Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
03.07.2022 03 lipca 2022

Trwa przetarg na... hybrydowy wóz konny do Morskiego Oka

   Powrót       28 grudnia 2015       Transport   

Do końca maja przyszłego roku powstanie prototyp konnego zaprzęgu ze wspomaganiem elektrycznym, który ma wozić turystów do Morskiego Oka. Będzie to pierwszy pojazd tego typu w Polsce. Wszystko po to, aby koniom było lżej.

W grudniu Tatrzański Park Narodowy (TPN) ogłosił przetarg na wykonanie takiego pojazdu. Producenci pojazdów konnych mają czas na składanie swoich ofert do 11 stycznia. Do przetargu mogą przystąpić producenci wozów z całego świata. - Ogłoszenie przetargu poprzedziliśmy szeregiem konsultacji w ramach tzw. dialogu konkurencyjnego ogłoszonego w lutym, aby specyfikację przygotować jak najbardziej rzetelnie – powiedział PAP dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

Po pomyślnych testach prototypu ma zostać rozpoczęta produkcja powozu. - Chcemy, aby koniom na trasie do Morskiego Oka pracowało się lżej. Wspomaganie elektryczne ma wykonywać za nie pewną pracę. Stworzenie takiego wozu nie powinno być problemem przy dzisiejszym poziomie wiedzy technicznej – stwierdził.

Tradycyjna estetyka, nowoczesne wyposażenie

Dla zamawiającego najistotniejsze jest to, żeby wóz nawiązywał estetyką i konstrukcją do pojazdów konnych obecnie kursujących na trasie Palenica Białczańska – Polana Włosienica czyli popularnych fasiągów, a jego silnik wspomagający był wydajny. W nowym wozie ma się też znaleźć konsola ze wskaźnikami trybu pracy pojazdu, stanu naładowania akumulatorów oraz z informacją o przewidywanej liczbie kursów możliwych do wykonania, pracy hamulców i włączeniu układu wspomagania.

- Chcemy uniezależnić wspomaganie elektryczne od woźnicy, które ma się uruchamiać w zależności od pracy konia – jeżeli ta praca będzie zbyt intensywna, to wspomaganie ma się uruchamiać – wyjaśnił dyrektor TPN.

Akumulatory użyte w wozach mają być bezpieczne dla środowiska, niepowodujące wyziewów szkodliwych gazów i wycieków płynów eksploatacyjnych. W razie awarii wozu system sam prześle widomość sms do służb parku i pojazd zostanie zatrzymany.

300 koni przeżyje

Decyzję o zastosowaniu wozów wspomaganych silnikami elektrycznymi władze TPN podjęły po protestach obrońców praw zwierząt, którzy domagają się całkowitego usunięcia transportu konnego ze szlaku do Morskiego Oka. Aktywiści chcą, aby konie zastąpiły wózki elektryczne.

Rozwiązaniu proponowanemu przez obrońców praw zwierząt sprzeciwili się m.in. specjaliści od hodowli koni, hipolodzy, środowiska akademickie, Związek Hodowców Koni oraz Główny Lekarz Weterynarii. Znawcy koni wskazują na fakt, że likwidacja transportu oznaczałaby również likwidację wielkiej hodowli, bowiem na szlaku pracuje blisko 300 koni.

Dobrostan koni pracujących przy transporcie turystów jest stale monitorowany przez lekarzy weterynarii i służby parku narodowego.(PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Zakrzew: Zakup autobusów elektrycznych i uruchomienie komunikacji publicznej w gminie (20 czerwca 2022)Kto w Europie jest gotowy na elektromobilność? Wynik Polski daje sporo do myślenia (15 czerwca 2022)Europosłowie za zmianą norm emisji CO2 dla samochodów i zwiększeniem pochłaniania GHG (09 czerwca 2022)Rusza nowy program „Elektro Parki” (03 czerwca 2022)Przyszłość transportu w smart city (30 maja 2022)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony