Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
30.11.2021 30 listopada 2021

W energetyce wiatrowej w Polsce mogłyby pracować 42 tysiące osób

Rynek pracy w energetyce wiatrowej będzie ewoluował w zależności od politycznych i gospodarczych warunków rozwoju branży. Przy dobrych wiatrach w 2030 roku może ona zatrudniać 42 tysiące Polaków, przy złych – zaledwie 5 tysięcy.

   Powrót       16 lutego 2016       Energia   

Energetyka wiatrowa daje pracę milionowi osób na świecie – czytamy w ostatnim raporcie IRENA dotyczącym zatrudnienia w energetyce odnawialnej. Autorzy odnotowują 23-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem 2014, kiedy zatrudnienie w energetyce wiatrowej szacowano na 800 tysięcy. Połowa objętych tymi liczbami osób pracuje w Chinach (503 400 miejsc pracy w 2014 roku, wg Chinese Wind Energy Association), gdzie zainstalowano już 20 GW mocy, a następne 77 GW są w konstrukcji i zostaną uruchomione w najbliższych latach.

Jeśli nie w Chinach, branża zatrudnia najwięcej osób w Indiach, Brazylii oraz Unii Europejskiej, w której połowa miejsc pracy znajduje się w Niemczech. W połączeniu z bardzo prężnie rozwijającą się morską energetyką wiatrową, w branży na naszym kontynencie pracowało w 2013 roku 319 600 osób.

1MW = 11 miejsc pracy

Także w Polsce energetyka wiatrowa staje się ważną na rynku pracy branżą. Ilość etatów jest oczywiście ściśle uzależniona od ilości zainstalowanych mocy – dlatego zmienia się w znaczący sposób z roku na rok.

W latach 2005–2014 w naszym kraju odnotowano 50-krotni wzrost mocy zainstalowanej. W 2005 roku było to zaledwie 83 MW, w 2014 – 3,8 GW. Wzrost ten, choć procentowo duży, nie był równomierny i został zahamowany przez regulacyjną niepewność i zawirowania na rynku zielonych certyfikatów.

Według szacunków WISE i PSEW, opublikowanych jesienią 2015 roku w raporcie „Wpływ energetyki wiatrowej na polski rynek pracy”, w 2014 roku 8 400 Polaków pracowało w energetyce wiatrowej, z czego 2 800 w przemyśle. Dla porównania, w branży rafineryjnej pracuje u nas 9 000 osób.

Na całym świecie prawidłowość jest taka, że najwięcej pracowników zatrudnia się na etapie produkcji i budowy farm wiatrowych – szczególnie, gdy energetyka wiatrowa w danym kraju znajduje się na wczesnym etapie rozwoju i liczba farm wymagających serwisowania jest niewielka.

W 2005 roku energetyka wiatrowa w Polsce tworzyła tylko 300 bezpośrednich miejsc pracy. W szczytowym momencie boomu – w 2012 roku – osób pracujących u bezpośrednich dostawców komponentów było już 4 400. Należy do nich dodać około 500 osób zajmujących się obsługą istniejących już farm oraz wszystkie pośrednie miejsca pracy (czyli osoby pracujące dla branży, ale wykonujące zawody bezpośrednio z nią niezwiązane, np. księgowy, specjalista ds. marketingu itp.) – razem daje nam to 12 000 pracowników w roku 2012. Tendencja ta niestety nie utrzymała się i od tego momentu, na skutek stagnacji, ilość osób zatrudnionych w branży systematycznie spada. Przewiduje się, że w 2016 roku pozostanie w niej zaledwie 5 500 osób.

Z wyliczeń WISE wynika, iż każdy 1 MW nowych mocy w energetyce wiatrowej tworzy 11,4 bezpośrednich i pośrednich miejsc pracy w okresie inwestycyjnym. Ich utrzymanie wymaga w kolejnych latach kontynuowania inwestycji, a także wychodzenia krajowych firm na rynki międzynarodowe. W ten sposób tworzą się stałe miejsca pracy. Obsługa istniejącej farmy wiatrowej o mocy 10 MW to 2 bezpośrednie oraz 3 pośrednie miejsca pracy.

Trzy scenariusze rozwoju

Mimo wzrostu inwestycji w 2015 roku, czeka nas teraz dwuletni przestój. Dynamika rynku w minionym roku była spowodowana końcem dotychczasowego systemu wsparcia: inwestorzy spieszyli się z ukończeniem budowy farm, celem skorzystania z jego warunków. Do 2017 roku zapowiada się duże spowolnienie, w związku z wprowadzanym w dość nieprzewidywalny sposób system aukcyjnym. Potem, na lata 2018–2030, możliwe są 3 scenariusze.

1. Scenariusz niski

Przy niekorzystnym otoczeniu regulacyjnym (np. cenach referencyjnych na aukcjach OZE uniemożliwiających rozwój znacznej części projektów wiatrowych), nastąpi wygaszanie impulsu rozwojowego dla energetyki wiatrowej. Przy tym scenariuszu powstawać będzie około 200 MW nowych mocy rocznie. Oznacza to spadek ilości miejsc pracy o 3 tysiące w porównaniu ze stanem dzisiejszym.

Warto dodać, że realizacja tego scenariusza niesie ze sobą wysokie ryzyko poniesienia kosztów niewywiązania się z pakietu klimatyczno-energetycznego.

2. Scenariusz centralny

Jeśli branża nie przyspieszy, ale też nie nastąpi w niej spektakularny kryzys, będziemy tworzyć 400 MW nowych mocy rocznie. W kwestii zatrudnienia powinien się wówczas utrzymać poziom dzisiejszy, czyli około 8 000 miejsc pracy.

3. Scenariusz wysoki

Przyspieszenie rozwoju energetyki wiatrowej jest niezbędnym warunkiem zrealizowania przez Polskę wiążącego celu rozwoju OZE na rok 2020. Jeśli po wprowadzeniu w życie systemu aukcyjnego branża się ożywi, a inwestorzy nabiorą zaufania do naszego rynku, możemy produkować każdego roku 600 MW nowych mocy. Do końca tej dekady zatrudnienie mogłoby wzrosnąć o 5 tysięcy stanowisk, a przy pomyślnych wiatrach osiągnąć nawet 42 000 miejsc pracy w 2030 roku. Będzie to jednak uzależnione od rozwoju morskiej energetyki wiatrowej - najważniejszego w branży pracodawcy.

Warunki na morzu i ile nam za to zapłacą

Losy polskiej energetyki wiatrowej rozegrają się przede wszystkim na morzu. Bałtyk ma w tej kwestii bardzo duży potencjał – jego wykorzystanie może oznaczać znaczny przyrost mocy oraz zwiększenie ilości miejsc pracy (aż ¾ przyszłych etatów w branży będzie zależało od morskiej energetyki wiatrowej).

Jeśli branża ta rozwinie się, to jednak nie prędzej niż w następnej dekadzie. Dwie pierwsze farmy powstaną prawdopodobnie w 2021 i 2023 roku. Każda z nich będzie miała moc 600 MW. Do 2030 roku w morskiej energetyce wiatrowej pracę mogłoby znaleźć 30 000 osób.

Długookresowe symulacje, biorące pod uwagę rozwój polskiej gospodarki oraz postęp technologiczny, zakładają, iż o ile z powodu tego drugiego czynnika miejsc pracy będzie mniej, to jednak wzrastać będzie wysokość wynagrodzeń. Do 2020 roku wzrost powinien osiągnąć 20 proc., a do 2050 roku – 50 proc.

Wiatr vs. węgiel

Liczne zagraniczne analizy dowodzą, iż energetyka wiatrowa tworzy więcej miejsc pracy w przeliczeniu na wyprodukowaną energię niż energetyka konwencjonalna, w tym węglowa(1). W Polsce w 2014 roku w energetyce wiatrowej pracowało 8 000 osób, w przemyśle koksowniczym 4 000, w przemyśle cementowym – 6 000, natomiast kopalnie węgla brunatnego zatrudniały 5 000 osób.

Jeśli chodzi o górnictwo węgla kamiennego, w 2013 roku w sektorze tym zatrudnionych było ponad 100 000 osób. Jednak trwający od kilku lat kryzys oraz niezbędna restrukturyzacja doprowadzą wedle prognoz do masowego ograniczenia miejsc pracy; w zależności od przyjętej strategii i kształtowania się cen węgla na rynkach światowych, w 2030 roku górnictwo węgla kamiennego w Polsce zatrudniać będzie od 4 000 do 16 000 osób. Konieczność tak głębokiej redukcji zatrudnienia wynika nie tylko z polityki klimatyczno-energetycznej czy rozwoju OZE, ale także z warunków geologicznych i bardzo niskiej wydajności krajowego wydobycia.

Dla kogo praca?

Energetyka wiatrowa podnosi zatrudnienie w różnych branżach gospodarki. Przygotowanie, budowa i eksploatacja farmy są złożonymi procesami wymagającymi zaangażowania wielu branż, od przetwórstwa przemysłowego, poprzez budownictwo, aż po usługi. Działania te prowadzone są zarówno przez wysoko wykwalifikowanych inżynierów, programistów, elektryków, jak i prostych pracowników fizycznych; angażują też stanowiska powszechne w innych branżach – przedstawicieli handlowych, specjalistów ds. BHP itp. Dużą rolę w rozwoju odbywają deweloperzy, prawnicy, meteorologowie czy specjaliści ds. ochrony środowiska.

W pracy może się z pewnością przydać znajomość aerodynamiki, technologii wiatrowych, elektryki i sieci energetycznych, ale także obróbka metali, obróbka skrawaniem czy montaż mechaniczny i elektryczny.

Poza stanowiskami dla inżynierów, branża często poszukuje osób potrafiących koordynować projekty, specjalizujących się w planowaniu przestrzennym, analizach strategicznych i prawnych lub po prostu w ochronie środowiska.

Czy za piętnaście lat będziemy mogli mówić o 42 tysiącach osób zatrudnionych w branży energetyki wiatrowej? Wszystko zależy od działań rządu i funkcjonowania wprowadzanego systemu aukcyjnego.

By zobaczyć, kto rekrutuje już dziś, warto zajrzeć tutaj.

Więcej informacji na temat rynku pracy w energetyce wiatrowej będzie można uzyskać podczas specjalnej, poświęconej właśnie tej branży edycji Strefy Kariery Teraz Środowisko podczas Targów i Konferencji PSEW, w dniach 8–9 marca w Warszawie. Zapraszamy serdecznie!

Marta Wojtkiewicz: Dyrektor francuskiego Actu-Environnement i założycielka Teraz Środowisko PSEWTekst powstał przy współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej (PSEW).

Przypisy

1/ Blyth W. et al, Low carbon jobs: The evidence for net job creation from policy support for energy efficiency and renewable energy, A report by the UKERC Technology & Policy Assessment Func- tion, UK Energy Research Centre, Londyn 2014.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Projekt ReFlex – polska technologia, która ma szansę zdobyć zagraniczne rynki (26 listopada 2021)Projekt zmiany systemu prosumenckiego. Zagrożone 13,5 tys. firm i 86 tys. miejsc pracy? (25 listopada 2021)Europarlament zatwierdza reformę wspólnej polityki rolnej (24 listopada 2021)Co gryzie recyklera? (03 listopada 2021)Spółka Columbus Elite konsoliduje rynek OZE! (27 października 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony