Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
25.04.2024 25 kwietnia 2024

Umowa klimatyczna a interesy Polski – trwa przeciąganie liny

W Brukseli trwa posiedzenie unijnych ministrów środowiska, którego celem jest ratyfikacja światowego porozumienia klimatycznego. Polska przy okazji zabiega o uwzględnianie specyfiki naszej gospodarki opartej na węglu.

   Powrót       30 września 2016       Ryzyko środowiskowe   

Szybka ratyfikacja porozumienia paryskiego stała się dla UE sprawą niemalże honorową, po tym jak umowę tę zatwierdzili na początku września dwaj najwięksi emitenci gazów cieplarnianych na świecie, USA i Chiny.

Polska chce zabezpieczyć swoje interesy

Dla polskiego rządu porozumienie jest sukcesem, bo - jak przekonują politycy PiS, łącznie z premier Beatą Szydło - pozwala ono z jednej strony na ochronę klimatu, ale jednocześnie nie uderza w naszą gospodarkę.

Warszawa chce jednak rozmawiać o zabezpieczeniu polskich interesów w związku ze zgodą na szybką ratyfikację przez UE. Jak poinformowały PAP źródła zbliżone do rządu, szef resortu środowiska Jan Szyszko chce przekonywać innych ministrów środowiska i Komisję Europejską, że skoro ratyfikujemy porozumienie klimatyczne, to UE powinna honorować jego zapisy w sprawie uwzględnienia specyfiki poszczególnych państw w wysiłkach na rzecz przeciwdziałania globalnemu ociepleniu.

Polska od dłuższego czasu przekonuje, że chce przyczyniać się do zmniejszania koncentracji gazów cieplarnianych, ale nie poprzez odchodzenie od węgla, lecz np. przez odpowiednie zarządzanie lasami. Warszawa złożyła zresztą już wcześniej propozycję, by pochłanianie przez lasy było traktowane na równi z innymi działaniami na rzecz redukcji CO2. Zwraca uwagę, że umowa z francuskiej stolicy mówi o uwzględnianiu w wysiłkach na rzecz ochrony klimatu "specyfiki" poszczególnych krajów.

KE na razie nie uwzględniła polskich postulatów

W ramach swojego wkładu w umowę paryską UE zadeklarowała redukcję emisji gazów cieplarnianych o 40 proc. do 2030 roku w stosunku do roku 1990. Obecnie trwają prace nad podziałem obciążeń z tym związanych pomiędzy poszczególne kraje. KE przedstawiła już propozycję w tej sprawie, ale nie uwzględniła polskich postulatów dotyczących zarządzania lasami. Nie przesądza to jednak ostatecznie sprawy, bo prace nad propozycją będą kontynuowane w Radzie UE i PE.

Źródła unijne informowały, że dyskusje na temat podziału obciążeń w sprawie redukcji emisji CO2 pomiędzy państwa członkowskie były jednym z punktów spornych przed piątkowym posiedzeniem ministrów.

UE zależy, by jak najszybciej dokonać ratyfikacji umowy klimatycznej, bo już w listopadzie podczas szczytu klimatycznego w Maroku może się odbyć pierwsze spotkanie stron tego porozumienia.

Uproszczona procedura ratyfikacji

W związku z tym, że 28 państw członkowskich nie ma szans przeprowadzić w ciągu kilku tygodni całej procedury, Bruksela zdecydowała się do sięgnięcia po uproszczoną ścieżkę ratyfikacji. Jeśli ministrowie jednomyślnie zgodzą się na nią w piątek i ratyfikację potwierdzi Parlament Europejski, UE będzie mogła się chwalić, że to dzięki niej umowa z Paryża weszła w życie.

Do piątku ratyfikację przeprowadziło 61 krajów sygnatariuszy umowy odpowiadających za 47,79 proc. światowych emisji. Tymczasem w Paryżu uzgodniono, że do wejścia w życie umowy potrzeba ratyfikacji przez 55 krajów odpowiadających za 55 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych. Zgoda UE, która odpowiada za ok. 12 proc. światowych emisji, przypieczętuje porozumienie. Bruksela musi się jednak spieszyć, bo ratyfikację na początku października zapowiedziały m.in. Indie odpowiadające za prawie 6 proc. globalnej emisji.

Słowacka prezydencja ma nadzieję, że proces przyspieszonej ratyfikacji porozumienia paryskiego uda się zakończyć przed 7 października. Globalna umowa klimatyczna wejdzie w życie po 30 dniach od daty, gdy przekroczony zostanie wyznaczony próg ratyfikacji.

Celem porozumienia paryskiego jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie mniejszym niż 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Konkluzje Rady Europejskiej. Na tapecie nowy ład i suwerenność energetyczna (22 kwietnia 2024)Pełczyńska-Nałęcz o inwestowaniu w m.in. zieloną tranformację. Polityka Spójności i KPO (15 kwietnia 2024)Maksimum 5 ton metanu na 1000 ton węgla od 2027 r. PE przyjmuje nowe przepisy (15 kwietnia 2024)67 tys. nowych kotłów węglowych w latach 2021-2023. Raport o transformacji budynków w Polsce (29 marca 2024)Kraków przygotowuje się na zmiany klimatyczne. Lokalne partnerstwa i naśladowanie natury (26 marca 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony