Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
27.02.2024 27 lutego 2024

Możliwy 10-letni przestój w branży wiatrowej

Nowa ustawa "wiatrakowa" zahamuje rozwój rynku na 6-10 lat. To świadoma decyzja - uważa Marcin Roszkowski z Instytutu Jagiellońskiego. Wobec ostrzejszych regulacji o swoje inwestycje w Polsce obawiają się m.in. Duńczycy.

   Powrót       18 maja 2016       Energia   

Wiatraki w Polsce w poprzednich latach bardzo mocno się rozwinęły, ale pamiętajmy, że to jest bardzo mocno oparte o przemysł zagraniczny – podkreślił. Dlatego, według Roszkowskiego, w nowej, przygotowywanej strategii energetycznej rząd woli postawić, jeśli chodzi o odnawialne źródła energii, na spalanie biomasy. - To, czy ta polityka okaże się dobra, czy zła, czas pokaże. Ale przynajmniej jest jakaś polityka energetyczna, bo w poprzednich latach nie było żadnej – uważa.

Ustawa odległościowa znów w Sejmie

Sejm w środę wieczorem zajmie się poselskim projektem ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Ustawa, która jest inicjatywą posłów PiS, wzbudza protesty części branży energetycznej specjalizującej się w inwestycjach w elektrownie wiatrowe.

Wskazał, że ustawa oczekiwana jest przez całą branżę OZE, nie tylko w Polsce. Podczas ostatniej konferencji prasowej z udziałem premiera Danii Larsa L. Rasmussena i premier Beaty Szydło dziennikarze duńscy pytali głównie o tę ustawę: czy nie zablokuje inwestycji firm zagranicznych, w tym duńskich.

- Z kolei w projektowanej ustawie „wiatrakowej” jest zawarty mnożnik zakładający, że wiatrak produkujący prąd ma znajdować się w odległości od najbliższych budynków mieszkalnych nie mniejszej niż 10-krotność jego maksymalnej wysokości. Również nie można będzie stawiać zabudowań w pobliżu wiatraków. Wieża plus maksymalny zasięg skrzydła przy małych i średnich wiatrakach oznacza odległość 1,5 do 3 km. W Polsce takich lokalizacji dla wiatraków jest tylko ok. 5 proc. - dodał Roszkowski.

W projekcie jest też zapis określający całą instalację wiatrakową jako budowlę. Obecnie budowlą jest tylko fundament i wieża, a reszta instalacji nie jest objęta podatkiem gruntowym (na ogół 2 proc.). Przez objęcie tym podatkiem całej instalacji, podatek wzrośnie kilkukrotnie.

Przyszłość branży to nie przypadek

Obostrzenia są dość drakońskie na tle rozwiązań przyjętych w innych krajach UE i jeśli wejdą w życie, rzeczywiście będą stanowiły poważne utrudnienia dla rozwoju biznesu wiatrowego. Ocenił, że to nie przypadek, taka jest decyzja nowych władz. - Ten rynek bardzo szybko się w Polsce w ostatnich latach rozwinął, bo było bardzo dużo dotacji. Ale jednocześnie było dużo niedoprecyzowanych w prawie kwestii - stwierdził Marcin Roszkowski.

Ekspert podkreślił, że elektrownie wiatrowe w polskich warunkach naturalnych są najtańszym odnawialnym źródłem energii. Z tym, że infrastrukturę wiatrakową produkuje się głównie poza Polską i najwięcej do powiedzenia na tym rynku w Polsce mają zagraniczne firmy. - Najbardziej stracą banki, które zaangażowały się w te inwestycje i duże koncerny, w tym koncerny państwowe. Oceniam, że na 6 do 10 lat zawieszony zostanie rozwój energii wiatrowej w Polsce - powiedział Roszkowski. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Niech się kręcą wiatraki (08 stycznia 2024)500 m to w sam raz i pytania o zasadność ustawy. Kolejne opinie o wiatrakach (07 grudnia 2023)GIOŚ: nielegalnie wwiezione do Polski odpady wróciły do Niemiec (31 sierpnia 2023)Budynek może znajdować się w odległości poniżej 700 m od wiatraka, ale farma musi mieć pozwolenie na budowę (07 sierpnia 2023)Zielony i dobry sąsiad, OX2 w gminie Kraśnik (01 sierpnia 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony