Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
30.11.2021 30 listopada 2021

Na COP21 w Paryżu głównie negocjacje o pieniądze

Batalia o finanse na walkę ze zmianami klimatycznymi między bogatymi a biednymi państwami będzie osią sporu na rozpoczynającym się w poniedziałek szczycie klimatycznym w Paryżu. Negocjacje będą trudne, bo każdy kraj może zablokować porozumienie.

   Powrót       25 listopada 2015       Powietrze i klimat   

Do tej pory, czyli na tydzień przed startem rozmów, 173 państwa złożyły propozycje wkładu do porozumienia klimatycznego (ang. intended nationally determined contribution - INDC). W dokumentach tych państwa deklarują, jakie kroki podejmą, aby zredukować emisję gazów cieplarnianych na poziomie krajowym. Choć liczba zgłoszeń jest bezprecedensowo duża, analiza zawartości poszczególnych INDC pokazuje, że o kompromis będzie niezwykle trudno.

„Grupa 77” oczekuje konkretnych deklaracji pomocy

Kraje rozwijające się uzależniają bowiem swoje działania od pomocy, jaką mają im przekazać na walkę ze zmianami klimatu kraje rozwinięte. Zgodnie z przyjętymi wcześniej zobowiązaniami od 2020 r. transfer ten ma wynosić 100 mld dol. rocznie. Chodzi wartość przekazywanych technologii, inwestycji prywatnych, ale też środków publicznych.

134 kraje rozwijające się, zrzeszone w "Grupie 77", domagają się konkretnych zapisów dotyczących mechanizmów finansowania, by deklaracje dotyczące przekazywania środków nie pozostały bez pokrycia. Choć kwota 100 mld dol. jest już sama w sobie wysoka, to oczekiwania finansowe, jakie zawarte są w dokumentach INDC krajów biedniejszego Południa, przewyższają ją znacznie.

Jaką formę przyjmie porozumienie

Inny problem dotyczy tego, jaką formę powinno mieć ostateczne porozumienie. UE, Francja jako gospodarz konferencji, a także Chiny opowiedziały się za prawnie wiążącym porozumieniem, które miałoby być rewidowane co pięć lat, by dostosowywać je do aktualnej sytuacji, rozwoju technologicznego i wiedzy naukowej.

Według obserwatorów najprawdopodobniej konferencja przyjmie dwa rodzaje dokumentów. Pierwszym będzie traktat, w którym cały świat po raz pierwszy zobowiąże się do działań mających na celu walkę z globalnym ociepleniem. Drugim dokumentem będzie bardziej szczegółowa decyzja szczytu. Różnica między nimi będzie taka, że tylko traktat będzie podlegał ratyfikacji i żeby dało się ją przeprowadzić na całym świecie musi mieć on dość ogólny charakter.

Koszty polityczne dla Polski

W dyskusji publicznej pojawiają się opinie, że Polska nie powinna podpisywać globalnego porozumienia w Paryżu. Instrukcję wyjazdową na szczyt musi przyjąć Rada Ministrów. - Polskiemu rządowi zależy na porażce Paryża, bo wtedy będą mogli mówić, że trzeba rewizji unijnego celu na 2030 rok - uważa wiceszef Zielonych w PE Bas Eickhout.

We wnioskach ze szczytu UE w tej sprawie z 2014 r. jest zapis, że Rada Europejska wróci do kwestii po konferencji w Paryżu. Polscy dyplomaci przekonywali w 2014 r., że ten zapis daje nam możliwość ewentualnego obniżenia celu na 2030 r., gdyby Paryż okazał się porażką. Kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreślała jednak, że chodziło raczej o zostawienie otwartej furtki dla bardziej ambitnych celów.

Jak powiedziało PAP źródło w KE, teoretycznie Polska może w pojedynkę doprowadzić do braku porozumienia podczas konferencji w stolicy Francji. - Ale to jest niewyobrażalne. Polska byłaby sama przeciwko 195 krajom. Koszty polityczne byłyby zbyt wielkie - powiedział rozmówca PAP.

Kto podejmie się zobowiązań

UE od dawna prowadzi krucjatę, by przekonać jak największą liczbę państw na świecie do zgłaszania maksymalnie ambitnych zobowiązań dotyczących ograniczenia globalnego ocieplenia. Wiele stolic właśnie pod naciskiem dyplomatycznym Brukseli zgodziło się przekazać swoje propozycje INDC. Zrobiły to też najpotężniejsze gospodarki na świecie, które wcześniej nie były skłonne przystępować do porozumień tego typu.

W czerwcu Chiny, które są największym na świecie emitentem dwutlenku węgla, zapowiedziały, że na szczycie w Paryżu podniosą swoje cele klimatyczne. Również Stany Zjednoczone, które były największym oponentem protokołu z Kioto zobowiązały się przed konferencją w Paryżu obniżyć emisję gazów cieplarnianych.

147 szefów państw i rządów na otwarciu

We wtorek źródła z otoczenia szefa francuskiej dyplomacji Laurenta Fabiusa, który ma przewodniczyć COP21 podały, że w otwarciu konferencji klimatycznej COP21 weźmie udział 147 szefów państw i rządów

Dwutygodniowy maraton negocjacyjny zacznie się 30 listopada od inauguracyjnych wystąpień szefów państw. Organizatorzy chcą uniknąć błędu nieudanego szczytu w Kopenhadze w 2009 r., gdzie liderzy pojawili się dopiero na samym końcu i praktycznie sami musieli pisać dokumenty końcowe.

Polska jedzie do Paryża z deklaracją INDC złożoną wraz z innymi państwami UE. Jest w niej potwierdzenie zawartych na szczycie UE w 2014 r. zobowiązań dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych o 40 proc. w porównaniu do 1990 r. Realizacja tej decyzji jest niezależna od wyników spotkania w Paryżu.

Projekt umowy sporządzony przez negocjatorów ONZ po ich dyskusji powinien zostać przedstawiony do 5 grudnia przewodniczącemu COP, aby od 7 grudnia poddać go badaniom na szczeblu ministerialnym.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Polska strategia niskoemisyjna nadal nie istnieje. Rząd przygotował inny dokument (24 listopada 2021)COP26 pozwolił sfinalizować rulebook z Katowic. Rezultaty okiem negocjatora (22 listopada 2021)Opada kurz po COP26. Co postanowiono w trakcie konferencji? (15 listopada 2021)PAN apeluje o zapoznanie się ze streszczeniem raportu IPCC. Opracowała jego polską wersję (10 listopada 2021)Raport „Stop Funding Heat”: Facebook pogłębia dezinformację klimatyczną (05 listopada 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony