Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
c-trace: Redukcja kosztów odbioru odpadów dzięki nowoczesnym rozwiązaniom IT firmy c-trace Sp. z o.o.
Pompa ciepła aroTHERM Split: cicha, oszczędna i szybka w instalacji firmy Vaillant

Biednemu wiatr w oczy

a+a-    Powrót       05 lutego 2019       Ryzyko   

Osoby ubogie, mieszkańcy biedniejszych regionów, starsi oraz dzieci są najbardziej narażeni na zanieczyszczenie powietrza, hałas oraz skrajne temperatury; szczególnie dotyczy to południa i wschodu Europy - wynika z raportu EEA.

Poniedziałkowa publikacja tej obchodzącej właśnie 25-lecie unijnej agencji jest pierwszym tego typu sprawozdaniem, w którym zagregowane zostały różne dane dotyczące zagrożeń środowiskowych i czynników społeczno-ekonomicznych.

Europejska Agencja Środowiska (EEA) po ich przeanalizowaniu ostrzega, że pomimo ogólnej poprawy jakości środowiska w Europie, zdrowie tych najsłabszych (czy to w sensie ekonomicznym, czy jeśli chodzi np. o wiek) obywateli Europy nadal jest nieproporcjonalnie narażone na zagrożenia.

Różnice pomiędzy krajami, regionami, a nawet sąsiedztwami

- Europejczycy ogólnie cieszą się dobrą jakością życia, zwłaszcza w zestawieniu z innymi częściami świata (...), również jeśli chodzi o środowisko, nie ma innego miejsca na świecie, gdzie polityka w zakresie ochrony środowiska byłaby na tak wysokim poziomie. Jednocześnie jasne jest, że społeczne i ekonomiczne nierówności istnieją i mamy różnice pomiędzy krajami, regionami, a nawet sąsiedztwami - mówił w poniedziałek dziennikarzom w Brukseli dyrektor wykonawczy EEA Hans Bruyninckx.

Raport pokazuje, że regiony Europy Wschodniej (w tym Polska, ale też Bułgaria, Słowacja, Rumunia i Węgry) oraz regiony w Europie Południowej (w tym Grecja, Hiszpania, Portugalia i Włochy), gdzie dochody i edukacja są na niższym poziomie, a stopa bezrobocia wyższa niż średnia europejska, są bardziej narażone na oddziaływanie zanieczyszczeń powietrza, w tym cząstek stałych (PM) i ozonu w warstwie przyziemnej (O3).

Powodem jest m.in. złej jakości paliwo, np. węgiel wykorzystywany w przestarzałych piecach do ogrzewania domów. Rozwiązaniem tego problemu jest podłączenie domów do sieci ciepłowniczej i wyeliminowanie w ten sposób indywidualnego ogrzewania, ale tu potrzebne są spore inwestycje publiczne.

Jeśli chodzi o jakość powietrza, obraz nie jest jednak jednoznaczny. W bogatszych regionach UE, w tym w dużych miastach, występuje bowiem zwykle wyższy poziom dwutlenku azotu (NO2), głównie z powodu dużego zagęszczenia ruchu drogowego i działalności gospodarczej. Jednak wewnątrz tych regionów to nadal uboższe społeczności są zwykle narażone na wyższe miejscowe poziomy NO2. Bogatsi mogą pozwolić sobie na wyprowadzkę poza najbardziej zanieczyszczone obszary. To samo dotyczy narażenia na hałas, np. w pobliżu lotnisk czy autostrad.

Nic się nie zrobi bez pieniędzy

Z przykładów, na które wskazuje EEA wynika, że nie zawsze do poprawy sytuacji potrzebne są pieniądze. Ograniczanie ruchu samochodowego w określonych obszarach (np. w centrach miast czy w pobliżu szkół) to jedno z potencjalnych rozwiązań, które leży w gestii władz lokalnych. Na zanieczyszczenia szczególnie podatne są małe dzieci, które oddychają powietrzem będącym najbliżej poziomu ulicy. Szkodzi im też hałas, dlatego eksperci radzą np. instalowanie konstrukcji ochronnych na zewnętrznych placach zabaw.

Różnice mogą przynieść też inne działania. EEA wskazuje, że nawet pięć drzew na hektar powierzchni w mieście może przyczynić się do lepszej jakości powietrza.

70 proc. Bułgarów z niższymi dochodami nie stać na odpowiednie chłodzenie mieszkań

Innym problemem, który widoczny jest bardziej na południu Europy, są skrajne temperatury. W wielu regionach w Bułgarii, Chorwacji, Grecji, Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech mieszkańcy to osoby z niższymi dochodami i poziomem wykształcenia. Występuje tam też wyższy poziom bezrobocia i liczniejsza populacja osób starszych. EEA wskazuje, że te czynniki społeczno-demograficzne mogą obniżać zdolność ludzi do reagowania na upał i unikania go, a tym samym mogą prowadzić do negatywnych efektów zdrowotnych.

Bruyninckx mówił, że w Bułgarii, która jest skrajnym przykładem, 70 proc. osób z niższymi dochodami nie stać na odpowiednie chłodzenie mieszkań w upalne dni. Korelacja większej śmiertelności, zwłaszcza osób starszych, z falami upałów jest oczywista. Nawet w bogatej Danii odnotowano w zeszłym roku 250 więcej niż zwykle przypadków zgonów wynikających ze skrajnie wysokich temperatur.

Raport pokazuje też, że szereg władz regionalnych i miejskich aktywnie działa na rzecz zmniejszenia wpływu zagrożeń środowiskowych. Niektóre, jak np. Berlin bardzo dokładnie zdefiniowały problemy. Taka praktyka nie jest jednak powszechna w całej UE.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Woźny: przekonujemy KE do dofinansowania pieców gazowych w nowej perspektywie (10 października 2019)Minister środowiska podpisał rozporządzenie ws. ostrzejszych przepisów dot. alarmowania o smogu (07 października 2019)Kolejny cywilny wyrok za niewystarczającą walkę ze smogiem (02 października 2019)Aktor, dziennikarz i konsultant medyczny kontra państwo ws. czystego powietrza (18 września 2019)Wyciek ścieków do Czarnej Hańczy (06 września 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony