Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
06.12.2021 06 grudnia 2021

Prawdziwie skorzystamy na termomodernizacji budynków prywatnych

W działaniach związanych z termomodernizacją, zwłaszcza „głęboką”, warto wspierać również podmioty prywatne, bo gwarantuje to wyższą niż w przypadku budynków publicznych efektywność zaangażowanych środków – przekonuje Dariusz Koc, ekspert KAPE.

   Powrót       30 marca 2016       Budownictwo   
Dariusz Koc
pracownik Krajowej Agencji Poszanowania Energii autoryzowany audytor energetyczny KAPE SA, ekspert ds. efektywności energetycznej ZBP, członek ZAE i członek założyciel SAPE Polska

Jak informują ostatnio media, nowy zarząd NFOŚiGW zamierza likwidować lub wygaszać programy związane z dofinansowywaniem budowy nowych, energooszczędnych budynków. Dotyczy to zarówno programu dopłat do energooszczędnych budynków mieszkalnych, jak i wsparcia dla budowy energooszczędnych budynków użyteczności publicznej w ramach programu LEMUR.

Główną motywacją tych działań miałyby być słabe wyniki tych programów mierzone kwotą dotychczasowego wykorzystania przeznaczonych środków, w szczególności w odniesieniu do założeń sprzed kilku lat. Przyznajmy - nie wdając się w szczegóły - że wykorzystanie to jest kilkukrotnie mniejsze od zakładanego. Po niedawnej zmianie zarządu NFOŚiGW widoczny jest też trend (co potwierdzają oficjalne oświadczenia Funduszu) polegający na utrzymywaniu przez tę instytucję wsparcia dla efektywności energetycznej w ogólności - tyle że zamiast dotacji docelowo mają być udzielane preferencyjne, zwrotne pożyczki.

Niepotrzebne dotacje na mało nowoczesne przedsięwzięcia

W przypadku budynków istniejących (czy to prywatnych, czy publicznych) poddawanych termomodernizacji w podstawowym zakresie, można się z podejściem NFOŚiGW całkowicie zgodzić. Dotychczas wspierano dotacjami najprostsze, niezwiązane z żadnym postępem ani rozwojem technologicznym przedsięwzięcia. Polegały one np. na umieszczeniu w przegrodach dodatkowej warstwy izolacji (najczęściej niedostatecznie grubej), wymianie stolarki okiennej czy standardowej wymianie starych instalacji na nowe. Inwestycje te, racjonalnie zaplanowane, charakteryzują się stosunkowo krótkimi okresami zwrotu nakładów.

Efekty w większości przypadków są takie, że - jak na europejskie standardy - budynki po zakończeniu termomodernizacji nadal się do niej kwalifikują. Nie jest to oczywiście krytyka. Programy NFOŚiGW w tym zakresie dosyć dobrze odpowiadały aktualnym wtedy, ogólnym potrzebom i oczekiwaniom - zarówno w przypadku budynków publicznych, jak i niepublicznych.

Warto tu wspomnieć, że dla publicznych budynków wsparcie w formie dotacji było generalnie wielokrotnie wyższe niż w przypadku termomodernizacji budynków mieszkalnych z Funduszu Termomodernizacji w Banku Gospodarstwa Krajowego. NFOŚiGW wpierał budynki publiczne dotacjami od 50 do nawet 100 proc. kosztów inwestycji, podczas gdy dofinansowanie z BGK wynosi 12 – 16 proc. kosztów inwestycji (i system ten ciągle bardzo dobrze funkcjonuje).

Termomodernizacja budynków publicznych nawet 2 razy droższa.

Na niekorzyść dotowania termomodernizacji budynków publicznych przemawia jeszcze inne zjawisko, związane z kosztem robót budowlanych. Średnie koszty realizacji takich samych robót związanych z termomodernizacją są bowiem o co najmniej 50 do 100 proc. wyższe w budynkach publicznych niż w budynkach mieszkalnych (np. wspólnot mieszkaniowych). Wynika to z faktu, że procedury zamówień publicznych, wymagania dotyczące gwarancji czy wszelkiego typu potencjalne kary umowne powodują konieczność wkalkulowania w kwotę oferty bardzo wielu istotnych ryzyk.

Ponadto podmioty prywatne przy znacznie niższym poziomie wsparcia liczą każdą złotówkę i ostro negocjują oferty z potencjalnymi wykonawcami robót budowlanych i instalacyjnych. W publicznych podmiotach, przy wysokich poziomach wsparcia finansowego, motywacji do takiego podejścia, w tym przede wszystkim dbałości o optymalizowanie ryzyk (i kosztów) wykonawców, raczej brakuje.

Zalecenia w kwestii zasad wsparcia dla termomodernizacji

- Zasady wsparcia dla termomodernizacji powinny uwzględniać realne, rzeczywiste korzyści ekonomiczne w perspektywie długookresowej.
- Wsparcie dla termomodernizacji nie powinno obejmować (lub obejmować w niewielkim stopniu) podstawowych działań termomodernizacyjnych, których realizacja jest uzasadniona ekonomicznie i samofinansuje się.
- Warto postawić na działania, które rzeczywiście wymagają wsparcia, czyli np. takie, które spowodują, że termomodernizacja będzie naprawdę „głęboka”, zapewniająca spełnienie wymagań w zakresie efektywności energetycznej w perspektywie co najmniej kilkudziesięciu lat.
- Wspieranie w.w. działań sprzyjałoby dodatkowo rozwojowi myśli technicznej i technologicznej, w tym zastosowaniu poza materiałami izolacyjnymi energooszczędnych instalacji i technologii o wyższym poziomie zaawansowania technicznego, włącznie z systemami aktywnego zarządzania zużyciem energii.
- Należałoby w równym stopniu wspierać podmioty publiczne i niepubliczne; w drugim przypadku gwarantuje to wyższą efektywność zaangażowanych środków.
- Warto zachęcać do budowy nowych obiektów (publicznych i mieszkalnych) z zastosowaniem ponadstandardowych rozwiązań w zakresie energooszczędności; wysoki standard energetyczny (nawet pasywny) można osiągnąć znacznie łatwiej i taniej, budując nowy budynek niż potem poddając go termomodernizacji.

Ostatecznie warto zauważyć, że każda termomodernizacja generuje dla beneficjenta strumień przychodów (korzyści) w postaci oszczędności kosztów energii. Ten przychód powinien być istotnym czynnikiem przy analizowaniu poziomu i sposobu wspierania takich inwestycji. Coraz częściej bowiem są podejmowane i realizowane projekty ESCO(1) (również przez podmioty publiczne), w których oszczędności te są podstawą montażu finansowego i decyzji o realizacji, a dodatkowo ich poziom jest przedmiotem gwarancji ze strony firmy ESCO.

Efektywność energetyczna wyższa w budynkach prywatnych

Jeśli chodzi o efektywność energetyczną projektów termomodernizacyjnych, to w budynkach prywatnych jest ona wyższa niż w budynkach publicznych. Termomodernizacje realizowane w standardowy sposób (właśnie ten silnie dotowany) pomijają bowiem stosowanie systemów zarządzania energią oraz kwestię zapewnienia prawidłowej eksploatacji budynków po modernizacji. Powoduje to, że potencjał efektywności energetycznej nie jest w pełni wykorzystywany, a w wielu przypadkach jest wręcz zaprzepaszczany. Planowane oszczędności najczęściej nie są uzyskiwane w rzeczywistości.

W tym kontekście warto wspomnieć o programach dopłat do energooszczędnych budynków mieszkalnych (NF15 i NF40) i do budynków użyteczności publicznej (program Lemur). Posuwają one standardy projektowania budynków o kilkadziesiąt lat do przodu, pozwalając nadrabiać straty Polski w tym obszarze w stosunku do innych krajów UE. Uważam je za jedne z lepszych programów wsparcia dla efektywności energetycznej w budownictwie. Konieczne jest ich utrzymanie i jedynie wykazanie większej cierpliwości, jeśli chodzi o tempo wykorzystania środków.

Obiekty mieszkalne mają najwyższy potencjał efektywności energetycznej

Niestety, docierają również z NFOŚiGW informacje, że ma on zamiar zrezygnować z programu Ryś, który wpisywał się bardzo dobrze w programy wsparcia termomodernizacji i zakładał dotacje dla właścicieli budynków jednorodzinnych. Budynki te są jedyną grupą pomijaną dotychczas konsekwentnie we wszystkich programach wsparcia w Polsce, a jednocześnie stanowią prawie 50 proc. zasobów obiektów mieszkalnych w Polsce (ok. 4,5 mln budynków). Charakteryzują się one ciągle bardzo wysokimi wskaźnikami zapotrzebowania na energię i jednocześnie najwyższym potencjałem efektywności energetycznej.

Wg opracowanego na zlecenie European Climate Foundation (ECF) w 2015 r. raportu „Strategia modernizacji budynków; mapa drogowa 2050”, z 6,7 Mtoe/rok całkowitego potencjału oszczędności energii końcowej w budownictwie 2,9 Mtoe/rok przypada na budynki jednorodzinne, a koszt uzyskania 1 toe oszczędności energii końcowej w wysokości 3 081 zł/toe jest najniższy przy średniej dla wszystkich zasobów w wysokości 3 321 zł/toe.

Kłopoty programu Ryś

Wsparcie dla tej termomodernizacji jest jednym z najbardziej efektywnych działań dla funduszy ekologicznych. To, że program Ryś nie rozwija się w pierwszej fazie zgodnie z oczekiwaniami wynika (wg opinii „rynku”) wyłącznie z dużego stopnia zbiurokratyzowania procedur i konieczności spełnienia wielu wymogów formalnych budzących obawy właścicieli domów. Potencjalne korzyści i ryzyka nie bilansują się pozytywnie z punktu widzenia inwestora indywidualnego. Wydaje się, że wystarczyłoby wprowadzić niewielkie zmiany do programu, żeby stał on się atrakcyjny i dawał duże efekty, nie tylko ekologiczne, ciesząc się zainteresowaniem licznej grupy właścicieli domów jednorodzinnych. Byłby to jedyny program wsparcia dla tak dużej części zasobów budowlanych z Polsce.

Dariusz Koc

Przypisy

1/ Skrót ESCO (Energy Saving Company) oznacza firmę oferującą usługi w zakresie finansowania działań zmniejszających zużycie energii. Finansowanie ESCO polega na wykorzystaniu przyszłych oszczędności powstałych z realizacji termomodernizacji na spłatę zobowiązań wobec trzeciej strony, która pokryła koszt inwestycji.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Efektywność w polu i w zagrodzie. Termomodernizacja wkracza do firm i gospodarstw rolnych (06 grudnia 2021)Poznań: Akcja "Trzymaj ciepło" – przebadanych będzie 350 domów jednorodzinnych (08 listopada 2021)Premier: w ramach programu "Czyste powietrze" wymieniliśmy ok. 330 tys. "kopciuchów" (18 października 2021)MF: za 2020 r. podatnicy odliczyli 7,5 mld zł ulgi termomodernizacyjnej (15 września 2021)Wymiana kopciuchów w budynkach wielorodzinnych na Dolnym Śląsku od października (08 września 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony