Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
28.02.2024 28 lutego 2024

Sześciomiesięczne odroczenie to czas na poprawienie ustawy o OZE

Półroczne odroczenie wejścia w życie części zapisów ustawy o OZE należy wykorzystać na przeprowadzenie gruntownych zmian w przepisach nt. wsparcia polskiej energetyki odnawialnej, szczególnie w części dotyczącej prosumentów – twierdzą eksperci.

   Powrót       18 grudnia 2015       Energia   

Jak powiedział PAP prezes Instytutu Energii Odnawialnej Grzegorz Wiśniewski przyjęta w lutym ustawa o OZE jest bardzo zła i powinna zostać gruntownie zmieniona.

- Z przykrością muszę stwierdzić, że ta ustawa od dwóch lat traciła swoje atuty i obecnie - szczególnie jej IV rozdział, to bomba z opóźnionym zapłonem, którą poprzednia ekipa podłożyła pod resort energii - powiedział. Jego zdaniem przepisy wymagają prześledzenia całego procesu legislacyjnego.

- Ta ustawa powinna być poddana przeglądowi, ze względu na różne zagrożenia dla inwestorów, a także ze względu na to, że przyjęto błędne założenia; miało być tanio, a będzie drogo - dodał. Dlatego potrzebna jest pilna nowelizacja ustawy gwarantująca bezpieczeństwo inwestycyjne najmniejszym wytwórcom - prosumentom.

Zdaniem Wiśniewskiego polski system aukcyjny zapisany w ustawie jest ewenementem na skalę światową. - To kumulacja wszystkich ryzyk – dodał.

Nie wiadomo kto z kim konkuruje

Jednym z głównych grzechów systemu aukcyjnego jest - podkreślił szef IEO - brak "koszyków" dla poszczególnych technologii OZE, czyli fotowoltaiki, wiatru czy biomasy. Jak wyjaśnił, aukcje powinny być po to, by przynajmniej na początku tworzenia rynku, technologie ze sobą konkurowały. Tymczasem – jak wskazał – według naszych przepisów nie wiadomo kto z kim konkuruje. Jego zdaniem nieadekwatne też są ceny referencyjne, które wyliczono z pominięciem zasady staranności, nie uwzględniają wszystkich kosztów i ryzyk, w tym kary za niedostarczenie zaoferowanej na aukcji energii. Wszystkie te ryzyka podnoszą realne koszty systemu. Duże firmy koszty te wliczają do swej działalności, najmniejsi uczestnicy rynku - prosumenci - są najbardziej narażeni.

- Tam grożą nietrafione decyzje inwestycyjne, które mogą obniżyć dochody rozporządzalne gospodarstw domowych – powiedział Wiśniewski i wskazał na ostatnie interpretacje przepisów autorstwa byłego MG, z których wynika, że taryfy przewidziane w ustawie na całość zaoferowanej energii dopłaty byłyby stosowane tylko dla nadwyżek ponad konsumpcję własną, a nie całej wyprodukowanej energii.

Przyszli prosumenci mogą czuć się oszukani

- Przygotowano już tysiące mikroinstalacji pod ustalone prawo, tymczasem pojawiała się niekorzystna interpretacja. W efekcie ludzie nie będą w stanie spłacać komercyjnych kredytów, które brali na swoje inwestycje ze względu na plany skorzystania z taryf gwarantowanych - przewiduje Wiśniewski. Jego zdaniem w poselskim projekcie w ocenie skutków regulacji nie uwzględniono, że odsunięcie wejścia w życie części prosumenckiej spowoduje negatywne skutki u prosumentów - najsłabszej grupy na rynku energii, która ma przeciwko sobie dobrze wyposażone w nieprzejrzyste prawo koncerny. Dlatego - jak podkreślił - grupa ta wymaga szczególnej troski ze strony prawodawcy.

Na sytuację prosumentów, którzy - jak wynikało z zapisów ustawy - mogli liczyć na wsparcie ze strony państwa w postaci taryf gwarantowanych, zwrócił też uwagę ekspert ds. energii WWF Polska Tobiasz Adamczewski. - Ci ludzie mogą się czuć oszukani - powiedział. Jego zdaniem sześciomiesięczne odroczenie, które da czas na poprawienie ustawy o OZE, musi być wykorzystane na to, by ludzie, którzy chcą być prosumentami mieli czarno na białym napisane, czy im się to opłaca.

Również Włodzimierz Ehrenhalt uważa, że odroczenie wejścia w życie części przepisów ustawy o OZE nie jest pozbawione sensu. Zwrócił uwagę, że nadal będą działać zielone certyfikaty i że w uzasadnieniu do projektu nowelizacji posłowie wskazali na konieczność pochylenia się nad sytuacją polskich biogazowni.(PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Wszyscy będziemy elastyczni? O nowych trendach na rynku energii (13 lutego 2024)O sprawiedliwość dla prosumentów i bezpieczeństwo energetyczne dla wszystkich. Głosy z Forum Solar + (09 lutego 2024)Prosumenci skarżą się do Rzecznika Praw Obywatelskich. MKiŚ odpowiada (12 grudnia 2023)Prosument a taryfy dynamiczne (02 października 2023)Cztery silniki dla PV i magazyny ciepła dla kolektorów (29 września 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony