Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
16.09.2021 16 września 2021

Łączenie metod najbardziej korzystne w rekultywacji wód

Pierwszym krokiem w procesie rekultywacji zbiornika wodnego powinno być ograniczenie ilości dopływających doń zanieczyszczeń. Gdy to nie działa, można wybierać spośród wielu metod, przy czym ich łączenie daje efekty bardziej trwałe i zrównoważone.

   Powrót       20 stycznia 2016       Woda   

Choć w zbiornikach wodnych można znaleźć takie zanieczyszczenia, jak metale ciężkie, związki organiczne, dioksyny czy związki ropopochodne, problemem większości zbiorników nie są skażenia, ale zbyt duża ilość azotu i fosforu. Jako konsekwencja pojawia się duża ilość glonów i tzw. zakwity (w tym sinicowe, więc potencjalnie toksyczne).

Substancje biogenne dostają się do zbiornika wraz ze ściekami lub dopływami, spłukiwane podczas deszczy ze zlewni. Są natomiast uwalniane z osadów dennych w wyniku rozkładu materii organicznej (nazywa się to zasilaniem wewnętrznym).

Dodatkową przyczyną eutrofizacji wód bywa dokarmianie ptactwa wodnego, nęcenie ryb przez wędkarzy, kąpanie zwierząt czy załatwianie potrzeb fizjologicznych wprost do wody. Wrzucając chleb dla ptaków bądź ryb, dostarczamy do ekosystemu dodatkowych substancji biogennnych. Odchody 50 żyjących na terenie zbiornika kaczek to źródło 1 kilograma fosforu, zaś ilość ta przekłada się na 1-2 tony biomasy glonów w wodzie.

Czasem konieczne są metody chemiczne

- Często zanieczyszczenie zbiornika można zmniejszyć poprzez ograniczenie dopływu zanieczyszczeń i to powinno być pierwszym krokiem w jego rekultywacji - podkreśla dr Andrzej Mikulski z Zakładu Hydrobiologii Uniwersytetu Warszawskiego. - Gdy jednak nadmiar substancji biogennych jest związany z zasilaniem wewnętrznym z osadów dennych (tzw. internal loading), wówczas należy zastosować inaktywację fosforu – dodaje. Jego zdaniem ta metoda chemiczna może być wówczas najskuteczniejsza. Polega ona na wytrąceniu z wody rozpuszczonych fosforanów mineralnych przez koagulanty chemiczne na bazie związków glinu lub żelaza. W efekcie związki sedymentują do osadów, gdzie pozostają unieruchomione.

Tego rodzaju rekultywację, z zastosowaniem preparatu na bazie glinki bentonitowej, zaplanowano na jesień 2017 na Jeziorze Gołdap. Szacowany koszt operacji to ok. 4 mln zł. Wadą tej metody, obok wysokich kosztów, może być zaburzenie struktury ekosystemu, jak np. gwałtowne spadki pH wody. Jak mówi Sonia Hetmańczyk, specjalista ds. ochrony wód w firmie WCI Natcol, takie rozwiązanie może zmieniać pierwotne, pożądane cechy zbiornika, powodując w nim nieodwracalne szkody. Od tej opinii zdecydowanie odcina się Andrzej Mikulski: Przez kilka lat wiele osób (w tym ja) próbowało wykazać negatywne skutki koagulantów na ekosystem i nie znalazło ich. Ta metoda ma wiele ograniczeń, ale na pewno nie takie...

Rezonator wodny wspiera samooczyszczanie zbiornika

Bardzo ważne w procesie rekultywacji zbiornika jest jego natlenienie. W środowisku dobrze natlenionym uzyskuje się też lepsze i bardziej długotrwałe efekty rekultywacji prowadzonej z użyciem metod chemicznych. Stosuje się w tym celu sztuczne napowietrzanie zbiorników za pomocą specjalnych urządzeń. - W następstwie poprawy warunków tlenowych dochodzi do redukcji miąższości osadu dennego, obniżenia stężenia biogenów, ChZT (chemicznego zapotrzebowania tlenu), BZT5 (pięciodobowego biologicznego zapotrzebowania tlenu) i zawiesiny ogólnej, eliminacji odorów oraz poprawy barwy i przejrzystości wody - wylicza Sonia Hetmańczyk.

W grudniu zakończył się pierwszy etap oczyszczania kąpieliska w Brzegu właśnie przy użyciu metod natleniających. Zastosowano tu tzw. rezonator wodny, który poprawia warunki tlenowe w wodzie i zwiększa dostępność tlenu dla mikroorganizmów aerobowych. Organizmy te rozkładają zanieczyszczenia występujące w wodzie i w osadzie dennym, a więc wspierają procesy samooczyszczania się wód. Co ciekawe, rezonator wodny jest urządzeniem z założenia autonomicznym energetycznie, bo wyposażono go w panele słoneczne. Dodatkowe zasilanie wymagane jest jedynie w przypadku, gdy przez minimum tydzień utrzymuje się bardzo duże zachmurzenie. Rezonator był już wykorzystywany do oczyszczania zbiorników na Śląsku, m.in. w Katowicach, Częstochowie czy Świerklańcu. Pierwszy etap prac w Brzegu kosztował ponad 50 tys. zł, a ich wznowienie planowane jest w marcu 2016 r., choć decyzję w tej sprawie mają podjąć radni miasta pod koniec stycznia br.

Łączenie metod daje efekt długotrwały i zrównoważony

Specjaliści podkreślają wartość, jaką niesie łączenie ze sobą różnych metod rekultywacji wód, dzięki czemu efekt zostaje wzmocniony i trwa dłużej. Jest też szansa, że zostanie przy tym przywrócony pierwotny cykl hydrologiczny i cykl obiegu substancji biogennych oraz że zwiększy się bioróżnorodność. Na uwagę zasługuje w tym kontekście projekt rekultywacji zbiorników Arturówek w Łodzi, gdzie połączono metody hydrotechniczne z procesami biologicznymi. Najpierw, by zredukować dopływające zanieczyszczenia, stworzono system sedymentacyjno-biofiltracyjny na rzece Bzurze i na jednym ze zbiorników. W tym samym celu powstały strefy buforowe z barierami biogeochemicznymi. Dodatkowo utworzone maty roślinności pływającej miały stanowić kryjówki dla zooplanktonu. Całość uzupełniło usunięcie osadów dennych z dwóch zbiorników w celu redukcji wspomnianego wyżej zasilania wewnętrznego. Po zakończonych pracach inwestycyjnych sanepid w Łodzi dopuścił w 2013 r. zbiorniki w Arturówku do użytkowania rekreacyjnego (przez lata pozostawały nieczynne z powodu intensywnych zakwitów sinic). Projekt kosztował 1,24 mln euro, miał jednak dofinansowanie z programu LIFE oraz środków NFOŚiGW i WFOŚiGW w Łodzi.

Przy rekultywacji jezior przydatne mogą być także takie metody biologiczne, jak np. biomanipulacja(1). Polega ona na odpowiednim doborze gatunków ichtiofauny z zachowaniem przewagi ryb drapieżnych w celu zmniejszenia populacji ryb planktonożernych. Jak twierdzi w swoim opracowaniu(2) prof. dr hab. Ryszard J. Chróst z Zakładu Ekologii Mikroorganizmów i Biotechnologii Środowiskowej Uniwersytetu Warszawskiego, metody te mogą jedynie wspomagać efekt podstawowej technologii rekultywacji zbiornika i wydłużać jego okres trwałości. Są jednak mało efektywne jako samodzielne technologie rekultywacji wód.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Przypisy

1/ Biomanipulacja w zbiornikach wodnych jako przykład metody rekultywacji; prof. dr hab. Ryszard Gołdyn; Zakład Ochrony Wód Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/1789-Biomanipulacja.pdf
2/ Bioremediacja mikrobiologiczna; prof. dr hab. Ryszard J. Chróst; Zakład Ekologii Mikroorganizmów i Biotechnologii Środowiskowej, Uniwersytet Warszawski. Biorem Ekoserwis: Bioremediacja i Monitoring Zbiorników Wodnych
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/1789-Bioremediacja-mikrobiologiczna.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

10 proc. światowych funduszy na ochronę przyrody? Zakończył się Kongres IUCN (15 września 2021)Ekspert z UW: w perspektywie zmian klimatu dbajmy o renaturyzację krajobrazu, odtwarzanie lasów i zasoby wody (06 września 2021)Konsultacje społeczne zaktualizowanych planów zarządzania ryzykiem powodziowym do 22 września (02 września 2021)Edukacja ekologiczna Polaków. Świadomość problemów środowiskowych rośnie (11 sierpnia 2021)Ruszyły konsultacje społeczne dotyczące aktualizacji Programu Ochrony Wód Morskich (06 lipca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony