1 października br. wejdzie w życie ustawa z 20 maja 2016 roku o efektywności energetycznej. Zgodnie z nią każde duże przedsiębiorstwo musi co cztery lata poddać się obowiązkowemu audytowi energetycznemu, czyli dokonać przeglądu wykorzystywanej przez siebie energii i opracować w formie raportu rozwiązania służące poprawie efektywności energetycznej. Audyt powinien obejmować minimum 90 proc. zużywanej w tym przedsiębiorstwie energii i dotyczyć wszystkich jej nośników, tj. budynków, procesów technologicznych, ale także transportu.
Duży przedsiębiorca, czyli kto?
Zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej dużym przedsiębiorstwem jest podmiot prowadzący działalność gospodarczą, który w co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat obrotowych: zatrudniał co najmniej 250 osób, zaś suma aktywów jego bilansu przekroczyła 43 miliony euro lub jego roczny obrót był równy lub większy od 50 milionów euro. Firmy, które spełniają opisane wyżej przesłanki są więc zobligowane do sporządzania audytów energetycznych co cztery lata. Niedopilnowanie wszelkich obowiązków związanych z audytem grozi karą finansową, która może sięgnąć nawet do 5 proc. rocznego obrotu firmy.
Diagnoza i „terapia”
Prace audytorskie polegają w dużym uproszczeniu na opisie stanu faktycznego badanego zakładu wraz z analizą efektywności użytkowania w nim energii. W ramach opracowania przeprowadzona ma zostać analiza struktury zużycia energii wraz ze wskazaniem obszarów, w których możliwa jest poprawa. Raporty sporządzane mają być przez specjalistyczne i niezależne od audytowanego firmy wyłącznie na podstawie aktualnych, reprezentatywnych i możliwych do zidentyfikowania danych. Ponadto opracowanie ma zawierać szczegółowy przegląd zużycia energii oraz propozycje rozwiązań oszczędnościowych.
Szczegółowy zakres i sposób sporządzania audytu efektywności energetycznej określi dopiero w drodze rozporządzenia Minister Energii.

Dziennikarz, prawnik