Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
28.09.2021 28 września 2021

Miasto, które wie o nas (prawie) wszystko

Barcelona to przykład miasta, w którym zastosowano na szeroką skalę inteligentne rozwiązania technologiczne. Pozwalają one zaoszczędzić energię i zasoby, podnoszą komfort mieszkańców, choć częściowo pozbawiają ich prywatności.

   Powrót       25 czerwca 2015       Management   

Z badań wynika, że za korki uliczne w miastach w 40 proc. odpowiedzialne są samochody poszukujące miejsca parkingowego. W Barcelonie problem rozwiązano w ten sposób, że mieszkańcy miasta mogą na swoich urządzeniach mobilnych sprawdzić za pomocą odpowiedniej aplikacji dostępność takich miejsc. Jeśli stanowisko się zwalnia – o czym informują czujniki ukryte w asfalcie – kierowca jest o tym niezwłocznie powiadamiany poprzez system komunikacji bezprzewodowej.

Jednocześnie Barcelona świadomie zarządza cenami za parkowanie. Gdy jakaś część miasta jest mocno zatłoczona, system zachęca niższymi cenami do szukania miejsca gdzie indziej. Tak zoptymalizowany proces parkowania pozwalaja ograniczyć emisje z transportu i poziom hałasu.

Inteligentne przystanki rozpoznają smartfony

Inne rozwiązania dotyczą transportu publicznego. Inteligentne przystanki aktualizują na bieżąco rozkłady jazdy, biorąc pod uwagę korki uliczne, wypadki czy roboty drogowe - dostęp do takich informacji na pewno wpływa na komfort mieszkańców. Druga strona medalu to nie zawsze mile widziane reklamy. Po zidentyfikowaniu określonej liczby smartfonów, inteligentny przystanek dostosowuje do zagęszczenia ludzi częstotliwość wyświetlanych na ekranie LCD reklam. Ich treść może zależeć od dnia tygodnia czy pogody. Nie należy więc się dziwić, jeśli podczas słotnej pogody zobaczymy reklamę parasoli.

Śmietniki informują o stanie zapełnienia

Mieszkańcy Barcelony nie cierpią też z powodu przeładowanych pojemników na śmieci, a to dzięki czujnikom, w które te są wyposażone. Informują one nie tylko o poziomie zapełnienia, ale także o tym, czy ze śmietnika nie wydobywa się nieprzyjemny zapach. Jeśli tak – opróżniany jest nawet niepełny kosz. - Na spółkach obsługujących wywóz śmieci w mieście taki system wymusił całkowitą zmianę myślenia. Musiały one wykazać duże zaangażowanie, w tym przeorganizować swój system logistyczny – mówi Konrad Napieralski z firmy Cisco.

Dodatkowo, dzięki inteligentnie sterowanemu oświetleniu, miasto oszczędza na kosztach energii elektrycznej. Niektóre latarnie zapalane są tylko wtedy, gdy występuje ruch na drodze.

Baza danych od operatora komórkowego

Technologiczna rewolucja w Barcelonie zaczęła się od tego, że miasto pozyskało od operatora komórkowego dane mieszkańców. Reprezentatywna próbka kilkudziesięciu tysięcy kart sim wystarczyła, aby uzyskać informacje o tym, jak mieszkańcy przemieszczają się po mieście w ciągu doby, tygodnia czy roku; gdzie się znajdują w sensie geograficznym, ile czasu spędzają w określonych punktach miasta albo czy ich miejsce pracy znajduje się daleko od domu.

Ta baza pozwala miastu budować wiedzę o zachowaniach ludzkich i do nich dostosować szereg rozwiązań technologicznych, a także zarządzać z wyprzedzeniem pewnymi procesami, np. robotami drogowymi. Dane te można korelować z innymi informacjami, takimi jak warunki środowiskowe, smog, jakość powietrza, pogoda. Pozwala to włodarzom nie tylko redukować koszty funkcjonowania miasta, ale na dłuższą metę także podnieść jakość życia mieszkańców.

„Permanentna inwigilacja”

Cały ten system może wiele osób ceniących sobie prywatność po prostu przerażać, przywodząc na myśl pamiętne słowa z filmu Seksmisja: permanentna inwigilacja. Tym bardziej, że inteligentne zarządzanie miastem wymaga nieustannego rozszerzania miejskiej sieci bezprzewodowej. – Można założyć, że to dopiero początek – zaznacza Konrad Napieralski, dodając, że wszystkie wspomniane instalacje będą dalej rozwijane i rozbudowywane w sensie zasięgu, np. coraz więcej miejsc parkingowych będzie wyposażanych w sensory. Poza tym – jak mówi – można zaobserwować w biznesie trend, który będzie polegał na tym, że miasto będzie te dane po prostu sprzedawać.

Pozostaje pytanie, czy miasto ma prawo aż tak głęboko wnikać w zwyczaje swoich mieszkańców i czynić ich częścią systemu bez ich wiedzy. Czy nie jest to już przekraczanie granicy prywatności jednostki w imię dobra ogólnego?

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Rozpoczęto II edycję Akademii Miast Przyszłości (23 marca 2021)W Kielcach powstanie cyfrowa mapa drzew (22 marca 2021)Odnawialne źródła energii coraz bardziej popularne w polskich miastach (10 grudnia 2020)Jutro startuje II Smart City Expo Poland (08 grudnia 2020)W grudniu szkolenie pt. Finansowanie projektów energetycznych z najnowszego programu NFOŚiGW - Nowa Energia (18 listopada 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony