Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
13.04.2024 13 kwietnia 2024

Większa efektywność energetyczna budynków to słuszny kierunek, ale w praktyce trudny

Wprowadzenie klas energetycznych dla budynków ma przyspieszyć dekarbonizację unijnej tkanki budowlanej. Założenia przedstawione przez ITRE są ambitne, ale trudniej będzie je wdrożyć. Musimy przygotować grunt pod zmiany – przekonują eksperci.

   Powrót       01 marca 2023       Planowanie przestrzenne   
Efektywność energetyczna

W lutym unijna Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) przedstawiła stanowisko dotyczące przeglądu dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (ang. Energy Performance of Buildings Directive, EPBD). Założono, że wszystkie nowe budynki będą zeroemisyjne już od 2028 r. Co więcej, powinny być też wyposażone w technologie słoneczne. W perspektywie do 2030 r. budynki mieszkalne muszą osiągnąć klasę efektywności energetycznej „E”, oraz klasę „D” do 2033 r. W przypadku budynków niemieszkalnych i użyteczności publicznej wspomniane klasy muszą być osiągnięte odpowiednio do 2027 i 2030 r. Wcześniej KE zaproponowała podobne terminy, ale dla klas „F” i E”. Oznacza to, że ITRE zaproponowało bardziej rygorystyczne normy. Stanowisko zostanie rozpatrzone przez PE w połowie marca.

Pojawiają się problemy. Po pierwsze – brak klas w Polsce

Jerzy Kwiatkowski, członek Zrzeszenia Audytorów Energetycznych (ZAE), podkreśla w komentarzu dla Teraz-Środowisko.pl, że prace nad zmianami w dyrektywie EPBD trwają już od dłuższego czasu. Celem jest poprawa klasy energetycznej budynków, co przełoży się na wyeliminowanie tkanki budowlanej o najgorszej charakterystyce energetycznej. Założenia są słuszne, ale mogą być zbyć ambitne, a wręcz niemożliwe do spełnienia w wielu krajach członkowskich UE.

- Działanie takie w swojej istocie jest jak najbardziej słuszne. Niestety, o ile łatwo takie wymagania wpisać w dokumencie prawnym, to wdrożenie ich w praktyce może wiązać się z wieloma problemami. Jeśli chodzi o sytuację w Polsce, to po pierwsze należy zwrócić uwagę, że w systemie świadectw charakterystyki energetycznej nadal nie ma klas energetycznych – wyjaśnia ekspert.

Na razie w styczniu br. do prekonsultacji oddano projekt rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii w sprawie metodologii wyznaczania charakterystyki energetycznej budynku lub części budynku oraz sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej. W propozycji przedstawiono brakujące klasy energetyczne dla budynków w Polsce.

O dobrym kierunku zmian mówi też dr inż. Dorota Bartosz, dyrektorka ds. zrównoważonego budownictwa w Polskim Stowarzyszeniu Budownictwa Ekologicznego. Regulacje są kluczowe dla dekarbonizacji sektora budownictwa i osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. A wyzwanie jest wymagające - budynki są źródłem prawie 40% emisji gazów cieplarnianych.

- Technologie i rozwiązania techniczne są w zasięgu ręki, trzeba tylko po nie sięgnąć. Wymagania zapisane w przeglądzie dyrektywy EPBD są dla nas szansą, a naszym obowiązkiem powinno być szybkie jej wdrażanie. Dzięki odpowiednim zabiegom modernizacyjnym mamy szansę na przekształcenie budynków w ciepłe i komfortowe domy oraz mieszkania, wykorzystujące odnawialne źródła energii, zlikwidowanie niskiej emisji eliminując wykorzystanie kopalnych źródeł energii – mówi ekspertka.

W ten sposób można wyliminować też ubóstwo energetyczne i stworzyć dziesiątki tysięcy miejsc pracy - dodaje.

Po drugie - Brak danych o stanie energetycznym budynków

Kolejny problem, który dotyczy Polski i UE, to brak pełnych informacji o stanie energetycznym krajowych zasobów budowlanych.

- Wiele istniejących budynków nie posiada świadectw charakterystyki energetycznej, a więc nie ma informacji o ich klasie energetycznej. Wymagania dyrektywy EPBD nie wymuszają także wykonywania świadectw charakterystyki energetycznej dla budynków istniejących niepodlegających sprzedaży lub wynajmowi. W związku z tym wprowadzenie wymagania osiągniecia odpowiedniej klasy energetycznej w konkretnym terminie jest niemożliwe do zrealizowania – dodaje z kolei Kwiatkowski.

- Kolejny aspekt to liczba budynków, które miałyby być zmodernizowane w przeciągu kilku następnych lat. Zgodnie z danymi zawartymi w Długoterminowej Strategii Renowacji Budynków, 70% z około 14 mln budynków w Polsce jest nieefektywne energetycznie. Poprawa ich charakterystyki energetycznej w tak krótkim czasie jest dużym wyzwaniem dla rynku usług i producentów materiałów budowlanych – wyjaśnia.

Ekspert ZEA wskazuje, że nowe cele dla budynków mogą dać impuls do działań. Wymagane będą z pewnością programy wsparcia jak np. istniejący obecnie Czyste Powietrze. Spełnienie wymagań nie będzie mogło być również zrealizowane bez zmian i modernizacji źródeł sieciowych. W tych sektorach będzie można spodziewać się dążenia do wykorzystania w większym stopniu OZE, a także poprawy infrastruktury przesyłowej.

Po trzecie – regulacje i instrumenty wsparcia

Tempo i zakres modernizacji budynków jest zdecydowanie za wolne i wynosi ok. 0,2%-1% w zależności od regionu, a powinno kształtować się na poziomie co najmniej 3% rocznie – zauważa dr Bartosz. Dodaje, że prowadzone obecnie działania łagodzące skutki tego kryzysu w postaci tworzenia różnych form dofinansowania są działaniami krótkoterminowymi i doraźnymi. Natomiast wprowadzenie odpowiedniego wsparcia legislacyjnego, uruchomienie dedykowanego finansowania na przeprowadzanie mądrych i kompleksowych modernizacji budynków jest jedynym słusznym rozwiązaniem.

Czytaj: Odpady z renowacji będą pod lupą. Unijny plan działania już w 2024 r.

Justyna Glusman, dyrektorka zarządzająca Stowarzyszenia Fala Renowacji, podkreśla, że bez odpowiednich ram legislacyjnych nie będzie owoców. Potrzebne są regulacje, które przygotują grunt do wdrożenia odpowiednich narzędzi wsparcia, takich jak zdecentralizowany system doradztwa, dedykowane instrumenty finansowe dla prywatnych, jak i samorządowych zarządców budynków, czy rozwiązania informatycznych w postaci baz danych. Jak podkreśla, bez tych elementów nie mamy szans na konieczne podwojenie liczby renowacji w Polsce.

- Dzięki nakreśleniu długofalowej perspektywy zwiększenia tempa renowacji budynków zarówno polski rynek, jak i działające na nim firmy będą miały szansę odpowiednio się przygotować do realizacji działań przewidzianych w przepisach – wskazuje.

Patrycja Rapacka: Redaktor Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Zielińska: transformacja to nie wygaszanie, ale szansa na rozwój (05 kwietnia 2024)Ponad 100 mld euro na zieloną transformację w latach 2021-2027. Jak działa polityka spójności (02 kwietnia 2024)67 tys. nowych kotłów węglowych w latach 2021-2023. Raport o transformacji budynków w Polsce (29 marca 2024)Na czym będzie polegał ETS2? Czym jest Społeczny Fundusz Klimatyczny? (26 marca 2024)Przyłączanie OZE do sieci i cable pooling. Stanowisko Prezesa URE (26 marca 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony