Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Mechanik (Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych) SUEZ Polska Sp. z o.o.
Akredytowane badania laboratoryjne wody, ścieków, gleb i odpadów firmy Jars sp. z o.o.

Rozwiążemy rynkowo-środowiskowy problem gospodarki odpadami

a+a-    Powrót       20 kwietnia 2015       Odpady   

Wywiad z Arkadiuszem Primusem, prezesem zarządu Investeko SA, w którym pokazuje, jak jego firma zamierza wykorzystać lukę w systemie gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce.

Arkadiusz Primus
Prezes Zarządu Investeko SA

Teraz Środowisko: Państwa projekt energetycznego zagospodarowania odpadów wyróżnia się na tle dotychczas finansowanych przez program LIFE. Z czego to wynika?

Arkadiusz Primus: Połączenie zgazowania i produkcji syngazu kwalifikowanego oraz spalanie w silniku w jednostce kogeneracyjnej to wyjątkowe rozwiązanie na skalę Polski. Powstający tu gaz jest podobny do wysokozaazotowanego gazu ziemnego. W ujęciu nowej dyrektywy IED i nowej ustawy o odpadach przestajemy być już klasyczną spalarnią. Zresztą, nasz proces jest wydajniejszy niż przy klasycznym spalaniu, gdzie najpierw materiał przekształca się w ciepło, które jest dopiero potem przetwarzane na energię elektryczną. Jeśli chodzi o odpady poprocesowe, to powstaje tu popiół, nie ma natomiast żużli. Część mineralna występuje w takiej samej ilości, jak przy spalaniu.

Dodatkowym elementem naszego procesu jest doczyszczenie syngazu, ale odcieki z doczyszczania nadają się do oczyszczalni biologicznej przy występujących tu natężeniach zanieczyszczeń ropopochodnych.

TŚ: Takie projekty nie były dotąd finansowane z programu LIFE...

AP: Rzeczywiście, LIFE był do tej pory kojarzony głównie z ożywioną przyrodą, jednak w tym roku zmieniło się podejście Komisji Europejskiej. Wcześniej instalacje demonstracyjne z tego komponentu były realizowane przez instytuty. Teraz dano możliwość rozwijania technologii firmie komercyjnej, wychodząc zapewne z założenia, że dzięki temu istnieje większa szansa na komercjalizację i skraca się czas realizacji projektu. My, jako prywatna spółka giełdowa, nie mamy w tej sytuacji wyboru - musimy położyć wszystko na szalę rozwoju tej technologii i realnych wdrożeń. Zresztą zachęcają do tego zarówno NFOŚiGW, jak i Komisja, a jeszcze kilka lat temu nie było takiego nacisku. Korzystamy więc z nowego podejścia, korzysta także środowisko.

TŚ: Jakie korzyści dla środowiska może Pan wymienić w przypadku tej technologii?

AP: Nasz projekt spełnia wszystkie polskie i unijne wymagania ochrony środowiska. Jednak prawdziwy efekt ekologiczny pojawi się momencie osiągnięcia efektu skali – czyli przy wdrażaniu technologii w kolejnych lokalizacjach. Nasza instalacja pozwoli rozwiązać przede wszystkim  rynkowo-środowiskowy problem gospodarki odpadami w Polsce.

W obecnym modelu MBP (mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych), ilość odpadów pozostająca do zagospodarowania to co najmniej 2,3 mln ton, czyli 40 proc. wchodzącego strumienia odpadów komunalnych - potężna ilość. Jest to właśnie frakcja nadsitowa, zwana również balastem czy preRDF-em. W Polsce wciąż jest spory problem z zagospodarowaniem tej frakcji, bo cementownie nie są w stanie przejąć całości. Sześć obecnie powstających spalarni będzie mogło przyjąć 9 proc. strumienia odpadów komunalnych.

My chcemy frakcję nadsitową zagospodarować ze względu na jej ciekawe parametry energetyczne. Nasze rozwiązanie ma więc stanowić domknięcie i uzupełnienie systemu opartego o MBP. Dodatkowo, w jednym procesie będziemy przetwarzać na energię osady ściekowe. Nasza instalacja o rocznej wydajności 20 tys. ton jest ponadto w stanie obronić się ekonomicznie, co również doceniła Unia Europejska i NFOŚiGW.

TŚ: Czyli nie było trudno o dofinansowanie?

AP: Koszty kwalifikowane projektu stanowią 3,8 mln euro. Uzyskaliśmy łącznie 93 proc. ze środków NFOŚiGW i KE. Tak duży poziom dofinansowania przyznanego firmie prywatnej to na pewno ewenement, ale załapaliśmy się jeszcze na korzystną perspektywę. Koszty technologii, budowy hali z zapleczem i infrastrukturą podstawową to minimum, które zdefiniowaliśmy w samym wniosku i wyniosły one niecałe 10 mln zł. Na tę część uzyskaliśmy niskie dofinansowanie, bo pokryło tylko koszty amortyzacji. Zbudowaliśmy oprócz tego całą część laboratoryjną Centrum Badawczo-Rozwojowego i to największa część całej inwestycji, bo realizowana za 13,2 mln zł. Dołożyliśmy tu trochę z własnej kieszeni, więc realnie wskaźnik dofinansowania spada, ale jest to dobrze odbierane przez NFOŚiGW.

TŚ: Kiedy powstaną pierwsze instalacje?

AP: W Świętochłowicach na Śląsku, dokładnie w centrum miasta, ukończymy na początku przyszłego roku instalację demonstracyjną. Jesteśmy też w trakcie rozmów na temat trzech potencjalnych lokalizacji komercyjnych – wszystkie będą w małych miastach. Ciekawe z naszego punktu widzenia wydają się też takie rynki europejskie, jak Rumunia, Słowacja i Węgry. W tej części Europy gospodarka odpadami jest na podobnym poziomie organizacyjnym jak u nas i występują tam podobne problemy. To doskonały moment na tego typu kompleksowe wdrożenia. Do 2020 r. mamy nadzieję wybudować sześć instalacji komercyjnych.

TŚ: Czy wszystkie będą się mieścić w centrach miast?

AP: Nie, są zaplanowane przy istniejącej już infrastrukturze gospodarki odpadami, czyli przy składowiskach i sortowniach. Z tego powodu będą prawdopodobnie łatwiej akceptowane przez społeczeństwo. Wyliczyliśmy, że jest to lepsza lokalizacja niż przy oczyszczalniach ścieków, m.in. dlatego, że strumień odpadów komunalnych jest większy. Jesteśmy też niezależni od potrzeby sprzedaży energii cieplnej, bo możemy wybudować instalację niekoniecznie przy ciepłowni.

TŚ: Ciepło powstałe w procesie technologicznym zużywane jest na potrzeby zakładu?

AP: Energię cieplną wykorzystujemy głównie na odparowanie wody z osadów pościekowych. Dzięki kogeneracji zaczyna to mieć sens nawet przy mniejszych wydajnościach. W ten sposób przychody z tytułu zagospodarowania osadów zamieniamy na potencjalne przychody z tytułu sprzedaży energii cieplnej.

TŚ: Zaproponowana tu technologia w całości została stworzona w Polsce?

AP: Technologia jest opracowywana przez sztab specjalistów - współpracujemy naukowo z Instytutem Podstaw Inżynierii Środowiska PAN w Zabrzu, trochę z Politechniką Częstochowską i Politechniką Śląską.

TŚ: Do kogo będzie skierowana?

Naszymi klientami będą RIPOKi (regionalne instalacje przetwarzania odpadów komunalnych), samorządy nimi zarządzające, a także spółki prywatne – małe i średnie przedsiębiorstwa.

Rozmawiała Ewa Szekalska

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Nowy przewodniczący Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami (09 czerwca 2017)System gospodarowania elektrośmieciami pod ostrzałem Najwyższej Izby Kontroli (07 czerwca 2017)Jak zamienić osady ściekowe w nawóz? (02 maja 2017)Kluczem do redukcji odpadów w fabryce są pracownicy (26 kwietnia 2017)Śląsk stawia na selektywną zbiórkę (26 kwietnia 2017)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony