Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. Kontraktów SUEZ Polska Sp. z o.o.
Najszerszy wybór podestów i podnośników koszowych firmy ROTHLEHNER

Czechy i Polska zacieśniają współpracę w zwalczaniu mafii śmieciowych

a+a-    Powrót       01 marca 2019       Odpady   

Ministrowie środowiska Polski i Czech, Henryk Kowalczyk i Richard Brabec, uzgodnili w czwartek w Pradze, że oba kraje będą ściślej współpracować w zwalczaniu mafii śmieciowych. Ministrowie mówili też o problemie zanieczyszczenia światłem ze szklarni koło Bogatyni.

- Uzgodniliśmy i podpisaliśmy konkretną umowę, która zobowiązuje obie strony, aby współpracowały jeszcze ściślej. Pan minister Kowalczyk wręcz mówił o stworzeniu czegoś w rodzaju jednostek szybkiego reagowania. Dzięki współpracy inspekcji ochrony środowiska, policji i ewentualnie służb celnych i finansowych, chcemy efektywniej, szybciej i mocniej reagować na mafie śmieciowe – powiedział Brabec dziennikarzom. Zapowiedział, że po wcześniejszym porozumieniu z ministerstwem spraw wewnętrznych i policją chce stworzyć specjalną grupę, która będzie zajmować się przestępczością w dziedzinie środowiska.

Przykładem takiej działalności jest - według agencji CTK - sprawa beczek z 650 tys. litrów niebezpiecznych odpadów, które znaleziono w Starym Mieście koło Frydku-Mistku i Boguminie koło Karwiny. Najprawdopodobniej przywiozła je tam polska firma. Zdaniem Kowalczyka transgraniczna przestępczość widoczna jest także w Polsce, dokąd trafiają nielegalne odpady z Wielkiej Brytanii, Niemiec, a także z Czech.

- W Polsce w zeszłym roku przyjęliśmy ustawę o odpadach. Spowodowało to, że nasza inspekcja ochrony środowiska ma pracowników, którzy wykonują służbę przez 24 godziny na dobę i są przygotowani wspólnie z celnikami i policją reagować na tego typu przypadki – powiedział Kowalczyk. Jego zdaniem utworzenie wspólnej grupy z Czechami pomoże chronić oba kraje przed nielegalnymi odpadami.

Nie ma norm regulujących emisję światła

Ministrowie mówili także o problemie silnego światła z dziesięciohektarowej szklarni firmy Citronex, która znajduje się koło Bogatyni. Czeskie ministerstwo ochrony środowiska otrzymało w ostatnich miesiącach skargi od samorządu w Libercu. Polska firma wybudowała szklarnię, z której światło widoczne było w 2015 roku z odległości 60 km. W 2016 roku firma zainwestowała 1 mln euro w system zasłaniający światło. Zdaniem Citronex system był skuteczny w 97 proc. Ostatnio jednak nie działa, co krytykuje czeska strona.

- Technicznie to nie powinien być problem. Dłuższy czas dobrze to funkcjonowało i dopiero przed kilkoma miesiącami zaczęły się skargi ze strony regionu – powiedział Brabec. - Niczego nie możemy nakazać. Od rokowań z firmą zależy co ustalimy – stwierdził Kowalczyk. Zwrócił uwagę, że nie ma norm polskich ani europejskich, które regulowałyby emisję światła i zapowiedział rokowania z firmą. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Na Dolnym Śląsku otwarto sortownię odpadów za 29 mln zł (15 marca 2019)TSUE odrzucił skargę ws. zwrotu transportu odpadów z Polski do Czech (15 marca 2019)Postawiono zarzuty ws. zanieczyszczenia terenu i spowodowania pożaru odpadów w Legnicy (12 marca 2019)Resort środowiska ujednolica wymagania dla magazynowania odpadów (08 marca 2019)Mikroorganizmy odpowiedzią na problemy z zagospodarowaniem bioodpadów (08 marca 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony