Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose

Czy można ograniczyć emisje bez uszczerbku dla PKB?

a+a-    Powrót       07 grudnia 2018       Powietrze i klimat   

Globalne emisje CO2 rosną. Pod koniec 2017 roku był to wzrost 1,6 procentowy, prognozy wskazują ponad 2 proc. w roku bieżącym. Wcześniejsze trzy lata były okresem, jak się okazuje czasowego, zatrzymania.

Takie dane przywołuje inicjatywa Global Carbon Project w najnowszym raporcie, podkreślając, że rosnące zużycie energii góruje nad ograniczaniem emisji dwutlenku węgla(1).

Global Carbon Project prognozuje, że stężenie dwutlenku węgla w atmosferze w 2018 roku osiągnie średnio poziom 407 ppm (z ang. liczba części na milion), czyli o 45 proc. powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Rosnący wzrost zużycia energii, szczególnie produkowanej z ropy, gazu i węgla, niweczy wysiłki dekarbonizacyjne. Napędza go wzrost zużycia węgla, rosnący ruch samochodowy, przewozy towarowe czy lotnictwo.

Są powody do optymizmu

Przy rosnącym zużyciu energii kluczowy więc staje się miks energetyczny oraz przejście na gospodarkę niskoemisyjną. Dotychczasowe mechanizmy są jednak niewystarczające. - Nie wystarczy wspierać źródeł odnawialnych. Produkcja energii z paliw kopalnych musi zostać wygaszona, a wysiłki dekarbonizacyjne muszą zostać wzmożone poprzez działania ekonomiczne - mówi główny autor badania, profesor Corinne Le Quéré, dyrektor Tyndall Centre for Climate Change Research na University of East Anglia.

Emisje po 2020 roku musza zacząć spadać

- Globalne emisje muszą zacząć spadać od 2020 roku, żebyśmy byli w stanie wypełnić cele Porozumienia paryskiego i to jest w zasięgu naszej ręki. Osiągnęliśmy już cele, które na pierwszy rzut oka wydawały się niewyobrażalne jeszcze dekadę temu – podkreśla Christiana Figueres, była sekretarz generalna UNFCCC. Jest współautorką artykułu opublikowanego w „Nature Commentary” przez ponad 100 ekspertów klimatycznych z całego świata. Wskazują oni, że są przynajmniej trzy powody do optymizmu: kluczowe technologie są w zasięgu ręki, oddolne działania redukujące emisje są coraz skuteczniejsze nawet tam, gdzie zawodzi polityka rządów, rośnie też poparcie dla ochrony przed wzrostem temperatury zgodne z Porozumieniem paryskim. Pomimo trendu wzrostu emisji, liderzy są zgodni, że transformacja nabiera tempa szybciej niż się spodziewano. - To trend napędzany dążeniem do czystego powietrza, stabilnych miejsc pracy i niezależności energetycznej między innymi. Ten zbiorowy wysiłek młodych ludzi, organizacji społecznych, inwestorów, miast i państw wyznacza kierunek: zredukowanie emisji do zera do 2050 r. – mówi Figueres.

W Polsce liczy się ekonomika

Jak podaje nam Magda Sikorska z European Climate Foundation, emisje w Polsce wzrosły w ubiegłym roku (2016 do 2017) o 1,3 proc., osiągając poziom 0,327 Gt CO2. Widzimy więc pewne spowolnienie względem wzrostu o 3,7 proc. rok wcześniej (2015-2016), ale zgodnie z prognozami również w Polsce wzrastać będzie zużycie energii, kluczowe więc będzie odejście od emisyjnych źródeł energii.

- Nasz najnowszy raport „Od restrukturyzacji do trwałego rozwoju. Przypadek górnego Śląska”, napisany przez ekspertów z WISE Europa, jasno pokazuje, że w okolicach połowy wieku wydobycie węgla kamiennego na potrzeby energetyczne nie będzie miało ekonomicznego uzasadnienia w tym regionie – mówi nam Oskar Kulik z WWF Polska. Wynika to nie tyle z polityki klimatycznej, co zmian ekonomicznych, w tym bogacenia się społeczeństwa. Konkurencja płacowa w innych sektorach ma być na tyle duża, że nie będzie się opłacało węgla w Polsce już wydobywać. – To porównywalny przypadek do Niemiec, gdzie w tym roku zamknięto ostatnią kopalnię węgla kamiennego. Koszty wydobycia były 2-3 krotnie wyższe od przychodów ze sprzedaży surowca – podkreśla Kulik. Dodaje, że ewentualne pomysły nowych kopalń będą zakładały automatyzację, więc zatrudnienie w sektorze będzie i tak znikome.

To, że redukcja emisji nie musi pociągać za sobą negatywnych konsekwencji ekonomicznych wynika również z raportu Global Carbon Project, gdzie czytamy, że w 19 państwach reprezentujących 20 proc. globalnych emisji, emisje obniżono bez spadku PKB. W ostatniej dekadzie były to m.in.: Barbados, Czechy, Dania, Francja, Islandia, Rumunia, Słowacja, Szwecja, Trynidad i Tobago, Wielka Brytania, USA.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelny, specjalista ds. ochrony środowiska

Przypisy

1/ Autorzy przewidują następujące trendy: Chiny (27 proc. globalnych emisji) wzrost o 2-7,4 proc.), USA (15 proc. emisji) wzrost o 0,5-4,5 proc., Indie (7 proc. globalnych emisji), w 2018 r. utrzymają stały wzrost od 4,3 proc.-8,3 proc.). W przypadku Unii Europejskiej (10 proc. globalnej emisji) bieżący rok powinien przynieść niewielki spadek o 0,7 proc. Więcej o udziale państw w światowych emisjach, a także ich zobowiązaniach w naszej infografice:
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/infografiki/5815/

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Raport: Zobowiązania do 2020 r. – gdzie jesteśmy? (07 grudnia 2018)Naukowcy: konieczne natychmiastowe ograniczenie emisji CO2 do zera (06 grudnia 2018)Co mają Chiny do bezemisyjnego transportu w UE? (06 grudnia 2018)NFOŚiGW przekaże 25 mln zł na produkcję energii z biomasy (03 grudnia 2018)Co ma rtęć do emisji gazów cieplarnianych? (03 grudnia 2018)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony