Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
12.05.2021 12 maja 2021

Konieczne wielkie zmiany w oszczędzaniu wody w Polsce

Aż 70 proc. poboru wody w naszym kraju przypada na energetykę węglową; to rekord w skali światowej - twierdzą autorzy opublikowanego w środę raportu Greenpeace. Zarówno Ministerstwo Energii, jak i Ministerstwo Środowiska dostrzegają potrzebę zmian.

   Powrót       07 lipca 2016       Woda   

Autorzy raportu Greenpeace International "Wielki skok na wodę. Jak przemysł węglowy pogłębia światowy kryzys wodny" uznali, że w przypadku Polski, gdzie 85 proc. energii wytwarzanej jest w blokach węglowych, a kraj jest ubogi w wodę, sytuacja jest niepokojąca.

Przekraczamy średnią globalną ponad 10-krotnie

Elektrownie węglowe potrzebują bowiem ogromnych ilości wody do chłodzenia bloków. Wg autorów raportu, w Polsce zapotrzebowanie przemysłu węglowego pochłania aż 70 proc. całkowitego poboru wody w kraju. Autorzy porównują tę sytuacje z przypadkiem niemieckim, gdzie przemysł węglowy pochłania 18 proc. całkowitego poboru wody w kraju. Średnia dla UE to 13,7 proc., jeszcze niższa jest średnia globalna - bo wynosi 6,8 proc.

Tak wysokie zapotrzebowanie przemysłu energetycznego na wodę staje się szczególnie problematyczne w sytuacji fali upałów i długotrwałej suszy. Obniża się bowiem poziom wody w rzekach i zbiornikach, z których jest pobierana przez elektrownie, a jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na prąd, m.in. w związku ze wzmożonym wykorzystaniem klimatyzacji. Do tego wysoka temperatura wody w czasie upałów nie pozwala na chłodzenie bloków energetycznych. Zrzucenie gorącej wody chłodniczej do niewielkiej ilości ciepłej wody w rzece spowodowałaby jej przegrzanie, a to mogłoby doprowadzić do zabicia żyjących w niej ryb i jest niezgodne z prawem. W konsekwencji bloki węglowe nie mogą pracować z pełną wydajnością, a operator sieci zmuszony jest ograniczać dostawy prądu dla dużych odbiorców energii np. dla hut, fabryk, a nawet biurowców.

Rozwój OZE zwiększyłby bezpieczeństwo energetyczne

Greenpeace przypomina sytuację z sierpnia ub. roku, kiedy to - by uniknąć ryzyka blackoutu - operator polskiego systemu przesyłowego PSE musiał ogłosić 20. stopień zasilania.

- Utrzymujące się wysokie temperatury i susza mogą sprawić, że w tym roku ponownie dojdzie do ograniczeń w dostawach prądu. Tymczasem polski rząd zapowiada dalsze pogłębienie uzależnienia systemu energetycznego od węgla, zapowiadając budowę nowych bloków węglowych oraz hamując rozwój odnawialnych źródeł energii, które w przeciwieństwie do węgla charakteryzują się niskim zapotrzebowaniem na wodę - powiedziała Magdalena Zowsik, ekspertka Greenpeace ds. polityki energetycznej.

Resort energii chce dbać o chłodzenie zrzucanej wody

W przesłanym PAP oświadczeniu resort energii podkreślił, że polska energetyka konwencjonalna dysponuje obecnie źródłami wytwórczymi, z których większość posiada zamknięty obieg chłodzenia, co oznacza, że woda chłodząca obniża swoją temperaturę w tzw. chłodni kominowej. Tylko część źródeł wykorzystuje otwarte obiegi chłodzenia, w których jako czynnik chłodzący może zostać użyta woda pobierana z rzeki lub zbiorników naturalnych.

Elektrownie z otwartymi obiegami chłodzenia oddają podgrzaną wodę, po jej wykorzystaniu, z powrotem do źródła, przestrzegając przy tym ściśle parametrów wody zrzutowej określonych w przepisach ochrony środowiska. Dalszy rozwój energetyki konwencjonalnej będzie bazował na projektach wykorzystujących w pierwszej kolejności chłodnie kominowe - zapewnił resort.

Pierwszy krok: zamknąć najstarsze elektrownie

Autorzy raportu oszacowali, że zamknięcie elektrowni starszych niż 40 lat i zastąpienie ich przez odnawialne źródła energii pozwoliłoby na zmniejszenie poboru wody w Polsce o 45 proc. Najbardziej efektywne OZE - elektrownie wiatrowe i panele fotowoltaiczne mają jednak podstawową wadę - ich praca uzależniona jest od pogody, więc nie gwarantują stabilności systemu.

Perspektywy dla zasobów odnawialnych wód rysują się w Polsce niepokojąco. - Przyczyną są zmiany klimatu, które w Polsce przejawiają się stosunkowo szybkim wzrostem średniej temperatury powietrza i utrzymującą się średnią sumą opadów rocznych na obecnym poziomie. Wzrost temperatury powietrza wynikający ze zmian klimatu skutkuje skracaniem okresu chłodnego (zima i okres roztopów), kiedy to zasoby wodne odnawiają się najintensywniej, zaś fale upałów latem zwiększają parowanie terenowe, podobnie jak i opady o charakterze nawalnym - wskazuje Greenpeace.

- Z przybliżonych szacunków zmiany bilansu wodnego Polski wynika, że w okresie 110 lat należy się spodziewać zmniejszenia wskaźnika odpływu całkowitego, a zatem i odnawialnych zasobów wodnych Polski o 35-40 proc. Oznacza to znaczące ograniczenie zasobów odnawialnych wód w Polsce w przeliczeniu na mieszkańca – zauważa organizacja.

Ministerstwo Środowiska planuje inwestycje w retencję

Resort Środowiska poproszony przez PAP o komentarz napisał, że raport dowodzi, iż jego działania zmierzające do wprowadzenia kultury oszczędzania wody ze względu na wprowadzenie opłat za jej pobór są jak najbardziej zasadne. Odniesiono się do projektu ustawy prawo wodne i planowanych opłat dla przemysłu, które motywują do oszczędzania wody.

- (...)Jednak chcemy nie tylko zachęcać do oszczędzania, ale także kompleksowo inwestować w zwiększenie poziomu retencji wody. Obecnie retencjonujemy zaledwie 6 proc. wód opadowych, a powinniśmy 30 proc. Projekt nowej ustawy prawo wodne, nad którą pracujemy, z jednej strony wprowadza opłaty za pobór wody - te fundusze chcemy przeznaczyć właśnie m.in. na lepszą retencję wody, ale także na inwestycje hydrotechniczne, podniesienie jakości wody, z drugiej powołuje jedną w skali kraju instytucję pozwalającą na skuteczne gospodarowanie wodami (PGW Wody Polskie) - napisano w komentarzu MŚ.

To kolejny negatywny raport o polskiej energetyce

Raport Greenpeace International to drugi w ostatnich dniach krytyczny raport dotyczący polskiej energetyki. W poniedziałek w Brukseli upubliczniono raport pt. "Europe's Dark Cloud: How coal-burning countries are making their neighbours sick", z którego wynika, że Polska najbardziej ze wszystkich krajów UE truje mieszkańców szkodliwymi emisjami ze swoich elektrowni węglowych. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Współpraca NFOŚiGW oraz ARiMR na rzecz czystego powietrza (10 maja 2021)Ścieki z jachtów już nie do Zegrza (10 maja 2021)Wieliczka: Dofinansowanie na wzmocnienie systemu bezpieczeństwa powodziowego (30 kwietnia 2021)Blisko 100 planowanych inwestycji przeciwpowodziowych w regionie wodnym Środkowej Odry (29 kwietnia 2021)Emisje rtęci w Bełchatowie – pod kontrolą czy nie? (01 kwietnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony