Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
25.02.2024 25 lutego 2024

Polska powinna efektywniej wykorzystywać nadwyżki energii z OZE

W okresie świąteczno-noworocznym PSE musiały zastosować redukcję nawet 4,8 GW generacji elektrowni wiatrowych. Eksperci przekonują, że Polska powinna być lepiej przygotowana na sytuacje występowania nadwyżek energii w systemie elektroenergetycznym.

   Powrót       05 stycznia 2023       Energia   
Polska musiała wyłączyć nawet 4,8 GW produkcji wiatrowej z powodu "braku miejsca" w systemie elektroenergetycznym.

Święta Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok to wyjątkowy okres także dla polskiego systemu elektroenergetycznego. W tym czasie spada znacznie zapotrzebowanie na energię elektryczną (w 2022 roku do poziomu 11,8-16,7 GW), podczas gdy poziom wietrzności wzrasta, a co za tym idzie – zwiększa się wolumen wyprodukowanej przez wiatraki energii, których łączna moc wynosi ok. 9 GW. Warto dodać, że na zapotrzebowanie na moc wpływa także wysoka temperatura, co w tym roku było nie bez znaczenia. PSE w okresie świątecznym i w Nowym Roku poleciły ograniczenie generacji elektrowni wiatrowych, co było kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa pracy KSE.

Redukcja mocy wiatraków jako środek zaradczy

W dniu 26 i 27 grudnia 2022 roku redukcja wyniosła 400-800 MW w zależności od godzin. W efekcie generacja wiatrowa utrzymała się w przedziale 0,3-5,9 GW.

- Dla zachowania zdolności regulacyjnych KSE polecono zmniejszenie generacji w jednostkach konwencjonalnych oraz wykorzystano w pełni zasoby elektrowni szczytowo-pompowych, jak również skorzystano z międzyoperatorskiego eksportu nadwyżek energii elektrycznej – informował w komunikacie operator.

Mimo tych działań nastąpiły nadwyżki energii, z tego powodu zdecydowano o zastosowaniu środka zaradczego, czyli poleceniu redukcji mocy w elektrowniach wiatrowych (tzw. curtailment). Do podobnej sytuacji doszło w okresie noworocznym (1 stycznia 2023 roku), gdzie redukcje wyniosły nawet 4,8 GW. Zastosowano też wcześniej międzyoperatorski eksport energii za granicę.

Jak opisują eksperci Instytutu Jagiellońskiego (IJ), „wysoka penetracja OZE przekłada się na określone wyzwania w prowadzeniu pracy systemu. Chodzi głównie o niski poziom inercji systemu, niskie poziomy tzw. rezerw FCR i FRR oraz niższą zdolność systemu do kontroli mocy biernej”. Ograniczenie mocy wiatrowej zapewnia więcej miejsca w systemie dla jednostek konwencjonalnych ze względów bezpieczeństwa. Dalej tłumaczą, że wyzwania stojące przed systemami elektroenergetycznymi w obliczu wysokich wolumenów energii elektrycznej dotyczyć będą nie tylko szczytów zapotrzebowania, ale coraz częściej okresów o niskim poziomie zapotrzebowania na moc. IJ przekonuje, że dodatkowym środkiem zaradczym będzie rozwój magazynowania energii w Polsce.

Polski system nie jest gotowy, potrzebna jest elastyczność

Bernard Swoczyna, główny ekspert programu Energia & Klimat w Fundacji Instrat mówi w rozmowie z Teraz Środowisko, że system energetyczny nie jest gotowy na takie sytuacje.

- Powinniśmy umieć wykorzystać te nadwyżki. Zauważmy, że nawet w godzinach, w których operator nakazywał wiatrakom obniżenie mocy, wiele elektrowni węglowych i gazowych pracowało dalej. Powinniśmy mieć możliwość zupełnego wyłączania elektrowni węglowych w tych dniach, gdy nie są potrzebne, tak jak jest to robione w krajach, gdzie energetyka węglowa jest tylko niewielkim uzupełnieniem. Modernizacja sieci energetycznej i części najstarszych bloków sprawi, że będziemy spalać węgiel tylko wtedy, gdy będzie to niezbędne – przekonuje.

Dodaje, że nadwyżki wiatrowe mogą być wykorzystane poprzez pompy ciepła. Można instalować je także w tych budynkach, które mają również inne źródło rezerwowe np. kominek.

- Nasza gospodarka w przyszłości będzie dostosowywać się do zmiennych warunków pogodowych - tani czy wręcz darmowy prąd będzie kusił, a za kilka lat również gospodarstwa domowe będą rozliczały się według cen zależnych od aktualnej sytuacji w sieci. Podczas wietrznej czy słonecznej pogody, będziemy tanio ładowali samochody elektryczne czy domowe akumulatory, fabryki włączą dodatkowe urządzenia itd.. Energia będzie droższa podczas pogody takiej jak w listopadzie, gdy nie wiało - będzie opłacało się ją oszczędzać – wyjaśnia.

Sytuacja obejmuje też elektrociepłownie napędzane węglem i gazem, gdyż oprócz ciepła produkują energię. Swoczyna przekonuje, że Polska powinna uzupełnić sieci ciepłownicze o pompy ciepła, aby móc wykorzystywać nadwyżki prądu podczas wietrznej pogody do ogrzewania naszych domów.

Problem niedoinwestowanych sieci powraca i będzie powracać. Opcją jest też wodór

Rozwój generacji wiatrowej jest coraz ściślej łączony z rozwojem gospodarki wodorowej, co widać w szczególności w Europie Zachodniej. Polska już kolejny rok ogranicza rozwój energetyki wiatrowej na lądzie za sprawą ustawy odległościowej, która jest mrożona w Sejmie od lipca 2022 roku. Projekt jej nowelizacji ma się pojawić – zgodnie z zapowiedziami – na pierwszym posiedzeniu Sejmu w styczniu 2023 r. Samo odblokowanie ustawy odległościowej nie wystarczy, gdyż obecny stan sieci ogranicza przyłącza nowych instalacji OZE. Zgodnie z danymi URE na 30 września, na które powołuje się ministerstwo klimatu i środowiska w jednej z odpowiedzi na interpelację, łączna liczba wydanych odmów dot. warunków przyłączenia OZE w kolejnych latach wyniosła w roku 2019 – 318, 2020 – 1192, 2021 – 3617, 2022 – 4798.

Czytaj też: Odmowy wydania warunków przyłączenia dla instalacji PV

- Niezbędne są inwestycje w modernizację i rozbudowę sieci dystrybucyjnych. Ich aktualny stan ogranicza, a w wielu przypadkach uniemożliwia przyłączanie dodatkowych mocy i pełne wykorzystanie potencjału odnawialnych źródeł energii – mówi w rozmowie z Teraz Środowisko, Holger Gallas, członek zarządu Sevivon.

Dodaje, że konieczne jest przede wszystkim przyspieszenie prac legislacyjnych nad tzw. ustawą odległościową, ale potwierdza, że odblokowanie sektora onshore oraz nadchodzące projekty morskich farm wiatrowych mogą spowodować, że penetracja energii z OZE będzie jeszcze większa w systemie.

Czytaj też: Jasna - dewelopment farmy wiatrowej od kuchni

- W obliczu kolejnych nadwyżek w produkcji zielonej energii – należy szukać rozwiązań w obszarze jej magazynowania. Przyglądamy się z zainteresowaniem np. technologiom wodorowym. Tak długo jak w systemie nie będzie magazynów na odpowiednim poziomie mocy, konieczne mogą się okazać chwilowe ograniczenia produkcji z OZE w dniach z bardzo niskim zapotrzebowaniem na energię – np. w czasie świąt – mówi Gallas.

Zaznacza, że warto jednocześnie pamiętać, że pod koniec września 2022 r. PSE odnotowały sytuację odwrotną i ogłosiły tzw. okres zagrożenia – wynikający z braku wystarczającej rezerwy mocy w systemie elektroenergetycznym.

Patrycja Rapacka: Redaktor

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Suwerenność energetyczna to także wzmacnianie Polski. Zakończenie prac roboczych nad funduszem modernizacyjnym (22 lutego 2024)Płachta na rolnika (21 lutego 2024)Trzy kluczowe dokumenty dla europejskiego wiatru. Co na to polski przemysł? (19 lutego 2024)OZE w budowie i na budowie. Efektywność energetyczna z perspektywy Budimeksu (19 lutego 2024)Magazyny w społecznościach energetycznych. Dojrzałe rozwiązanie na drugi etap transformacji (08 lutego 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony