadów na wysypisku w Studziankach (10 lutego 2020)Po raz drugi pożar odpadów z tworzyw sztucznych w Pionkach (27 stycznia 2020)Areszt dla 45-latka podejrzanego o podpalenie plastikowych odpadów (21 stycznia 2020)Szalejące w Australii pożary coraz większym zagrożeniem (07 stycznia 2020)Kolejne zarzuty w śledztwie, dotyczącym składowiska odpadów w Zgierzu (19 grudnia 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony