Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
25.06.2024 25 czerwca 2024

Elektrownie szczytowo-pompowe zbiorą nadwyżki energii z OZE

Polska przygotowuje się pod względem regulacyjnym do inwestycji w nowe elektrownie szczytowo-pompowe. Te mają być kluczowym wsparciem dla systemu w dobie rozwoju pogodozależnych instalacji OZE.

   Powrót       24 lutego 2023       Energia   
Elektrownia Rożnów

Na obecny miks energetyczny Polski składają się instalacje OZE, których łączna moc przekroczyła 22,6 GW na koniec 2022 r. Pomimo, że stanowią już ok. 30 proc. mocy wytwórczych w ubiegłym roku zapewniły 21,1 proc. wyprodukowanej energii – wynika z danych Agencji Rynku Energii. Zdarzają się już sytuacje, że operator systemu musi polecać ograniczenie generacji farm wiatrowych (obecnie moc wynosi 9,3 GW), gdyż generacja jest duża, a rynek nie jest w stanie skonsumować wyprodukowanej energii. Zdarzyło się to w okresie świątecznym, gdy występuje niskie zapotrzebowanie na energię. Kolejne wyłączenia zrealizowano po Nowym Roku.

Ograniczenie pracy wiatraków to ostateczne rozwiązanie, na które decydują się Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Wcześniej korzystają z międzyoperatorskiego eksportu nadwyżek energii elektrycznej, zmniejszenia generacji w jednostkach konwencjonalnych, ale też z zasobów elektrowni szczytowo-pompowych. Obecnie ich moc wynosi 1 413 MW i odgrywają ważną rolę w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym np. w przypadku nagłych ubytków mocy, co miało miejsce w 2021 r. w Bełchatowie.

Czytaj też: Polska powinna efektywniej wykorzystywać nadwyżki energii z OZE

Elektrownie szczytowo-pompowe mogą wspierać pogodazależną produkcję energii w dwojaki sposób – pobierając nadwyżki energii oraz bilansując system w przypadku dużych niedoborów mocy w wyniku np. flauty. Na ten temat mówił podczas posiedzenia senatu wiceminister klimatu i środowiska Ireneusz Zyska, przy okazji dyskusji nad nowelizacją ustawy odległościowej.

- Energia odnawialna to jest oczywiście ważny kierunek rozwoju zarówno tej branży, jak i całego przemysłu, całej gospodarki, bo dzięki temu uzyskujemy konkurencyjność na rynkach europejskich i światowych, ale musimy sobie zdawać sprawę, że jest to energia niestabilna, jest ona zależna od warunków atmosferycznych, od warunków pogodowych. Stąd też taka prosta konstatacja, postawienie znaku równości i przyjęcie, że turbiny wiatrowe mogą zastąpić źródła konwencjonalne, nie jest do końca prawdziwa. Tutaj musimy wykonać ogromny wysiłek, jako państwo, jako gospodarka, i wybudować elektrownie szczytowo-pompowe – powiedział przedstawiciel rządu.

- Słyszeliśmy niejednokrotnie, że wiatraki na lądzie są wstrzymywane, kiedy mamy nadmiar wietrzności. Jeśli będziemy dysponować dużą liczbą elektrowni szczytowo-pompowych, taka sytuacja nie zawsze będzie konieczna, bo tę nadmiarową energię będziemy mogli magazynować właśnie w elektrowniach szczytowo-pompowych – dodał.

Jak dodał, obecnie prowadzone są działania w tym kierunku. Pierwsza od wielu lat taka jednostka powstanie koło Bystrzycy Kłodzkiej na Śląsku. Będzie to Elektrownia Szczytowo-Pompowa „Młoty” o łącznej mocy 750 MW. Ukończenie inwestycji planuje się w 2030 r. Do projektów budowy nowych jednostek ESP Tolkmicko Inwestor o mocy 1040 MW (PKN ORLEN) oraz ESP Rożnów II (700 MW), które inwestorem jest Tauron(1).

Nowe regulacje wygenerują falę inwestycji

Obecnie procedowany jest (etap Komisji Prawniczej) projekt ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie elektrowni szczytowo-pompowych oraz inwestycji towarzyszących (o projekcie więcej tutaj). Jest to specustawa, która usprawni proces inwestycyjny m.in. poprzez skrócenie terminów administracyjnych. Zgodnie z zapowiedziami, ustawa ma się pojawić w najbliższych tygodniach na posiedzeniu Rady Ministrów.

Czytaj: Nadchodzi przyspieszenie inwestycji sieciowych – kluczem optymalizacja i rozbudowa

Presja na zasoby wodne – wyzwania środowiskowe

Rząd jak na razie zapowiada sześć jednostek ESP. Nie jest to względnie duża liczba, ale pomimo dużych potrzeb energetycznych powinny być realizowane w duchu zrównoważonego rozwoju.

Ilona Biedroń, wiceprezeska Fundacji Hektary Dla Natury i ekspertka ds. gospodarki wodnej i ochrony środowiska, przypomina w komentarzu dla Teraz-Środowisko.pl, że ESP są rodzajem elektrowni wodnych, które zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko mogą wymagać oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ).

- Ich praca powoduje duże wahania wody, które mogą negatywnie oddziaływać na siedliska i gatunki ekosystemów wodnych i od wód zależnych. Mogą się wiązać z dużymi zmianami hydromorfologicznymi rzek. Komisja Europejska swoje stanowisko w tej sprawie wyraziła opracowując w 2018 r. „Wytyczne dotyczące wymogów w odniesieniu do energetyki wodnej w związku z unijnymi przepisami dotyczącymi ochrony przyrody" – wyjaśnia.

Jak czytamy w opracowaniu, wahania w przepływie wody mogą powodować szkody zarówno dla gatunków, jak i dla ich siedlisk, szczególnie w małych rzekach, dlatego dla rozwoju ESP kluczowa jest lokalizacja infrastruktury. Krótkotrwałe fluktuacje poziomu wody wpływają na organizmy żyjące w częściach cieków wodnych np. ryby młode lub inne organizmy wolno poruszające się lub statyczne (zwłaszcza gatunki roślin). Wpływ krótkotrwałych fluktuacji poziomu wody jest szczególnie dotkliwy w okresach suszy lub mrozu. Problemem jest też znacząca różnica temperatury wody.

Biedroń wskazuje, że stan hydromorfologiczny polskich rzek jest w fatalnym stanie, a takie elektrownie będą rodziły dodatkowe presje, które mogą ten stan pogorszyć.

- Jeśli tak będzie, to wówczas należy przeprowadzić procedurę odstępstwa od osiągnięcia celów środowiskowych zgodnie z artykułem 4.7 Ramowej Dyrektywy Wodnej. Na tym etapie oprócz uzasadnienia, że jest to inwestycja celu publicznego, należy udowodnić .in., że brak jest alternatyw stanowiących znacznie korzystniejszą opcję środowiskową. Czy rzeczywiście nie znajdziemy innych, mniej inwazyjnych środowiskowo alternatyw do osiągnięcia celów, jakie są stawiane takim inwestycjom? – stawia pytanie ekspertka.

Aspekt złego stanu rzek brany jest pod uwagę przez autorów nowych regulacji. W OSR do specustawy powołują się na raport „Rola elektrowni szczytowo-pompowych w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym: uwarunkowania i kierunki rozwoju”, w którym czytamy, że „w przypadku mniejszych rzek nawet niewielkie ograniczenie przepływu lub zakłócenie naturalnych warunków ekologicznych może mieć poważne negatywne konsekwencje dla rzeki. Zakres wpływu elektrowni szczytowo-pompowych na ekosystem słodkowodny i gatunki chronione w ich sąsiedztwie należy rozpatrywać indywidualnie”.

Patrycja Rapacka: Redaktor

Przypisy

1/ Komunikat CIR
https://www.gov.pl/web/premier/komunikat-cir-raport-zespolu-eksperckiego-ds-budowy-elektrowni-szczytowo-pompowych

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Obywatelskie kryteria w naborach projektów spółdzielni energetycznych. W grze miliardy zł dla sektora (20 czerwca 2024)23 proc. więcej wytwórców energii w małych instalacjach. Raport URE (06 maja 2024)237 m3 wody na 1 MWh w Elektrowni Skawina. O mokrych długach termicznych elektrowni w Światowy Dzień Wody (22 marca 2024)Wszyscy będziemy elastyczni? O nowych trendach na rynku energii (13 lutego 2024)Próby osuszania dotknęły większości torfowisk w Polsce. Obraz sytuacji przed Światowym Dniem Mokradeł (31 stycznia 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony