Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Maszyna kompostująca Oklin GG02 firmy Interseroh Polska

Zakazywanie sprzedaży GMO wewnątrz krajów nie będzie łatwiejsze

a+a-    Powrót       29 października 2015       Zrównoważony rozwój   

Parlament Europejski odrzucił w środę projekt unijnych przepisów, które dawałyby władzom państw UE więcej swobody w ograniczaniu bądź zakazywaniu na swoim terytorium sprzedaży i stosowania genetycznie modyfikowanej żywności i paszy.

Zdaniem europosłów zaproponowane przez Komisję Europejską przepisy byłyby niewykonalne i doprowadziłyby do kontroli granicznych pomiędzy krajami pro i anty-GMO - poinformowano w komunikacie PE. Za odrzuceniem projektu było 577 eurodeputowanych, 75 głosowało za jego przyjęciem, a 38 wstrzymało się od głosu.

- Dzisiejsze głosowanie daje Komisji Europejskiej jasny sygnał, że jej wniosek może postawić na głowie to, co zostało osiągnięte dzięki wspólnemu rynkowi i unii celnej - powiedział przewodniczący parlamentarnej komisji ds. ochrony środowiska, włoski europoseł Giovanni La Via. Dodał, że istnieją także obawy, iż propozycja KE nie jest zgodna z zasadami wspólnego rynku.

- Wniosek KE mógłby mieć negatywny wpływ na rolnictwo w UE, które zależy od protein dostarczanych przez GMO oraz negatywny wpływ na import. Ponadto, jak wdrożyć tego typu wniosek na terenie UE, gdzie nie ma kontroli granicznych? - dodał La Via, cytowany w komunikacie.

Za, a nawet przeciw

Projekt przepisów, które zmieniłyby istniejące obecnie prawo w UE, umożliwiłby państwom członkowskim ograniczanie lub całkowity zakaz sprzedaży i stosowania genetycznie modyfikowanej żywności i paszy na własnym terytorium nawet wówczas, gdy produkty te zostały autoryzowane na poziomie UE. KE przedstawiła ten wniosek 22 kwietnia 2015 roku. Proponowała, by nowe przepisy odwzorować na już istniejącym unijnym prawie dotyczącym upraw GMO; ułatwia ono państwom członkowskim zakazywanie uprawy autoryzowanych przez UE GMO na własnym terytorium.

Przedstawiając taką propozycję KE kierowała się tym, że kraje UE są bardzo podzielone w sprawie organizmów genetycznie modyfikowanych. Część z nich jest mocno za, część przeciw, a pozostałe zmieniają zdanie w zależności od kontekstu. Taka sytuacja sprawia, że w komitecie skupiającym przedstawicieli państw UE nie jest możliwe uzyskanie kwalifikowanej większości ani za dopuszczeniem danego gatunku GMO do uprawy bądź importu, ani też przeciwko. Gdy zaś w gronie państw UE nie jest możliwe podjęcie decyzji, to Komisja Europejska jest zobowiązana wydać zezwolenie dla tego gatunku GMO, co w wielu krajach spotyka się potem z krytyką.

Jednak, podobnie jak Parlament, także rządy państw unijnych sprzeciwiają się zaproponowanym przez Komisję Europejską przepisom w sprawie sprzedaży i stosowania GMO. W lipcu ministrowie rolnictwa większości krajów ocenili, że propozycje KE są "nierealistyczne", m.in. w związku z uzależnieniem unijnych producentów od importu wysokobiałkowych roślin, takich jak soja. Według komisyjnych statystyk państwa Unii importują średnio ponad 30 mln ton soi oraz mączki sojowej rocznie, z czego prawie 90 proc. to soja genetycznie modyfikowana.

Unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis zapowiedział, że KE nie wycofa projektu, który trafi pod obrady ministrów państw UE. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Od Nowego Roku nowe znaki graficzne dla produktów bez GMO (07 listopada 2019)Znamy przedstawicieli NGO-sów w Komisji ds. GMO (26 sierpnia 2019)Projekty znaków graficznych dla produktów bez GMO w konsultacjach (13 sierpnia 2019)Naukowcy apelują do UE o dopuszczenie edycji genomów w rolnictwie (25 lipca 2019)Minimum 2 tys. zł kary za fałszywe oznaczenie „wolne od GMO” (12 czerwca 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony