Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Świadectwa weryfikacji ETV dla innowacyjnych technologii i urządzeń dla gospodarki wodno-ściekowej firmy JWTŚ-IETU

Jest rozporządzenie ws. odstrzału dzików

a+a-    Powrót       23 lutego 2016       Ryzyko   

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel podpisał rozporządzenie ws. odstrzału dzików - poinformowała w poniedziałek wiceminister rolnictwa Ewa Lech. Nakazuje ono zmniejszenie populacji tych zwierząt w związku z afrykańskim pomorem świń (ASF).

Odstrzał może rozpocząć się pod koniec marca. Wcześniej trzeba będzie podpisać umowy z kołami łowieckimi - zaznaczyła wiceminister. Dodała, że główny lekarz weterynarii wyda instrukcję, w której zostanie określona liczba dzików do odstrzału, sposób badania zabitych zwierząt i ich zagospodarowania. Przewiduje się, że mięso odstrzelonych dzików będzie można wykorzystać tylko na użytek własny.

Nie będzie odstrzałów w Parkach Narodowych

Szacuje się, że odstrzelonych zostanie ok. 40 tys. dzików, odstrzały będą miały miejsce w pasie 50 km wzdłuż granicy polsko-białoruskiej i polsko-ukraińskiej, z wyjątkiem parków narodowych - poinformowała Lech. Dodała, że koszt zmniejszenia populacji dzików ocenia się na 12 mln zł. Polska liczy, że część tej kwoty zwróci Unia Europejska.

Koła łowieckie za odstrzelenie dzika będą dostawały ok. 316 zł. Czas trwania odstrzałów będzie zależał od tempa spadku liczby zwierząt. Docelowo ma być osiągnięta gęstość populacji na poziomie co najwyżej 0,5 osobnika na kilometr kwadratowy.

Lech podkreśliła, że sprawa odstrzałów jest pilna, bo na Ukrainie sytuacja dotycząca afrykańskiego pomoru świń jest niestabilna. Odnotowywane są tam kolejne przypadki ASF u dzików, choroba szerzy się także wśród stad trzody chlewnej. Rozprzestrzenianie się tego wirusa na Ukrainie zagraża polskim hodowlom.

Polska chce pomóc Ukrainie w walce z ASF

Jak zaznaczyła wiceminister, ze względu na sytuację ekonomiczną prawdopodobnie Ukraińcy nie niszczą zakażonych stad, a wykorzystują to mięso do przetwórstwa, co jest możliwe, bo choroba afrykańskiego pomoru świń nie jest groźna dla ludzi. ASF może więc przenieść się do Polski nie tylko poprzez chore dziki, ale także poprzez zakażoną żywność. - My się tego boimy, wzmocniliśmy na granicach kontrolę pasażerów, sprawdzany i dezynfekowany jest transport. Główny lekarz weterynarii będzie rozmawiał ze służbą celną, by dokładniej sprawdzała przywożone produkty - powiedziała.

Na początku lutego ukraińskie władze weterynaryjne poinformowały Światową Organizację Zdrowia Zwierząt (OIE) o wystąpieniu ASF u siedmiu dzików, które znaleziono w pobliżu miejscowości Stav-Sloboda w obwodzie żytomierskim na północy Ukrainy. W 2015 r. na terenie tego kraju stwierdzono pięć przypadków ASF u dzików oraz 35 ognisk u świń w 9 regionach Ukrainy. Najbliższe ognisko ASF znajduje się ok. 200 km od polskiej granicy.

UE chce pomóc Ukrainie w opanowaniu choroby, potrzeby jest jednak plan zwalczania ASF. Polskie służby weterynaryjne zaoferowały pomoc w przygotowaniu planu zwalczania tej choroby – poinformowała PAP wiceminister. W ubiegłym tygodniu odbyło się w tej sprawie spotkanie we Lwowie służb weterynaryjnych z naszych krajów. Na razie jednak odzewu ze strony Ukrainy nie ma.(PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

EkoPawilon miejscem rozmów o zmianach klimatu przed COP24 (30 sierpnia 2018)Wiceprezes BOŚ: rośnie znaczenie społecznej odpowiedzialności biznesu (06 lutego 2017)"Papież wzywa nas do nawrócenia ekologicznego" (27 lipca 2016)GUS: redukujemy emisje, lepiej chronimy przyrodę i wytwarzamy mniej śmieci (31 maja 2016)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony